Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (104) Wiem kogo wybrałem

ks. Edward Staniek

Jako kle­ryk, już bli­sko świę­ceń, wie­dzia­łem – i to w spo­sób pew­ny – że jeden z moich kole­gów współ­pra­cu­je z UB za pie­nią­dze. Pod­sze­dłem do Jezu­sa i mówię Mu: – wyrzuć tego Juda­sza, bo dobrze wiesz kim on jest. Jezus mi odpo­wie­dział: – Jak chcesz, to ty zre­zy­gnuj z kapłań­stwa. Mówię Mu: – Ja chcę być z Tobą. Wte­dy On mi powie­dział: – To sia­daj koło Juda­sza. Tej roz­mo­wy nie tyl­ko nigdy nie zapo­mnę, ale ona otwar­ła mi oczy na obec­ność czar­nych typów w Koście­le. Byłem pew­ny, że tego chce Jezus. Jesz­cze dłu­go nie rozu­mia­łem, dla­cze­go chce, ale po kil­ku latach i na to pyta­nie mi odpo­wie­dział. On nie przy­szedł na zie­mię po to, aby na zie­mi było coraz mniej zła. Nie przy­szedł po to, aby na zie­mi było coraz lepiej. On przy­szedł, aby udo­wod­nić, że czło­wie­ka stać na to, że w świe­cie zła, któ­re nie będzie maleć, ale wzra­stać, moż­na żyć uczci­wie, spra­wie­dli­wie, a nawet kochać tych, któ­rzy nas nie­na­wi­dzą. To moje oso­bi­ste odczy­ty­wa­nie słów, jakie Jezus wypo­wie­dział w Wie­czer­ni­ku w obec­no­ści Juda­sza. Ja wiem, któ­rych wybra­łem; lecz [potrze­ba], aby się wypeł­ni­ło Pismo: Kto ze Mną spo­ży­wa chleb, ten pod­niósł na Mnie swo­ją pię­tę. Już teraz, zanim się to sta­nie, mówię wam, aby­ście, gdy się sta­nie, uwie­rzy­li, że JA JESTEM. Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Kto przyj­mu­je tego, któ­re­go Ja poślę, Mnie przyj­mu­je. A kto Mnie przyj­mu­je, przyj­mu­je Tego, któ­ry Mnie posłał (J 13,18–20).

Sło­wa, aby się wypeł­ni­ło Pismo wie­lu odczy­tu­je tak, że Judasz już nie miał żad­nych moż­li­wo­ści, aby nie zdra­dzić. Bo sko­ro Jezus tak powie­dział, to musiał Go wydać. Wypeł­nie­nie Pisma było waż­niej­sze, niż uczci­wość Juda­sza. On był zde­ter­mi­no­wa­ny. Wie­lu tak odczy­tu­jąc tę wypo­wiedź uwa­ża, że Judasz musiał popeł­nić grzech, a jeśli ktoś musi grze­szyć, to nie grze­szy. Grzech bowiem jest świa­do­mym i dobro­wol­nym zła­ma­niem woli Boga. Judasz zaś tę wolę wypeł­nił. Taka inter­pre­ta­cja jest nagła­śnia­na i przez wie­lu trak­to­wa­na jako samo­uspra­wie­dli­wie­nie.

Tym­cza­sem kie­dy autor natchnio­ny pisał Psalm 41, to Duch Świę­ty dosko­na­le widział Juda­sza i spo­sób jego postę­po­wa­nia. Pro­roc­two pole­ga na wypo­wie­dzi z per­spek­ty­wy wiecz­no­ści, a nie cza­su. W wiecz­no­ści wszyst­ko jest TERAZ. Jezus dosko­na­le wie­dział, w jaki spo­sób Judasz Go wyda, a odwo­łu­jąc się do prze­po­wied­ni psal­mi­sty odsła­nia, że ma udział w odwiecz­nej wie­dzy, a sko­ro żyje jako Syn Czło­wie­czy w cza­sie, może to ujaw­nić. Cho­dzi tyl­ko o to, że sko­ro Bóg wie jak Judasz się zacho­wa, wyko­rzy­sta to w dzie­le zba­wie­nia. Bar­dzo wyraź­nym potwier­dze­niem tego jest wypo­wiedź Jezu­sa: Już teraz, zanim się to sta­nie mówię wam, aby­ście, gdy się sta­nie, uwie­rzy­li, że JA  JESTEM. Jezus zwra­ca im uwa­gę na spoj­rze­nie tak z punk­tu widze­nia cza­su, jak i wiecz­no­ści. Czas to Jego godzi­na, któ­ra nad­cho­dzi, a wiecz­ność jest obec­na w imie­niu Jezu­sa, któ­re jest imie­niem Boga – JA  JESTEM. Apo­sto­ło­wie wie­rzy­li w zapo­wie­dzi pro­roc­kie. Teraz spo­glą­da­li na Jezu­sa, jak je reali­zu­je.

Msza świę­ta to zawsze spoj­rze­nie na wszyst­ko tak z punk­tu widze­nia cza­su, czy­li chwi­li obec­nej, w któ­rej Msza świę­ta jest odpra­wia­na, jak i z punk­tu widze­nia wiecz­no­ści, bo spra­wu­je ją nie kapłan, ale Ten, kto się przed­sta­wia – JA  JESTEM. Kto na Mszy świę­tej widzi tyl­ko aktu­al­ną sytu­ację, to w peł­ni w Ofie­rze nie uczest­ni­czy. Ona bowiem ma wymiar wiecz­ny. Sto­jąc przy ołta­rzu wiem, że Bóg o mnie wie wszyst­ko, czy­li to, co zro­bi­łem i to, co zro­bię. On zna całą moją praw­dę tak, jak znał praw­dę Juda­sza i Pio­tra.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek