Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (102) Umycie nóg

ks. Edward Staniek

Apo­sto­ło­wie byli zaszo­ko­wa­ni tym, co czy­nił ich Mistrz:

Nalał wody do mied­ni­cy. I zaczął umy­wać uczniom nogi i ocie­rać prze­ście­ra­dłem, któ­rym był prze­pa­sa­ny. Pod­szedł więc do Szy­mo­na Pio­tra, a on rzekł do Nie­go: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?”. Jezus mu odpo­wie­dział: „Tego, co Ja czy­nię, ty teraz nie rozu­miesz, ale póź­niej będziesz to wie­dział”. Rzekł do Nie­go Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umy­wał”. Odpo­wie­dział mu Jezus: „Jeśli cię nie umy­ję, nie będziesz miał udzia­łu ze Mną”. Rzekł do Nie­go Szy­mon Piotr: „Panie, nie tyl­ko nogi moje, ale i ręce, i gło­wę!”. Powie­dział do nie­go Jezus: „Wyką­pa­ny potrze­bu­je tyl­ko nogi sobie umyć, bo cały jest czy­sty. I wy jeste­ście czy­ści, ale nie wszy­scy”. Wie­dział bowiem, kto Go wyda, dla­te­go powie­dział: „Nie wszy­scy jeste­ście czy­ści” (J 13,5–11).

Ostro zare­ago­wał Piotr. Jezus odsło­nił mu rąbek rozu­mie­nia tego, co On czy­ni. To wta­jem­ni­cze­nie. Ten znak w imię zaufa­nia Mistrzo­wi trze­ba dobro­wol­nie przy­jąć, a zro­zu­mie­nie nastą­pi póź­niej. Piotr jed­nak cią­gle liczy na sie­bie o wie­le bar­dziej niż na Jezu­sa. Wszyst­ko mie­rzy swo­ją mia­rą. Zro­zu­mie­nie dla nie­go jest warun­kiem zgo­dy na to, by Mistrz umył mu nogi. Jezus cier­pli­wie tłu­ma­czy mu, że cho­dzi o udział w miło­ści, jaką go darzy. Takie jest zna­cze­nie słów nie będziesz miał udzia­łu ze Mną. Piotr to zro­zu­miał, a ponie­waż na udzia­le w miło­ści Mistrza bar­dzo mu zale­ża­ło, pro­sił o umy­cie rąk i gło­wy.

Jezus wyko­rzy­stu­je tę jego proś­bę dla uświa­do­mie­nia wszyst­kim sen­su wta­jem­ni­cze­nia, w jakie On ich wpro­wa­dza. Nie cho­dzi o samo umy­cie nóg, ale o czy­stość ser­ca. Jan po latach wspo­mi­na­jąc tę sce­nę dodał, że Jezus mówiąc: Nie wszy­scy jeste­ście czy­ści, miał na uwa­dze Juda­sza. Ten miał ser­ce wypeł­nio­ne złem, i nie miał udzia­łu w miło­ści, jaką Jezus obja­wiał pozo­sta­łym Apo­sto­łom. Piotr chciał mieć moż­li­wie naj­więk­szy udział, a Juda­szo­wi na tym nie zale­ża­ło. Srebr­ni­ki były dla nie­go cen­niej­sze niż udział w miło­ści Jezu­sa. Umy­cie nóg Apo­sto­łom to poka­zo­wa lek­cja miło­ści wza­jem­nej, w któ­rej Jezus, Pan, dobro­wol­nie sta­je się słu­gą. Słu­ga mógł uczest­ni­czyć w kąpie­li swe­go pana, a bywa­ło że pan pro­sił go tyl­ko o umy­cie nóg. Gest szo­ku­ją­cy, ale każ­dy z Apo­sto­łów do koń­ca życia widział Mistrza, jak mu umy­wał nogi. Pierw­sza lek­cja dłu­gie­go wykła­du Jezu­sa na temat miło­ści wza­jem­nej to umy­wa­nie nóg w ciszy. Tyl­ko Piotr usi­ło­wał się bro­nić, bo był gotów umyć nogi Mistrzo­wi, cho­ciaż Jezus nigdy tego od nie­go nie ocze­ki­wał. Nie mógł zro­zu­mieć, że Pan, bo tak nazy­wa Jezu­sa, umy­wa jemu. Lek­cja poka­zo­wa, któ­rą Jezus posze­rzy o dokład­ne wyja­śnie­nie.

Nas inte­re­su­je pyta­nie, dla­cze­go Jezus decy­du­je się na taki gest i czym on jest dla nas? Im lepiej dostrze­ga­my god­ność Jezu­sa, tym głę­biej prze­ży­wa­my to, że On jest gotów umyć nogi każ­de­mu wybra­ne­mu. W tym geście nie cho­dzi o nogi, ale o ser­ce. W cza­sie Mszy świę­tej tym oczysz­cze­niem naszych serc jest akt pokut­ny. Ser­ca mamy czy­ste, a jeśli je pobru­dzi­my grze­chem, nie może­my ich oczy­ścić. Grzech może usu­nąć jedy­nie Bóg. W akcie pokut­nym pod­cho­dzi­my do Nie­go  i pro­si­my o oczysz­cze­nie, czy­li prze­ba­cze­nie. On jed­nak zawsze pyta: a czy ty prze­ba­czy­łeś swe­mu bra­tu? Brat cze­ka na twe prze­ba­cze­nie tak, jak ty cze­kasz na moje. Jezus mówi języ­kiem dla nas zro­zu­mia­łym, bo gest mycia nóg przez Nie­go to język zro­zu­mia­ły dla każ­de­go, kto kocha. Kto nie kocha, tego gestu nie rozu­mie. Piotr za kil­ka godzin ze łza­mi w oczach będzie pro­sił Jezu­sa, aby oczy­ścił jego ser­ce z grze­chu zapar­cia i krzy­wo­przy­się­gi.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek