Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Autolustracja nauczycielska

Autolustracja nauczycielska/rys. J. Socha

Mówią, że pra­cu­ją przy tabli­cy 18 godzin. Jed­nak z danych Komi­sji Euro­pej­skiej wyni­ka, że są to godzi­ny lek­cyj­ne, a więc zega­ro­wych – 14. Uspra­wie­dli­wia­ją się – mało pra­cu­je­my, bo mało zara­bia­my. Nie poda­ją, że oprócz pod­sta­wo­wej pen­sji mają dodat­ki, wypła­ca­ne tak­że przez samo­rzą­dy. Nie­mniej rosz­cze­nia pła­co­we kie­ru­ją tyl­ko do rzą­du. Tym­cza­sem poziom naucza­nia nie­wy­so­ki, sko­ro sza­ra stre­fa kore­pe­ty­cyj­na bije euro­pej­skie rekor­dy (jed­nak żaden z pro­te­stu­ją­cych nie poka­zu­je kwi­tów ze skar­bów­ki). Powo­łu­ją się na pra­wo do straj­ku, ale to nie ozna­cza, że mogą szan­ta­żo­wać mini­stra czy ter­ro­ry­zo­wać mło­dzież. Zresz­tą część z nich depra­wu­ją, czy­niąc z nie­let­nich swo­ich stron­ni­ków poli­tycz­nych, co nazy­wa­ją lek­cją wycho­wa­nia oby­wa­tel­skie­go. Nie­za­leż­nie od tego, pro­te­stu­ją­cy nauczy­cie­le szy­ka­nu­ją swych kole­gów (nazy­wa­ją ich łami­straj­ka­mi), i – widać z nudów – śpie­wa­ją infan­tyl­ne pio­sen­ki, prze­bie­ra­ją się za zwie­rzę­ta, prze­ja­wia­jąc tym samym syn­drom sprzę­że­nia nie­peł­no­spraw­no­ści inte­lek­tu­al­nej. W ten spo­sób wal­czą o god­ność i sza­cu­nek. Dopusz­cza­jąc do szkół sek­se­du­ka­to­rów, sprzy­ja­ją sek­su­ali­za­cji i pedo­fi­li­za­cji mło­dzie­ży – wbrew rodzi­com i swo­je­mu powo­ła­niu. To kary­god­na nie­od­po­wie­dzial­ność, tak jak była nią uciecz­ka na L4, a teraz – porzu­ce­nie wycho­wan­ków przed egza­mi­na­mi. Gru­bo­kre­sko­we miło­sier­dzie pozo­sta­wi­ło w 700 tys. śro­do­wi­sku nauczy­ciel­skim wie­lu par­tyj­nia­ków i dono­si­cie­li, a Zwią­zek Nauczy­ciel­stwa Pol­skie­go (wzbo­ga­co­ny w sta­nie wojen­nym nie­ru­cho­mo­ścia­mi) pod­pie­ra się nawet swą lewi­co­wą tra­dy­cją. Rodzi­com to jed­nak nie prze­szka­dza. Jeże­li więc w tym śro­do­wi­sku nie było lustra­cji (zresz­tą jak w wie­lu innych), to strajk oka­zał się rodza­jem auto­lu­stra­cji i spraw­dzia­nem z prak­tycz­nej ety­ki zawo­do­wej.

Hej­to­we rol­nic­two

Dla miło­śni­ków przy­ro­dy dobro­stan dzi­ka (nawet gdy repro­du­ku­je się nad podziw na polach zmo­dy­fi­ko­wa­nej kuku­ry­dzy) waż­niej­szy od kra­jo­wej hodow­li trzo­dy chlew­nej, i tak trze­bio­nej przez zagra­nicz­nych pro­du­cen­tów i han­dlow­ców. Nie przej­mu­ją się, że coraz więk­szym powo­dze­niem (pyta­nie – dla­cze­go?) cie­szy się tzw. tucz nakład­czy (rol­nik dosta­je pro­się­ta i paszę, a w uboj­ni 50–70 zł za sztu­kę).

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.

Jerzy Paw­las