Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”

Papież Franciszek

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

Sta­je­my dzi­siaj przed pierw­szym z ośmiu Bło­go­sła­wieństw Ewan­ge­lii św. Mate­usza. Jezus zaczy­na obwiesz­czać swo­ją dro­gę do szczę­ścia para­dok­sal­ną pro­kla­ma­cją: „Bło­go­sła­wie­ni ubo­dzy w duchu, albo­wiem do nich nale­ży kró­le­stwo nie­bie­skie” (5,3). (…) Musi­my zadać sobie pyta­nie: co ozna­cza tutaj „ubo­gi”? Gdy­by Mate­usz użył tyl­ko tego sło­wa, wów­czas jego zna­cze­nie było­by jedy­nie eko­no­micz­ne, to zna­czy wska­zy­wa­ło­by na ludzi mają­cych mało lub nie posia­da­ją­cych wca­le środ­ków utrzy­ma­nia i potrze­bu­ją­cych pomo­cy innych.

Ale Ewan­ge­lia Mate­usza, w prze­ci­wień­stwie do Łuka­sza, mówi o „ubo­gich duchem”. Co to zna­czy? Duch, zgod­nie z Biblią, jest tchnie­niem życia, któ­re Bóg prze­ka­zał Ada­mo­wi. Jest to nasz naj­bar­dziej intym­ny wymiar, mówi­my wymiar ducho­wy, któ­ry czy­ni z nas ludzi, to głę­bo­ki rdzeń nasze­go ist­nie­nia. Zatem „ubo­dzy w duchu” to ci, któ­rzy są i czu­ją się ubo­gi­mi, żebra­ka­mi, w głę­bi swej egzy­sten­cji. Jezus ogła­sza ich bło­go­sła­wio­ny­mi, ponie­waż do nich nale­ży kró­le­stwo nie­bie­skie.

Ile razy mówio­no nam coś prze­ciw­ne­go! Musisz być czymś, być kimś. (…) Jeśli nie godzę się, aby być ubo­gim, to nie­na­wi­dzę wszyst­kie­go, co mi przy­po­mi­na o mojej kru­cho­ści, bo ta kru­chość prze­szka­dza mi w sta­wa­niu się kimś waż­nym, boga­czem.

Każ­dy sta­jąc przed sobą dobrze wie, że choć bar­dzo się sta­ra, zawsze jest rady­kal­nie nie­peł­ny i bez­bron­ny. (…) Wszy­scy jeste­śmy ubo­gi­mi ducho­wo, żebra­ka­mi, bie­da­ka­mi w duchu, wszyst­kie­go potrze­bu­je­my. Wszy­scy jeste­śmy ubo­gi­mi w duchu, jeste­śmy żebra­ka­mi. Taka jest ludz­ka kon­dy­cja.

Kró­le­stwo Boże nale­ży do ubo­gich w duchu. Są tacy, któ­rzy mają kró­le­stwa tego świa­ta: mają dobra i mają wygo­dy. Ale te kró­le­stwa będą mia­ły swój kres. Potę­ga ludzi, nawet naj­więk­szych impe­riów, prze­mi­ja i zani­ka. (…)

Praw­dzi­wie kró­lu­je ten, kto potra­fi miło­wać praw­dzi­we dobro bar­dziej od sie­bie. To jest potę­ga Boga.

W czym Chry­stus oka­zał się moż­ny? Ponie­waż potra­fił uczy­nić to, cze­go nie czy­nią kró­lo­wie ziem­scy: oddać swe życie za ludzi. To jest praw­dzi­wa potę­ga. Moc bra­ter­stwa, moc miło­sier­dzia, moc miło­ści, moc poko­ry. To uczy­nił Chry­stus.

Na tym pole­ga praw­dzi­wa wol­ność. Kto ma tę moc poko­ry, służ­by, bra­ter­stwa – jest wol­ny. Tej wol­no­ści słu­ży ubó­stwo wychwa­la­ne przez Bło­go­sła­wień­stwa.

Ist­nie­je bowiem ubó­stwo, któ­re musi­my zaak­cep­to­wać, ubó­stwo nasze­go ist­nie­nia i ubó­stwo, do któ­re­go musi­my dążyć, to kon­kret­ne, od rze­czy tego świa­ta, aby być wol­ny­mi i aby­śmy mogli miło­wać. Zawsze trze­ba szu­kać wol­no­ści ser­ca, tej któ­ra ma korze­nie w ubó­stwie nas samych.

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:

Ser­decz­nie pozdra­wiam pol­skich piel­grzy­mów. Jako wie­rzą­cy, ewan­ge­licz­ni ubo­dzy w duchu, pole­gaj­cie w życiu nie na wła­snym rozu­mie, zdol­no­ściach, sile, ani też na posia­da­nych dobrach. Pokła­daj­cie nato­miast bez­gra­nicz­ną ufność w Bogu, w Jego potę­dze i miło­sier­dziu. Bez Nie­go wszy­scy jeste­śmy sami, bar­dzo mali, zagu­bie­ni i bez­sil­ni. Bądź­cie wier­ni bło­go­sła­wień­stwu otrzy­ma­ne­mu od Pana.

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 5 lute­go br.