Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bóg jest naszym Ojcem

Papież Franciszek

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

Kon­ty­nu­uje­my kate­che­zy na temat „Ojcze nasz”. Pierw­szym kro­kiem każ­dej modli­twy chrze­ści­jań­skiej jest wej­ście w tajem­ni­cę ojco­stwa Boga. (…) Jeśli chcę się modlić, to muszę uznać, że Bóg jest moim ojcem i zaczy­na się tajem­ni­ca. Aby zro­zu­mieć jak bar­dzo Bóg jest naszym ojcem, myśli­my o posta­ciach naszych rodzi­ców, ale zawsze musi­my je „udo­sko­na­lić”, oczy­ścić. Mówi o tym rów­nież Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go: „Oczysz­cze­nie ser­ca doty­czy powsta­łych w naszej histo­rii oso­bi­stej i kul­tu­ro­wej wyobra­żeń ojca lub mat­ki, któ­re wpły­wa­ją na naszą rela­cję do Boga” (nr 2779). (…)

Ponie­waż miłość Boga pocho­dzi od Ojca „któ­ry jest w nie­bie”, zgod­nie z wyra­że­niem, do któ­re­go uży­wa­nia zapra­sza nas Jezus: jest to miłość cał­ko­wi­ta, jakiej my w tym życiu zasma­ko­wu­je­my jedy­nie nie­do­sko­na­le. Męż­czyź­ni i kobie­ty są wiecz­nie żebra­ka­mi miło­ści, szu­ka­ją miej­sca, w któ­rym byli­by osta­tecz­nie kocha­ni, ale go nie znaj­du­ją. Jak wie­le w naszym świe­cie jest zawie­dzio­nych miło­ści! (…)

Ileż razy my, ludzie, kocha­li­śmy w taki spo­sób sła­by i nie­sta­ły – doświad­czy­li­śmy tego, że kocha­li­śmy, ale ta miłość się roz­pa­dła, lub sta­ła się sła­bą – wszy­scy tego doświad­czy­li­śmy. (…)

Jest jed­nak inna miłość, miłość Ojca „któ­ry jest w nie­bie”. Nikt nie powi­nien wąt­pić, że jest adre­sa­tem tej miło­ści. On nas kocha, mnie miłu­je – może­my powie­dzieć. Jeśli nawet nasz ojciec i mat­ka nas nie kocha­li – hipo­te­za mają­ca potwier­dze­nie w dzie­jach – to jest Bóg w nie­bie, któ­ry kocha nas tak, jak nikt nigdy tego nie uczy­nił i nie może uczy­nić. Miłość Boga jest zawsze nie­zmien­na. Pro­rok Iza­jasz mówi – posłu­chaj­cie, jakie to pięk­ne!: „Czy może kobie­ta zapo­mnieć o swym nie­mow­lę­ciu? Czy może nie miło­wać dziec­ka swe­go łona? Lecz gdy­by nawet ona zapo­mnia­ła, Ja nie zapo­mnę o tobie! Oto wyry­łem cię na moich dło­niach” (49,15–16). Dzi­siaj tatu­aż jest w modzie: „wyry­łem cię na moich dło­niach”. Zro­bi­łem sobie twój tatu­aż na moich dło­niach, jestem na dło­niach Boga i nie mogę tego usu­nąć. Miłość Boga jest jak miłość mat­ki, któ­ra nigdy nie może zapo­mnieć o swo­im dziec­ku. „Lecz gdy­by nawet ona zapo­mnia­ła, Ja nie zapo­mnę o tobie!”. To jest miłość dosko­na­ła! Tak bar­dzo jeste­śmy miło­wa­ni przez Boga. Jeśli roz­pa­dły­by się nawet wszyst­kie nasze ziem­skie miło­ści, a nie zosta­ło­by nam w ręce nic inne­go jak tyl­ko pył, to zawsze jest dla nas wszyst­kich pło­ną­ca, jedy­na miłość Boga. (…)

Wyra­że­nie „w nie­bie” nie chce wyra­żać dystan­su, ale rady­kal­ną odmien­ność, inny wymiar miło­ści, miłość nie­stru­dzo­ną, któ­ra będzie trwa­ła zawsze, któ­ra jest zawsze w zasię­gu ręki. Wystar­cza powie­dzieć: „Ojcze nasz, któ­ryś jest w nie­bie…” – a ta miłość przy­cho­dzi.

Dla­te­go nie lękaj­cie się! Nikt z nas nie jest sam. Jeśli nawet na nie­szczę­ście twój ojciec ziem­ski zapo­mniał o tobie, a ty żywi­łeś do nie­go ura­zę, nie odmó­wio­no tobie pod­sta­wo­we­go doświad­cze­nia wia­ry chrze­ści­jań­skiej: pozna­nia, że jesteś umi­ło­wa­nym dziec­kiem Bożym i że nie ma nic w życiu, co mogło­by uga­sić Jego namięt­ną miłość do cie­bie.

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:

Serdecz­nie pozdra­wiam pol­skich piel­grzy­mów. Dro­dzy bra­cia i sio­stry, nie zapo­mi­naj­cie nigdy, że jeste­śmy uko­cha­ny­mi dzieć­mi Boga i że nie ma nic takie­go, co mogło­by uga­sić Jego namięt­ną miłość do nas. Modli­twa do nasze­go Ojca, któ­ry jest w nie­bie, niech wypeł­ni wszel­kie poczu­cie bra­ku miło­ści w życiu każ­de­go i każ­dej z was. Niech Bóg wam bło­go­sła­wi!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 20 lute­go br.