Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (100) Słowo prawdy

ks. Edward Staniek

Jezus nie sądzi, On zba­wia. Spo­tka­nie z nim jako Zba­wi­cie­lem jest nie­zwy­kłym wyda­rze­niem. Kto widzi w Nim swe­go Zbaw­cę, sta­wia Go w cen­trum swe­go życia. Dziś nie­wie­lu szu­ka zba­wie­nia, więk­szość w zba­wie­nie nie wie­rzy, a jesz­cze więk­sza licz­ba ludzi, nawet ochrzczo­nych, zba­wie­nia nie potrze­bu­je. O wie­le bar­dziej potrze­bu­ją chle­ba i igrzysk, jak sta­ro­żyt­ni Rzy­mia­nie. Pie­niądz i dobrze zaopa­trzo­ne skle­py oraz ekran tele­wi­zji, kom­pu­te­ra, komór­ki im wystar­cza. Zba­wie­nie ofia­ro­wa­ne przez Jezu­sa nie­wie­lu inte­re­su­je. Dla nie­wie­lu zatem aktu­al­ne są Jego sło­wa:

Nie przy­sze­dłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zba­wić. Kto gar­dzi Mną i nie przyj­mu­je słów moich, ten ma swe­go sędzie­go: sło­wo, któ­re powie­dzia­łem, ono to będzie go sądzić w dniu osta­tecz­nym. Nie mówi­łem bowiem sam od sie­bie, ale Ten, któ­ry Mnie posłał, Ojciec, On Mi naka­zał, co mam powie­dzieć i oznaj­mić. A wiem, że przy­ka­za­nie Jego jest życiem wiecz­nym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powie­dział (J 12,47–50).

Jezus nie sądzi. Sąd, sam na sie­bie, wyda każ­dy w opar­ciu o sło­wa Boże, jakie sły­szał, radu­jąc się, gdy je zre­ali­zo­wał, i potę­pia­jąc sie­bie, gdy ich nie zre­ali­zo­wał. Te sło­wa wyda­dzą na nie­go wyrok. Wia­ra bowiem pole­ga na posłu­szeń­stwie Bogu. Kto sły­szał Jego sło­wa, a nie wypeł­nił ich, nie ma nic na uspra­wie­dli­wie­nie. Dziś wie­lu odwo­łu­je się do wol­no­ści – i nią się uspra­wie­dli­wia. Ale gdy zoba­czą, ile w imię swej wol­no­ści stra­ci­li, zamilk­ną i już nie będą mie­li nic do powie­dze­nia. Jeże­li ktoś sądzi, że wol­ność pole­ga na tym by tra­cić, to dowo­dzi, że nie ma poję­cia o wol­no­ści jako war­to­ści. Wol­ność to dobro­wol­ne się­ga­nie po to, co coraz lep­sze. Tyl­ko głu­pi w imię wol­no­ści tra­ci. Ten, kto tak czy­ni, nie jest ani wol­ny, ani mądry. Sam na sie­bie wyda wyrok i ze wsty­du zamilk­nie na wie­ki.

Jezus jasno stwier­dza, że taki wyrok będzie wyda­ny w dniu osta­tecz­nym, czy­li wte­dy, gdy już nie da się nicze­go napra­wić, nawet na żal za głu­pie postę­po­wa­nie będzie za póź­no. Sąd będzie w imię praw­dy. W jakiej mie­rze nią żyje­my zoba­czy­my jasno w dniu osta­tecz­nym. Dla każ­de­go z nas tym dniem będzie śmierć i sąd szcze­gó­ło­wy. Żyje­my w świe­cie post-praw­dy. Praw­da się już nie liczy. Ale dla wie­rzą­ce­go w Jezu­sa, praw­da jest tle­nem jego ducho­we­go życia. Oddy­cha Praw­dą. Dla­te­go Duch Świę­ty jest Duchem Praw­dy. Kto wcho­dzi na dro­gę okła­my­wa­nia sie­bie i innych, ten oddy­cha duchem ojca kłam­stwa. Losy praw­dy w naszym ser­cu zale­żą tyl­ko od nas. Za wier­ność Praw­dzie pła­ci się jed­nak wyso­ką cenę. Taką, jaką zapła­cił Jezus.

Dru­gi mecha­nizm samo­uspra­wie­dli­wie­nia, to zesta­wia­nie sie­bie z inny­mi – i sko­ro oni tak robią, to i ja mogę. Jeśli mamy wzgląd na oso­bę lub na opi­nię publicz­ną, to sta­je­my się jej nie­wol­ni­ka­mi. Jezus wie­lo­krot­nie zwra­cał na to uwa­gę. Jego wro­go­wie gło­śno uzna­ją, że On nie ma wzglę­du na oso­bę. On sam sie­bie osą­dzał, kon­tro­lu­jąc, w jakiej mie­rze peł­ni wolę Ojca – i zawsze to był sąd w imię praw­dy.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek