Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jan (105) Jeden z was Mnie zdradzi

ks. Edward Staniek

Jed­ną z wiel­kich tajem­nic Ewan­ge­lii jest odsło­nię­cie mecha­ni­zmów zdra­dy. Jezus włą­cza dokład­ną infor­ma­cje o tym mecha­ni­zmie w obja­wie­nie praw­dy o czło­wie­ku i o budo­wa­niu śro­do­wi­ska żyją­ce­go miło­ścią. Wie­lu pod­czy­tu­je Ewan­ge­lię jedy­nie w jej jasnych kolo­rach, tym­cza­sem ona ma prze­strze­nie ciem­ne, a nawet bar­dzo czar­ne. Zdra­da nale­ży do naj­ciem­niej­szych.

To powie­dziaw­szy Jezus doznał głę­bo­kie­go wzru­sze­nia i tak oświad­czył: «Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Jeden z was Mnie zdra­dzi». Spo­glą­da­li ucznio­wie jeden na dru­gie­go nie­pew­ni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego — ten, któ­re­go Jezus miło­wał — spo­czy­wał na Jego pier­si. Jemu to dał znak Szy­mon Piotr i rzekł do nie­go: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten oparł się zaraz na pier­si Jezu­sa i rzekł do Nie­go: «Panie, kto to jest?» Jezus odparł: «To ten, dla któ­re­go uma­czam kawa­łek [chle­ba], i podam mu». Umo­czyw­szy więc kawa­łek [chle­ba], wziął i podał Juda­szo­wi, syno­wi Szy­mo­na Iska­rio­ty (J 13,21–26).

Jezus prze­ży­wał to, że Judasz jest Jego zdraj­cą. Chciał, aby wszy­scy ude­rzy­li bole­śnie gło­wą o zdra­dę. Dla­te­go nie wska­zał Juda­sza, tyl­ko gło­śno oświad­czył: Jeden z was Mnie zdra­dzi. Każ­dy sta­nął przed pyta­niem: Czy nie ja? Oni wie­dzie­li na co ich stać. Po raz pierw­szy w życiu ude­rzy­li moc­no o tajem­ni­cę zdra­dy.  Ucznio­wie zdra­dza­ją Mistrza. Wie­dzie­li dosko­na­le, że na Nie­go trwa polo­wa­nie, że ogło­szo­no list goń­czy, że jest poszu­ki­wa­ny i wie­dzie­li, że wła­dze świą­tyn­ne wyda­ły na Nie­go wyrok śmier­ci.  Wie­dzie­li, że są śle­dze­ni i że jako ucznio­wie mogą być też aresz­to­wa­ni. Teraz sły­szą oświad­cze­nie same­go Jezu­sa: Jeden z was Mnie zdra­dzi. Myśle­li logicz­nie: — jeśli nie ja, to kto z nas? Przy sto­le sie­dzia­ło tyl­ko dwu­na­stu.

Jezu­so­wi bar­dzo zale­ża­ło na tym, by Jego ucznio­wie liczy­li się ze zdraj­cą i nie dzi­wi­li się, gdy zdra­dzi. Oni wie­dzie­li, że sta­no­wią śro­do­wi­sko wybra­nych i wta­jem­ni­czo­nych, ale nie podej­rze­wa­li, że wśród nich jest wtycz­ka, nasta­wio­na na znisz­cze­nie tak Mistrza, jak i ich śro­do­wi­ska.

Doty­ka­my tajem­ni­cy Kościo­ła, w któ­rym zdraj­cy byli, są i będą.  Nie ma Chry­stu­so­we­go Kościo­ła bez zdraj­cy… Ten, kto z powo­du zdraj­cy odrzu­ca Kościół, nie zna Jego tajem­ni­cy. Kościół zdraj­cy nie mor­du­je, bo Jezus Juda­sza nie wydał na kamie­nio­wa­nie. Pozwo­lił mu do koń­ca być wtycz­ką współ­pra­cu­ją­cą z Jego wro­ga­mi i nisz­czą­cą tak Jezu­sa, jak i Jego Kościół. To kolej­na praw­da o Koście­le. Tyl­ko Jan Ewan­ge­li­sta i Piotr wie­dzie­li, jakie jest imię zdraj­cy. Jezus wska­zał go gestem poda­nia wprost do ust zdraj­cy kawał­ka chle­ba zanu­rzo­ne­go w przy­pra­wie. Judasz sie­dział w zasię­gu ręki Jezu­sa.

Jak Judasz ode­brał to oświad­cze­nie Mistrza? On wie­dział, że Jezus mówi o nim i że zna jego imię.  On nawet nie drgnął. Sie­dział nadal przy sto­le i spo­ży­wał chleb poda­ny mu przez Jezu­sa. Dla­cze­go nie zare­ago­wał? Wtycz­ka nigdy nie daje  się roz­po­znać, bo każ­da reak­cja jest zna­kiem, że nią jest. Sztu­ka życia z wtycz­ka­mi to jed­na z waż­nych ewan­ge­licz­nych umie­jęt­no­ści.  Kate­che­za doro­słych win­na tego uczyć. Z wtycz­ka­mi, czy­li zdraj­ca­mi, trze­ba się liczyć i to na każ­dym kro­ku. Zdraj­ca naj­bar­dziej znie­sła­wia sie­bie.

ks. pra­łat prof. dr hab Edward Sta­niek