Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (121) Ja was wybrałem

ks. Edward Staniek

Wie­lu sądzi, że o wybo­rze reli­gii lub ate­izmu on sam decy­du­je. Takie jest obec­nie podej­ście do reli­gii, bo uwa­ża się, że wszyst­kie są rów­ne i ich wybór to tyl­ko kwe­stia sma­ku.  Reli­gie mają swe kuch­nie i trwa ich rekla­ma. Jeste­śmy świad­ka­mi jak wie­lu zmie­nia reli­gie, i jak wie­lu prze­cho­dzi na die­tę i rezy­gnu­je z przy­sma­ków reli­gij­nych, bo im „szko­dzą”. Tak obec­nie jest rozu­mia­ny ate­izm, to tyl­ko „die­ta”. W naszym świe­cie ist­nie­je wie­le ulic, na któ­rych pro­po­nu­je się pokar­my współ­cze­snych reli­gii i zachę­ca do ich spo­ży­wa­nia. Uli­ce z hasłem „reli­gia” na ryn­ku świa­ta są  rekla­mo­wa­ne. To uli­ce dro­gich klej­no­tów i biżu­te­rii, uli­ce kan­to­rów wymie­nia­ją­cych walu­tę, uli­ce zaspo­ka­ja­ją­ce seks, uli­ce ban­ków, gier hazar­do­wych, weso­łe­go mia­stecz­ka, mediów, itp. Jest tyl­ko jed­na uli­ca, na któ­rą mają wstęp nie ci, któ­rzy chcą, ale ci, któ­rych Jezus wybie­ra. On decy­du­je o tym, kto na zasa­dzie otrzy­ma­ne­go od Nie­go zako­do­wa­ne­go klu­cza może wejść. Jezus mówi o tym wyraź­nie, aby nikt nie usi­ło­wał zesta­wiać war­to­ści Jego świa­ta z inny­mi. On nie chce, by na Jego uli­cy było tłocz­no, Jemu nie zale­ży na ilo­ści kupu­ją­cych Jego per­ły, tyl­ko na ich znaw­cach. Nie wyście Mnie wybra­li, ale Ja was wybra­łem i prze­zna­czy­łem was na to, aby­ście szli i owoc przy­no­si­li, i by owoc wasz trwał – aby wszyst­ko dał wam Ojciec, o cokol­wiek Go popro­si­cie w imię moje. To wam przy­ka­zu­ję, aby­ście się wza­jem­nie miło­wa­li (J 15,16n). Kościo­łów mamy dziś ponad pięć tysię­cy. Ich zało­ży­cie­le wyku­pu­ją dział­ki i budu­ją obiek­ty, cza­sem pięk­ne jako dzie­ła archi­tek­tu­ry, cza­sem przy­po­mi­na­ją­ce ukry­te bun­kry, ale nale­żą do świa­ta i żyją jego pra­wa­mi. Z tym zja­wi­skiem trze­ba się liczyć i nie nale­ży się im dzi­wić. Żyje­my w świe­cie, w któ­rym o ist­nie­niu kościo­łów nie decy­du­je Jezus, tyl­ko ich zało­ży­cie­le.

Nie­wie­lu oso­bi­ście prze­ży­ło spo­tka­nie z Jezu­sem i usły­sza­ło od Nie­go: Pójdź za Mną. Nie­wie­lu usły­sza­ło Jego sło­wa: Nie ty mnie wybra­łeś, ale Ja cie­bie. A wybra­łem Cię, abyś szedł, przy­no­sił owoc i aby twój owoc trwał. Potrze­bu­ję cie­bie jako przy­ja­cie­la, któ­ry razem ze Mną będzie pro­mie­nio­wał miło­ścią wza­jem­ną. Na moim stra­ga­nie nie ma nic inne­go. Tyl­ko wza­jem­na miłość, któ­ra jest przy­jaź­nią, jaką Syn Boga darzy czło­wie­ka i jaką czło­wiek może darzyć innych. Uli­cy wza­jem­nej miło­ści, zdol­nej do odda­nia życia za przy­ja­cie­la, świat nie ma i nie chce mieć. Dla­te­go w pla­nach mia­sta, któ­re jest budo­wa­ne przez archi­tek­tów wład­cy tego świa­ta, nie może­my zamie­ścić nawet nazwy tej uli­cy.

Nie wyście Mnie wybra­li… – te sło­wa były umiesz­czo­ne w pre­zbi­te­rium kapli­cy semi­na­rium, w któ­rym przy­go­to­wy­wa­łem się do kapłań­stwa. Set­ki razy mówi­łem z Jezu­sem na ich temat. Mia­łem pyta­nia: Dla­cze­go wybrał mnie, sko­ro mia­łem kole­gów zdol­niej­szych niż ja? Dla­cze­go mnie, sko­ro mam tyle sła­bo­ści, że wyko­na­nie zadań rzad­ko kie­dy będzie na dobry, a mogę też zawa­lić, tak jak Piotr, a nawet Judasz. Dla­cze­go posta­wił mnie w sytu­acji bez wyj­ścia, bo niby mógł­bym wró­cić na uli­ce tego świa­ta, ale to, co na nich jest, to mar­na tan­de­ta. Ocze­ku­jesz ode mnie przy­jaź­ni? W mie­ście tego świa­ta nie­wie­lu się przy niej zatrzy­mu­je, bo za nią trze­ba pła­cić sobą. Odpo­wie­dzią na me pyta­nia zawsze było: „Nie ty Mnie, lecz Ja cie­bie wybra­łem”. Czę­sto też sły­sza­łem jesz­cze: „Ja wiem, kogo wybra­łem”.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek