Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Numer 09/2019

Popielec/ Fot: ks. Z. Pytel

Popielec: dramat i nadzieja

U kato­li­ków obrząd­ku ormiań­skie­go nie ma Śro­dy Popiel­co­wej: Wiel­ki Post zaczy­na się kil­ka dni wcze­śniej, a w tę I Nie­dzie­lę Wiel­kie­go Postu czy­ta­nia nawią­zu­ją do ogro­du Eden, do raju. Tydzień póź­niej wspo­mi­na się wygna­nie z raju, by przy­po­mnieć, co czło­wiek stra­cił. Z wła­snej woli. Tę praw­dę: do jakiej tra­ge­dii dopro­wa­dza samo­wo­la czło­wie­ka przy­po­mi­na nasza Śro­da Popiel­co­wa. Tra­ge­dia grze­chu Ide­olo­gia komu­ni­stycz­na prze­ko­ny­wa­ła, że grzech wymy­śli­li księ­ża, by trzy­mać lud Boży w posłu­szeń­stwie, oso­by pro­mu­ją­ce New Age nie odróż­nia­ją zła od dobra, praw­dy od kłam­stwa. Jed­nak –

Przeczytaj więcej »
Papież Franciszek

Bóg jest naszym Ojcem

Dro­dzy bra­cia i sio­stry! Kon­ty­nu­uje­my kate­che­zy na temat „Ojcze nasz”. Pierw­szym kro­kiem każ­dej modli­twy chrze­ści­jań­skiej jest wej­ście w tajem­ni­cę ojco­stwa Boga. (…) Jeśli chcę się modlić, to muszę uznać, że Bóg jest moim ojcem i zaczy­na się tajem­ni­ca. Aby zro­zu­mieć jak bar­dzo Bóg jest naszym ojcem, myśli­my o posta­ciach naszych rodzi­ców, ale zawsze musi­my je „udo­sko­na­lić”, oczy­ścić. Mówi o tym rów­nież Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go: „Oczysz­cze­nie ser­ca doty­czy powsta­łych w naszej histo­rii oso­bi­stej i kul­tu­ro­wej wyobra­żeń ojca lub mat­ki, któ­re wpły­wa­ją na naszą rela­cję do Boga” (nr 2779).

Przeczytaj więcej »
Jezus naucza uczniów

Ósmy Tydzień Zwykły 4–5 III 2018

NIEDZIELA: Syr 27,4–7; 1 Kor 15,54b–58 Ewan­ge­lia Łk 6,39–45 Z obfi­to­ści ser­ca mówią usta Jezus opo­wie­dział uczniom przy­po­wieść: Czy może nie­wi­do­my pro­wa­dzić nie­wi­do­me­go? Czy nie wpad­ną w dół oby­dwaj? Uczeń nie prze­wyż­sza nauczy­cie­la. Lecz każ­dy, dopie­ro w peł­ni wykształ­co­ny, będzie jak jego nauczy­ciel. Cze­mu to widzisz drza­zgę w oku swe­go bra­ta, a bel­ki we wła­snym oku nie dostrze­gasz? Jak możesz mówić swe­mu bra­tu: „Bra­cie, pozwól, że usu­nę drza­zgę, któ­ra jest w two­im oku”, gdy sam bel­ki w swo­im oku nie widzisz? Obłud­ni­ku, wyrzuć naj­pierw bel­kę ze swe­go oka,

Przeczytaj więcej »
ks. Edward Staniek

Bogactwo Ewangelii św. Jana (83) Trzy stopnie szkoły wiary

Jan Chrzci­ciel był auto­ry­te­tem – i to dla wie­lu. Wie­dzie­li, jaką śmier­cią umarł i dla kogo był nie­wy­god­ny. Jezus rów­nież sza­no­wał dzie­ła Jana. Sły­sząc Jego sło­wa, w opar­ciu o auto­ry­tet Jana, decy­do­wa­li się na akt wia­ry w Chry­stu­sa i Chry­stu­so­wi. I powtór­nie udał się za Jor­dan, na miej­sce, gdzie Jan poprzed­nio udzie­lał chrztu, i tam prze­by­wał. Wie­lu przy­by­ło do Nie­go, mówiąc, iż Jan wpraw­dzie nie uczy­nił żad­ne­go zna­ku, ale że wszyst­ko, co Jan o Nim powie­dział, było praw­dą. I wie­lu tam w Nie­go uwie­rzy­ło (J 10,40–42). Jan nie miał daru czy­nie­nia

Przeczytaj więcej »
ks. bp Jan Szkodoń Biskup Pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej

W mocy Bożego Ducha (13)

Cze­mu to widzisz drza­zgę w oku swe­go bra­ta, a bel­ki we wła­snym oku nie dostrze­gasz? Jak możesz mówić swe­mu bra­tu: Bra­cie, pozwól, że usu­nę drza­zgę, któ­ra jest w two­im oku, gdy sam bel­ki w swo­im oku nie widzisz?” (Łk 6,41–42). Te sło­wa Pana Jezu­sa odno­szą się do całych naro­dów, do grup spo­łecz­nych, poli­tycz­nych, reli­gij­nych, ale w szcze­gól­no­ści do mał­żeństw i rodzin. Gdy mło­dzi są zako­cha­ni, nie zwa­ża­ją na gło­sy tych, któ­rzy im odra­dza­ją wyj­ście za mąż, poślu­bie­nie danej dziew­czy­ny. Ci, któ­rzy chcą szcze­rze dora­dzić, podej­rze­wa­ni są

Przeczytaj więcej »
ks. bp. Antoni Pacyfik Dydycz Biskup Drohiczyński

Żegnamy wiernego syna Polski i Kościoła

Z ufno­ścią i spo­ko­jem żegna­my męża, bra­ta, krew­ne­go, adwo­ka­ta, poli­ty­ka, posła i pre­mie­ra, a przede wszyst­kim wier­ne­go syna Pol­ski i Kościo­ła; czło­wie­ka, któ­ry god­nie zapi­sał się w pamię­ci, z odwa­gą prze­szedł życie. (…) Chrze­ści­jań­ski pogrzeb ma w sobie coś z pogo­dy ducha, pły­ną­cej z nadziei. Z tego też wzglę­du, jak­kol­wiek prze­ży­wa­my ból roz­sta­nia, to jed­nak nie odczu­wa­my lęku. Nie ma mowy o smut­ku, o bun­cie wewnętrz­nym, ponie­waż wie­rzy­my, że ten, któ­ry odcho­dzi, miał dar cza­su, aby jak naj­le­piej przy­go­to­wać się na spo­tka­nie ze Stwór­cą i tego doko­nał. Co wię­cej, zmar­ły Jan zapi­sał się

Przeczytaj więcej »
Ks. Abp Stanisław Gądecki Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Metropolita Poznański

Człowiek wiary i solidarności

Gdy dziś, wie­lu odno­sząc się z pogar­dą do innych się­ga po wszel­kie spo­so­by, aby zabić w sobie reszt­ki hono­ru i god­no­ści, a Ojczy­znę poło­żyć w zastaw wła­snych inte­re­sów i nie­upo­rząd­ko­wa­nych pry­wat­nych ambi­cji, śp. Jan Olszew­ski jawi się jako praw­dzi­wy sym­bol, czło­wiek wia­ry i soli­dar­no­ści, mąż sta­nu i pol­ski patrio­ta, czło­wiek odwa­gi, praw­dy i uczci­wo­ści. Odwa­gi – co poka­zał naj­pierw jako dziel­ny i mło­dy żoł­nierz Sza­rych Sze­re­gów i powsta­niec war­szaw­ski, a póź­nej jako nie­po­zor­ny, ale męż­ny obroń­ca opo­zy­cjo­ni­stów przed zbrod­ni­czą machi­ną PRL-owskiej pro­pa­gan­dy, kłam­stwa i pogar­dy wobec Pola­ków. Praw­dy – bo wie­dział, że odzy­ska­na

Przeczytaj więcej »
Ks. abp. Marek Jędraszewski

Zbawienie i życie wieczne

Prze­klę­ty mąż, któ­ry pokła­da nadzie­ję w czło­wie­ku i któ­ry w cie­le upa­tru­je swą siłę, a od Pana odwra­ca swe ser­ce” (Jr 17,5). Izra­eli­ci w tam­tych cza­sach odwra­ca­li się od reli­gii, budu­jąc świą­ty­nie obcym boż­kom, a tak­że zawie­ra­jąc poli­tycz­ne soju­sze z pogań­skim Egip­tem. Jere­miasz upo­mi­nał ich, że takie zacho­wa­nie musi skoń­czyć się tra­ge­dią. Tak też się sta­ło. Egipt nie oka­zał pomo­cy. Babi­lo­nia zala­ła kra­inę judz­ką. Zdo­by­to Jero­zo­li­mę i obró­co­no ją w perzy­nę. (…) Współ­cze­śnie pró­bu­je się sztucz­nie prze­dłu­żyć mło­dość, prze­sad­nie dba­jąc o pięk­no i sfe­rę cie­le­sną. Jeste­śmy odpo­wie­dzial­ni za nasze zdro­wie i życie.

Przeczytaj więcej »

Humor

– Baco, a co trze­ba zro­bić, jak się w górach spo­tka głod­ne­go niedź­wie­dzia? – Nic nie musi­ta robić, on już syć­ko za wos zro­bi… Karol wra­ca ze spo­tka­nia mini­stran­tów. Po dro­dze ponad godzi­nę sza­lał z chło­pa­ka­mi, więc zasta­je rodzi­nę już przy kola­cji. Ojciec jest zły i mówi gniew­nie: – Godzi­na spóź­nie­nia! Prze­trze­pię ci za to skó­rę! Karol usi­łu­je wyjść z sytu­acji obron­ną ręką: – Ksiądz nam dzi­siaj mówił, że cia­ło jest świą­ty­nią Bożą i że nie wol­no go hań­bić! Ojciec na to skry­wa­jąc uśmiech: – Nie

Przeczytaj więcej »
Anna Zechenter

To był pierwszy nasz premier

Cza­sem zasło­na skry­wa­ją­ca przed opi­nią publicz­ną kulu­ary wyda­rzeń idzie w górę ‒ i oczom patrzą­cych obja­wia się na moment praw­da. Tak było w ową pamięt­ną noc z 4 na 5 czerw­ca 1992 roku, gdy pierw­szy pre­mier spo­za okrą­gło­sto­ło­we­go ukła­du, zmar­ły w lutym tego roku Jan Olszew­ski, został w kil­ka godzin usu­nię­ty ze sta­no­wi­ska. Zoba­czy­li­śmy wów­czas prze­ra­żo­nych bene­fi­cjen­tów gru­bej kre­ski, z pre­zy­den­tem Lechem Wałę­są na cze­le. Jego szy­der­czy śmiech, uchwy­co­ny przez kame­ry uka­zu­ją­ce pre­zy­denc­ką lożę, na dłu­go pozo­stał w pamię­ci widzów. A poszło o ujaw­nie­nie listy poli­ty­ków ‒ taj­nych współ­pra­cow­ni­ków SB

Przeczytaj więcej »