Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (114) Dwa rodzaje pokoju

ks. Edward Staniek

Jezus wykład o miło­ści koń­czy sło­wa­mi: To wam powie­dzia­łem prze­by­wa­jąc wśród was. A Pocie­szy­ciel, Duch Świę­ty, któ­re­go Ojciec pośle w moim imie­niu, On was wszyst­kie­go nauczy i przy­po­mni wam wszyst­ko, co Ja wam powie­dzia­łem (J 14,25–26). Jezus roz­po­czął prze­po­wia­da­nie Ewan­ge­lii. Zasiał ziar­no i ma pew­ność, że jest to począ­tek upra­wy ludz­kich serc, któ­re zamie­nią się w akt miło­ści, taki jakim było Jego Ser­ce. Tym, kto to dzie­ło upra­wy ludz­kich serc popro­wa­dzi będzie już Duch Świę­ty. On jest twór­czą Ener­gią miło­ści.

Koń­cząc naucza­nie Jezus prze­ka­zu­je swym uczniom pokój. Te sło­wa trze­ba dobrze odczy­tać, by wie­dzieć jaki jest kolej­ny wykład­nik róż­ni­cy mię­dzy oby­wa­te­la­mi tego świa­ta a ucznia­mi Jezu­sa.

Pokój zosta­wiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwo­ży ser­ce wasze ani się nie lęka! Sły­sze­li­ście, że wam powie­dzia­łem: Odcho­dzę i przyj­dę znów do was. Gdy­by­ście Mnie miło­wa­li, roz­ra­do­wa­li­by­ście się, że idę do Ojca, bo Ojciec więk­szy jest ode Mnie. A teraz powie­dzia­łem wam o tym, zanim to nastą­pi, aby­ście uwie­rzy­li, gdy się to sta­nie (J 14,27–29).

Jezus wyraź­nie roz­róż­nia mię­dzy swo­im poko­jem a tym, o któ­ry zabie­ga­ją ludzie na zie­mi. Media usta­wia­ją pokój jako ide­ał i nie­ustan­nie zabie­ga­ją o to, aby wyklu­czyć woj­ny.  W ludz­kiej logi­ce pokój to pozy­tyw­ny bie­gun budo­wy i pie­lę­gno­wa­nia życia. Na dru­gim bie­gu­nie jest usta­wia­na woj­na, czas nisz­cze­nia i zabi­ja­nia. Czas woj­ny to brak poko­ju. Tym­cza­sem Jezus daje pokój, któ­re­go świat nie zna, a jest nim wypeł­nie­nie ser­ca odwa­gą, któ­ra usu­wa wszel­ki lęk przed ludź­mi, a nawet sza­ta­nem. Pokój Jezu­sa jest taką war­to­ścią, któ­rej nie da się znisz­czyć; czło­wie­ka moż­na zabić, ale on poko­ju nie tra­ci, bo prze­no­si go w Kró­le­stwo Boże, do któ­re­go już nale­ży, jest jego oby­wa­te­lem. Nie­wie­lu ludzi ten pokój posia­da, więk­szość jest wypeł­nio­na stra­chem. Nale­żą zatem do tego świa­ta, a nie do uczniów Jezu­sa.

Jest o tym mowa w każ­dej Mszy świę­tej. Ona jest narzę­dziem prze­ka­zy­wa­nia przez Jezu­sa Jego poko­ju tym, któ­rzy go szu­ka­ją. Przed Komu­nią świę­tą są sło­wa: „Prze­każ­cie sobie pokój”, w pol­skiej wer­sji jest mowa o „zna­ku poko­ju”, ale Jezus o nim nie mówi. On prze­ka­zu­je pokój. Znak może być pusty, a wte­dy nic nie zna­czy i nic nie daje. Kto szu­ka tyl­ko zna­ku, po jego otrzy­ma­niu będzie się trząsł ze stra­chu, bo ma znak, ale poko­ju Chry­stu­so­we­go nie ma. Znak też może być fał­szy­wy, czy­li ten, kto prze­ka­zu­je znak, sam poko­ju nie posia­da. To nie cho­dzi o pozdro­wie­nie, lecz o świa­do­mość otrzy­ma­ne­go od Jezu­sa poko­ju i świa­do­mość zada­nia, jakie Jezus zle­ca. Jest nim prze­kaz Jego poko­ju tym, któ­rzy na nie­go cze­ka­ją. Jeśli ktoś nie cze­ka, poko­ju Jezu­sa nie wol­no mu prze­ka­zać. Nale­ży strzą­snąć proch z nóg na świa­dec­two, że była godzi­na wiel­kie­go daru, jakim jest Boży pokój, ale został on zlek­ce­wa­żo­ny. Roz­li­cze­nie z takie­go odrzu­ce­nia Jezu­so­we­go poko­ju będzie surow­sze niż to, co spo­tka­ło Sodo­mę i Gomo­rę. Nie­wie­lu ludzi uczest­ni­czy we Mszy świę­tej po to, aby napeł­nić swe ser­ce peł­nią Chry­stu­so­we­go poko­ju.

Każ­dy wie­rzą­cy z rado­ścią uczest­ni­czy w budo­wa­niu poko­ju na zie­mi, bo wie, że jest on dużą war­to­ścią, żyje jed­nak poko­jem Chry­stu­sa, któ­ry wypeł­nia ser­ce mocą usu­wa­ją­cą z nie­go strach tak przed ludź­mi, jak i sza­ta­nem.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek