Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (117) Zjednoczeni z Jezusem

ks. Edward Staniek

Jed­na z waż­nych kate­chez tak dla mło­dzie­ży, jak i dla doro­słych, win­na być prze­pro­wa­dzo­na w win­ni­cy. Po przy­go­to­wa­niu przez odczy­ta­nie biblij­nych tek­stów, tak Sta­re­go jak i Nowe­go Testa­men­tu, mówią­cych o win­ni­cy, nale­ży wejść do niej i poroz­ma­wiać z tym, kto ją pie­lę­gnu­je. To jest kate­che­za o Koście­le. Podob­nie win­na być prze­pro­wa­dzo­na kate­che­za z dobrym leka­rzem lub masa­ży­stą, by odczy­tać tajem­ni­cę Kościo­ła uję­tą przez św. Paw­ła w obra­zie Cia­ła Chry­stu­sa. To pil­ne prze­sta­wie­nie kate­che­zy na tory Ewan­ge­lii. Obec­na jest teo­rią, a nie życiem. Po takim przy­po­mnie­niu wra­ca­my do słów Jezu­sa o win­nym krze­wie: Wy już jeste­ście czy­ści dzię­ki sło­wu, któ­re wypo­wie­dzia­łem do was. Wytrwaj­cie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podob­nie jak lato­rośl nie może przy­no­sić owo­cu sama z sie­bie – jeśli nie trwa w win­nym krze­wie – tak samo i wy, jeże­li we Mnie trwać nie będzie­cie. Ja jestem krze­wem win­nym, wy – lato­ro­śla­mi. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przy­no­si owoc obfi­ty, ponie­waż beze Mnie nic nie może­cie uczy­nić (J 15,3–5).

Jest tu odpo­wiedź na dwa pyta­nia. Pierw­sze, kie­dy sło­wo Jezu­sa czy­ni czło­wie­ka czy­stym, a dru­gie, co to zna­czy trwać w Jezu­sie? Sło­wo Jezu­sa jest samym życiem i jest nam poda­ne jako zdro­wy pokarm ducha, któ­ry poma­ga w prze­sta­wie­niu w ser­cu i umy­śle wszyst­kie­go według hie­rar­chii war­to­ści, jaką żyje Jezus. Wsłu­cha­nie się w Jego sło­wa pozwa­la na upo­rząd­ko­wa­nie swe­go życia we wszyst­kich wymia­rach i ule­cze­nia tego, co było sła­be i cho­re. Przez oczysz­cze­nie Jezus rozu­mie prze­sta­wie­nie wszyst­kie­go na życie miło­ścią, jaką On żyje. Taki też jest sens odczy­ty­wa­nia słów zapi­sa­nych przez Ewan­ge­li­stów. Sło­wa Jezu­sa to nie wia­do­mo­ści, to zawsze życie, któ­re jest życiem Bożym. Ten, kto tak prze­sta­wi swe życie, w gro­nie kole­gów myślą­cych tyl­ko po ludz­ku jest ory­gi­na­łem, któ­ry zasta­na­wia, zdu­mie­wa i dener­wu­je. Rodzi pyta­nia o moż­li­wość życia na innej orbi­cie z nimi. Jezus na to świa­dec­two cze­ka. Kie­dy mówił te sło­wa, w Wie­czer­ni­ku nie było już Juda­sza, on jako nie­czy­sty prze­szedł do wro­gów Mistrza, aby im pomóc w Jego poj­ma­niu. Wszy­scy słu­cha­ją­cy byli czy­ści, nawet Piotr, któ­ry za kil­ka godzin zaprze się Mistrza kła­miąc, że Go nie zna. To będzie chwi­la jego sła­bo­ści, ale powrót do zdro­wia, przez łzy żalu, będzie  natych­mia­sto­wy.

Dru­gie pyta­nie, co zna­czy trwać w Jezu­sie? To zna­czy żyć w przy­jaź­ni z Nim, a przy­jaźń jest nową for­mą życia, bo kto ma przy­ja­cie­la, nie robi już nic sam, wszyst­ko z nim. Tajem­ni­ca przy­jaź­ni jest tajem­ni­cą naj­wyż­sze­go stop­nia miło­ści. Przy­jaźń jest nie­znisz­czal­na. Kto ma przy­ja­cie­la takie­go jak Jezus, nigdy nie jest sam. On zawsze jest z nim, tak w podej­mo­wa­niu decy­zji, jak i w ich wyko­na­niu. Przy­ja­ciel to wyjąt­ko­wo wiel­ki skarb, a Jezus chce, byśmy odkry­li przy­jaźń, jaką On nas darzy i odpo­wie­dzie­li na nią naszą przy­jaź­nią. On moim przy­ja­cie­lem, a ja Jego. Nale­ży­my do Kościo­ła Jezu­so­we­go, jeśli nam zale­ży na dora­sta­niu do przy­jaź­ni z Nim. Ta przy­jaźń wyda­je owo­ce miło­ści. Przy­jaźń z Jezu­sem jest fun­da­men­tem miło­ści wza­jem­nej, o któ­rej Jezus mówi w Wie­czer­ni­ku jako o „nowym przy­ka­za­niu”.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek