Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (103) Dałem wam przykład

ks. Edward Staniek

W wycho­wa­niu mamy dwa bie­gu­ny. Jed­nym jest przy­kład, dru­gim zgor­sze­nie. Przy­kład jest do twór­cze­go naśla­do­wa­nia – i ten spo­sób komu­ni­ka­cji jest o wie­le cen­niej­szy niż sło­wa. Przy­kład wzy­wa do naśla­do­wa­nia, czy­li prze­no­sze­nia w swe życie mode­lu postę­po­wa­nia, któ­ry pozwa­la wzra­stać, wyko­rzy­stu­jąc moż­li­wo­ści, jaki­mi czło­wiek dys­po­nu­je. Dziec­ko od nie­mow­lę­cych dni obser­wu­je i naśla­du­je… Kie­dy dora­sta, wie kogo i w czym war­to naśla­do­wać. Jezus naśla­do­wa­nie posta­wił w cen­trum swe­go sys­te­mu, wycho­wu­ją­ce­go do odpo­wie­dzial­no­ści. Powie­dział: Jeśli ktoś chce iść za Mną nich się zaprze same­go sie­bie, niech weź­mie krzyż swój i niech Mnie naśla­du­je  (Mt 16,24). W Wie­czer­ni­ku umył Apo­sto­łom nogi i wezwał ich do naśla­do­wa­nia tego, co uczy­nił.

A kie­dy im umył nogi, przy­wdział sza­ty i znów zajął miej­sce przy sto­le, rzekł do nich: „Czy rozu­mie­cie, co wam uczy­ni­łem? Wy Mnie nazy­wa­cie “Nauczy­cie­lem” i “Panem” i dobrze mówi­cie, bo nim jestem. Jeże­li więc Ja, Pan i Nauczy­ciel, umy­łem wam nogi, to i wyście powin­ni sobie nawza­jem umy­wać nogi. Dałem wam bowiem przy­kład, aby­ście i wy tak czy­ni­li, jak Ja wam uczy­ni­łem” (J 13,12–15).

W Ewan­ge­lii Nauczy­ciel nie poprze­sta­je na sło­wach, bo mówi przede wszyst­kim przy­kła­dem. Jezus oświad­cza: Ja Pan i Nauczy­ciel, dałem wam przy­kład. To cen­na lek­cja miło­ści wza­jem­nej. Nie cho­dzi o miło­sier­dzie, czy­li umy­wa­nie nóg cho­rym, star­szym, kale­kim… Jezus wzy­wa Apo­sto­łów do wza­jem­ne­go umy­wa­nia sobie nóg. Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Słu­ga nie jest więk­szy od swe­go pana ani wysłan­nik od tego, któ­ry go posłał. Wie­dząc to będzie­cie bło­go­sła­wie­ni, gdy według tego będzie­cie postę­po­wać. Nie mówię o was wszyst­kich (J 13,16–18).

Jed­nym z waż­nych kro­ków wcho­dze­nia w tajem­ni­cę Ewan­ge­lii jest dowar­to­ścio­wa­nie przy­kła­dów god­nych naśla­do­wa­nia. Ma to miej­sce, gdy uczeń Jezu­sa zatrzy­mu­je się nad spoj­rze­niem za sie­bie, by usta­lić, ilu ludzi dla nie­go było wzo­rem. Z regu­ły jest ich nie­wie­lu. Cza­sem odkry­wa, że ktoś był wzo­rem w jakimś jed­nym wymia­rze życia. Stu­dent mówi, że punk­tu­al­ność kole­gi począt­ko­wo go dener­wo­wa­ła, ale po kil­ku mie­sią­cach dostrze­głem jej war­tość. Po kil­ku roz­mo­wach z nim na ten temat, odkrył war­tość zegar­ka i ludzi, któ­rzy umie­ją się z nim liczyć. Tu ma swój począ­tek odpo­wie­dzial­ność za czas. Ktoś inny bywa wzo­rem dotrzy­my­wa­nia dane­go sło­wa, albo spra­wie­dli­wo­ści co do gro­sza. Trze­ba znać listę imion ludzi, któ­rzy dali nam przy­kład do naśla­do­wa­nia i za nich dzię­ko­wać Bogu. Nie myśląc o tym, powo­li sami sta­je­my się przy­kła­dem dla innych. To waż­ny krok w świat Ewan­ge­lii. Jezus ocze­ku­je, abym Go naśla­do­wał. To nie teo­ria, to wzór życia w kon­kret­nej sytu­acji.

Uczest­ni­cze­nie w Świę­tej Ofie­rze też jest spoj­rze­niem na Jezu­sa jako Wzór do naśla­do­wa­nia. Idąc na Mszę świę­tą, trze­ba posta­wić sobie pyta­nie: w czym w tym tygo­dniu będę naśla­do­wał Jezu­sa? Wysi­łek Jego naśla­do­wa­nia po tygo­dniu da o sobie znać, bo poma­ga w spo­tka­niu z Nim. Msza świę­ta nie jest już wspo­mnie­niem, ale jest oso­bi­stym spo­tka­niem z Jezu­sem. Słu­cha­jąc Ewan­ge­lii szu­ka­my tego, w czym Go naśla­do­wać. Rzecz zna­mien­na, że Jezus wie­dział o tym, że nie wszy­scy Go będą naśla­do­wać i powie­dział: Nie mówię o was wszyst­kich. Obec­nie nie­wie­lu uczest­ni­ków Mszy świę­tej jest nasta­wio­nych na naśla­do­wa­nie Jezu­sa. Część jesz­cze słu­cha Go, ale nie naśla­du­je. Ono zaś jest naj­waż­niej­szą dro­gą Ewan­ge­lii.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek