Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (115) Władca tego świata

ks. Edward Staniek

Jezus jasno okre­ślił pierw­szy i jedy­ny para­graf pra­wa, jakim żyje Jego Kró­le­stwo – jest  nim Boża miłość. My żyje­my obec­nie w świe­cie, w któ­rym gło­śno mówi się o para­gra­fie nie­na­wi­ści. Jest on pierw­szym i naj­waż­niej­szym para­gra­fem pra­wa wład­cy tego świa­ta.  Dotych­czas uni­ka­no  tego, aby w pra­wie pań­stwo­wym był taki para­graf, bo liczo­no się z tym, że on kom­pro­mi­tu­je pra­wo. Było wie­le para­gra­fów nie­na­wi­ści, ale nie były one tak sfor­mu­ło­wa­ne, bo zawsze mia­ły na celu obro­nę jakiejś gru­py ludzi. Obec­ny para­graf nie pre­cy­zu­je czym jest nie­na­wiść – i może być sto­so­wa­ny zawsze i wszę­dzie. Jest on nasta­wio­ny na nisz­cze­nie każ­de­go nie­wy­god­ne­go czło­wie­ka. Jezus mówi o tym, pod­su­mo­wu­jąc swój wykład na temat miło­ści.

Już nie będę z wami wie­le mówił, nad­cho­dzi bowiem wład­ca tego świa­ta. Nie ma on jed­nak nic swe­go we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłu­ję Ojca, i że tak czy­nię, jak Mi Ojciec naka­zał. Wstań­cie, idź­my stąd! (J 14, 30–31).

Miłość nigdy niko­go nie nisz­czy, zawsze oca­la. Nie­na­wiść zawsze nisz­czy. Jezus, któ­ry jest wcie­lo­ną miło­ścią Boga, nigdy niko­go nie nie­na­wi­dzi. On tyl­ko kocha. W swo­im życiu na zie­mi odsło­nił, jak bar­dzo był nie­wy­god­ny dla wład­ców tego świa­ta, któ­rzy są pod­da­ny­mi księ­cia ciem­no­ści, ojca kłam­stwa. Wład­ca tego świa­ta miał dostęp do Jezu­sa jako swe­go pod­da­ne­go, bo Jezus nale­żał do naro­du i zacho­wy­wał jego pra­wa, liczył się też z oku­pan­tem, jakim wów­czas nad Jor­da­nem był Rzym. Jezus był pod­da­ny pra­wom, jakie wów­czas obo­wią­zy­wa­ły. Wład­ca tego świa­ta posłu­gi­wał się pra­wem rzym­skim, bo to było impe­rium panu­ją­ce nad wie­lu naro­da­mi. Jezus był też świa­dom, że wład­ca tego świa­ta posłu­gi­wał się pra­wem Żydów, na stra­ży któ­re­go stał San­he­dryn i insty­tu­cja Świą­ty­ni w Jero­zo­li­mie. Żydzi zamiast żyć pra­wem Boga, obu­do­wa­li go w set­ki para­gra­fów i ich prze­strze­ga­nie uzna­no za wykład­nik wia­ry. Zamiast Pra­wa Boże­go mie­li Pra­wo Moj­że­szo­we.

Temat jest aktu­al­ny, w wymia­rze praw, jaki­mi posłu­gu­ją się wład­cy tego świa­ta, zaj­mu­ją­cy sta­no­wi­ska waż­ne z punk­tu widze­nia poli­ty­ki, eko­no­mii, wycho­wa­nia, medy­cy­ny itp. Jest też aktu­al­ny w odnie­sie­niu do Pra­wa Kano­nicz­ne­go, jakim obec­nie posłu­gu­je się Kościół kato­lic­ki. Ono, podob­nie jak Moj­że­szo­we, jest obu­do­wą tak Deka­lo­gu, czy­li pra­wa sumie­nia, jak i Pra­wa ogło­szo­ne­go przez Jezu­sa, czy­li pra­wa miło­ści nie­przy­ja­ciół i miło­ści wza­jem­nej. Pra­wem Ewan­ge­lii są bło­go­sła­wień­stwa. Kry­zys Kościo­ła kato­lic­kie­go i rów­nie głę­bo­ki Kościo­łów refor­mo­wa­nych  ma swo­je źró­dło w tej praw­nej obu­do­wie. Cho­dzi o to, by żyć wciąż dosko­na­lo­nym pra­wem ludz­kim, a nie Ewan­ge­lią, czy­li Pra­wem Boskim.

Jezus wspo­mi­na­jąc o wład­cy tego świa­ta ma na uwa­dze jed­ną super­in­te­li­gen­cję, któ­ra zawsze wystę­pu­je ano­ni­mo­wo, mając tysią­ce swo­ich pod­da­nych, któ­rzy reali­zu­ją jej pro­gra­my. Mimo że jest ich wie­le, w rze­czy­wi­sto­ści jest tyl­ko jeden – „wyma­zać” z zie­mi ludzi wol­nych, żyją­cych miło­ścią. Taki jest cel nie­na­wi­ści. Tak super­in­te­li­gen­cja „wyma­za­ła” Jezu­sa, a Ten zapo­wie­dział, że kto pój­dzie za Nim zosta­nie podob­nie „wyma­za­ny”.  Toż­sa­mość ucznia Jezu­sa to goto­wość na takie „wyma­za­nie”, któ­re uczeń, podob­nie jak Mistrz, zamie­nia w akt miło­ści tych, któ­rzy go nisz­czą. Miłość jest milio­ny razy moc­niej­sza niż nie­na­wiść. Odsła­nia to dokład­nie opis męki Jezu­sa, któ­ra zaczy­na się już po tej mowie Jezu­sa w Wie­czer­ni­ku.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek