Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Papież Franciszek/Fot.L Osservatore Romano

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

Pod­ję­li­śmy dro­gę Bło­go­sła­wieństw i dzi­siaj sku­pia­my się na dru­gim: Bło­go­sła­wie­ni, któ­rzy się smu­cą, albo­wiem oni będą pocie­sze­ni. (…) Ten smu­tek może mieć w Piśmie Świę­tym dwa aspek­ty: pierw­szy z powo­du czy­jejś śmier­ci lub cier­pie­nia. Dru­gim są łzy grze­chu, wła­sne­go grze­chu, gdy ser­ce krwa­wi z bólu spo­wo­do­wa­ne­go obra­że­niem Boga i bliź­nie­go.

Pierw­szy aspekt: cho­dzi zatem o miło­wa­nie dru­giej oso­by w taki spo­sób, że wią­że­my się z nią, aż po dzie­le­nie się jej cier­pie­niem. (…) Są cier­pią­cy, któ­rych trze­ba pocie­szyć, ale cza­sa­mi są też pocie­sze­ni, któ­rych trze­ba dotknąć, prze­bu­dzić, któ­rzy mają ser­ce z kamie­nia i oduczy­li się pła­kać. (…)

Jest tak­że dru­gie zna­cze­nie tego para­dok­sal­ne­go bło­go­sła­wień­stwa: pła­kać z powo­du grze­chu.

Trze­ba tutaj odróż­nić: są ludzie, któ­rzy uno­szą się gnie­wem, bo popeł­ni­li błąd. Ale jest to pycha. Są nato­miast tacy, któ­rzy pła­czą z powo­du popeł­nio­ne­go zła, z powo­du pomi­nię­te­go dobra i z powo­du zdra­dy rela­cji z Bogiem. Jest to płacz ze wzglę­du na brak miło­ści, któ­ry wypły­wa z tego, że zale­ży nam na życiu innych. Tutaj pła­cze­my, ponie­waż nie odpo­wia­da­my Panu, któ­ry nas tak bar­dzo miłu­je, i zasmu­ca nas myśl o dobru, któ­re­go nie uczy­ni­li­śmy; to wła­śnie jest poczu­cie grze­chu. Mówią oni: „Zra­ni­łem tego, któ­re­go miłu­ję”, a to ich boli aż po łzy. Niech Bóg będzie bło­go­sła­wio­ny, jeśli nadej­dą te łzy! (…)

Zro­zu­mie­nie grze­chu jest darem od Boga, jest dzie­łem Ducha Świę­te­go. Sami o wła­snych siłach nie może­my zro­zu­mieć grze­chu. To łaska, o któ­rą musi­my pro­sić. „Panie, bym zro­zu­miał popeł­nio­ne przez sie­bie zło, albo któ­re mogę uczy­nić!”. To wiel­ki dar. Ze zro­zu­mie­nia tego wypły­wa płacz skru­chy. (…) Jeśli zawsze pamię­ta­my, że Bóg „Nie postę­pu­je z nami według naszych grze­chów ani według win naszych nam nie odpła­ca” (Ps 103,10), to żyje­my w miło­sier­dziu i współ­czu­ciu, i poja­wia się w nas miłość. Niech Pan da nam miło­wać w obfi­to­ści, miło­wać z uśmie­chem, z bli­sko­ścią, ze służ­bą, a tak­że z pła­czem.

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:

Ser­decz­nie witam pol­skich piel­grzy­mów. Dro­dzy bra­cia i sio­stry, wczo­raj prze­ży­wa­li­śmy Świa­to­wy Dzień Cho­re­go. Wie­lu jest cier­pią­cych z powo­du cho­ro­by w naszych rodzi­nach, w naszym spo­łe­czeń­stwie i na świe­cie. Niech Pan da im siły, cier­pli­wość i łaskę uzdro­wie­nia! A my zawsze pamię­taj­my o nich i towa­rzysz­my im z modli­twą, z bli­sko­ścią i kon­kret­ny­mi gesta­mi współ­czu­ją­cej i czu­łej miło­ści. Niech Pan wam bło­go­sła­wi!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 12 lute­go br.