Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Humor

Humor

– Dok­to­rze – pyta pacjent – jak tam moje wyni­ki? Umie­ram z cie­ka­wo­ści! – Hm, chy­ba nie tyl­ko z cie­ka­wo­ści – mam­ro­cze dok­tor. Mama pyta syn­ka: – Lesiu, napi­sa­łeś już list do Świę­te­go Miko­ła­ja? – Tak mamu­siu: „Kocha­ny Miko­ła­ju, pro­szę o nar­ty, kask oraz gry­pę na zakoń­cze­nie prze­rwy świą­tecz­nej”. – Chciał­bym wybrać pre­zent dla żony na Miko­łaj­ki. – Czy­li cho­dzi pew­nie o coś droż­sze­go? – Dla­cze­go? – Bo dziś prze­cież już 7 grud­nia… Nauczy­ciel­ka mate­ma­ty­ki zwra­ca się do kla­sy: – Dziś będzie­my uczyć się mate­ma­ty­ki

Przeczytaj więcej »

Humor

Mały chło­piec chce wejść na mecz. Ochro­na pyta: – To twój bilet? – Tak! – Skąd go masz? – Tata kupił! – A gdzie jest twój tata? – W domu. Szu­ka bile­tu! – Panie dok­to­rze, czy może mi Pan prze­pi­sać coś na ręce? Cały czas się trzę­są. – Ale czy dużo pan pije? – Skąd­że! O wie­le wię­cej roz­le­wam! Lekarz odwie­dza pacjen­ta na sali poope­ra­cyj­nej: – Ope­ra­cja uda­ła się, ale nie rozu­miem, cze­mu przed nią miał pan taki ATAK sza­łu, wrzesz­czał, wyry­wał się…?

Przeczytaj więcej »

– Sąsiad­ko! Podob­no mąż przed świę­ta­mi zła­mał nogę?! – Tak, robi­łam kotle­ty i posła­łam go do piw­ni­cy po ziem­nia­ki. Nie wziął latar­ki i spadł ze schod­ka. – Ojej! Co zro­bi­ła pani w tej sytu­acji? – Ryż! Mąż waży się na wadze, a żona:  – Kocha­nie, przy­ty­łeś przez te świę­ta! Jak wcią­gniesz brzuch, to i tak nie będziesz ważył mniej. – Tak! Ale wte­dy widzę wagę. Leśni­czy spo­ty­ka bab­cię, zbie­ra­ją­cą w lesie grzy­by. – Niech pani wyrzu­ci te grzy­by! – woła zaglą­da­jąc do koszy­ka. – Nie nada­ją

Przeczytaj więcej »

Humor

Kasjer wycho­dzi od pre­ze­sa ban­ku. Pod gabi­ne­tem cze­ka inny, wezwa­ny na dywa­nik: – Wchodź śmia­ło, pre­zes uśmiech­nię­ty… – On?! To nie­moż­li­we! – Moż­li­we: zażą­da­łem pod­wyż­ki i uśmiał się do łez! Synek wpa­da do poko­ju: – Tato, tato, a mama stoi na wadze i cie­szy się, że schu­dła aż pół­to­ra kilo! Na to ojciec, znad gaze­ty: – Schu­dła, schu­dła… Pew­nie tyl­ko zmy­ła maki­jaż! − Jasiu, wie­rzysz w duchy? − pyta nauczy­ciel­ka. − A dla­cze­go? − Widzisz… przed szko­łą stoi twój dzia­dek, na któ­re­go pogrzeb zwal­nia­łeś się

Przeczytaj więcej »

humor

Roz­mo­wa kwa­li­fi­ka­cyj­na: – Pro­szę opo­wie­dzieć coś wię­cej o sobie. – Wolał­bym nie, ponie­waż napraw­dę zale­ży mi na tej pra­cy. Myśli­wy wpadł do niedź­wie­dziej jaski­ni. Roz­glą­da się – pusto, tyl­ko pośrod­ku jaski­ni sie­dzi na noc­ni­ku mały niedź­wia­dek. – Tata w domu? – zapy­tał myśli­wy lękli­wie. – Nie. – A mama – w domu? – Też nie. – No to szcze­nia­ku po tobie! – mruk­nął zło­wiesz­czo myśli­wy, ścią­ga­jąc fuzję z ramie­nia. – BAAAAAABCIAAAAAAAA!!! Mło­dy czło­wiek zgła­sza się pierw­sze­go dnia w pra­cy w super­mar­ke­cie. Mana­ger obda­rza go uśmie­chem, daje mu

Przeczytaj więcej »

Humor

Gość dzwo­ni do hote­lu: – Chcę przy­je­chać z psem. Czy moż­na? – Cóż. Hotel pro­wa­dzę jede­na­ście lat – mówi hote­larz – i nigdy się nie zda­rzy­ło, żeby jakiś pies ukradł ręcz­nik, suszar­kę czy obra­zy ze ścian. Nigdy nie musia­łem po nocy wzy­wać poli­cji, bo pija­ny pies demo­lo­wał mi hotel. Więc tak, pana pies może przy­je­chać, a jeśli za pana porę­czy, to pan tak­że. – A co tam sły­chać u pani syna? Podob­no też wyje­chał? – Tak, sie­dzi w Anglii. Otwo­rzył sklep jubi­ler­ski. – Zdol­ny chło­pak! Jak

Przeczytaj więcej »

Humor

W pew­nym ZOO padł goryl. Nie chcąc stra­cić spon­so­ra, dyrek­cja posta­no­wi­ła zatrud­nić kogoś, by w prze­bra­niu urzę­do­wał w klat­ce i uda­wał gory­la. Tak też się sta­ło. Ale pew­ne­go dnia „goryl” na wybie­gu huś­tał się za moc­no i nie­ocze­ki­wa­nie wylą­do­wał w klat­ce lwa. – Ratun­ku­uu!!! Lew!!! – wrzesz­czy prze­ra­żo­ny prze­bie­ra­niec. – Pomo­cy!!! – Nie krzycz – syczy wście­kły lew. – Bo jesz­cze nas obu z robo­ty wyle­ją! – Grze­siek, a cze­mu, zamiast jeź­dzić tym nowo kupio­nym samo­cho­dem, zamy­kasz się z nim cały­mi dnia­mi w gara­żu i demon­tu­jesz wszyst­kie ele­men­ty?! – Bo

Przeczytaj więcej »

Humor

Zając dzwo­ni do rzeź­ni­ka: – Dzień dobry! Ma pan świń­ski ryjek? – Mam! – A kurze łap­ki? – Też mam! – A skrzy­deł­ka? – Oczy­wi­ście, że mam! – Ależ śmiesz­nie pan wyglą­da! – Dzie­ci – pyta kate­chet­ka – kto z was ostat­nio zro­bił dobry uczy­nek? – Ja – woła Agat­ka. – W dodat­ku aż dwa! Jak przy­je­cha­li­śmy w sobo­tę do cio­ci, to się bar­dzo cie­szy­ła, a jak wyjeż­dża­li­śmy w nie­dzie­lę, to jesz­cze bar­dziej! Węd­karz z kole­gą sie­dzi nad wodą. Rap­tem – bra­nie! Wycią­ga z mozo­łem, a tu – czaj­nik. Za

Przeczytaj więcej »

Humor

– Muszę schud­nąć – sapie gru­ba­sek do leka­rza. – Jasne. Pro­szę wie­czo­rem przez godzi­nę bie­gać po par­ku. – Oczy­wi­ście. Ale nie wiem, czy przed kola­cją, czy po? – Zamiast, pro­szę pana. U den­ty­sty: – Ile kosz­tu­je wyrwa­nie zęba? – Sto zło­tych. – Co?! Za kil­ka minut pra­cy?! – Ok, będę wyry­wać powo­li. – Śni­ło mi się, że umar­łam – mówi eme­ryt­ka do eme­ryt­ki. – I co było w tym śnie? – Poszłam do nie­ba. Patrzę, jest mój Ste­fan! Pędzę do nie­go, a on:

Przeczytaj więcej »

Humor

Tury­sta spo­ty­ka bacę i pyta: – Baco, co robi­cie? – Modlę się. –  A do kogo się modli­cie? – Do Boga. – A widzi­cie Go? – Panoc­ku, a macie wy rozum? – Tak. – A widzie­li­ście ten swój rozum? Egza­min z zoo­lo­gii: – Co to za ptak? – pyta stu­den­ta pro­fe­sor, wska­zu­jąc na klat­kę, któ­ra jest przy­kry­ta tak, że widać tyl­ko nogi pta­ka. – Nie wiem – mówi stu­dent. – Jak się pan nazy­wa? – pyta pro­fe­sor. Stu­dent pod­cią­ga nogaw­ki. – Niech pan pro­fe­sor sam zgad­nie.

Przeczytaj więcej »