Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (122) Świat nienawidzi

ks. Edward Staniek

Ilu kato­li­ków świa­do­mie i dobro­wol­nie zde­cy­do­wa­ło się na życie w świe­cie nie­na­wi­ści? Ilu­zja kate­che­zy gło­szą­cej, że na zie­mi będzie wam dobrze, nie ma nic wspól­ne­go z tym, co mówi Jezus. On świa­do­mie i dobro­wol­nie zamiesz­kał w świe­cie nie­na­wi­ści. Miał tyl­ko tę prze­wa­gę nad nami, że wcze­śniej w Domu Ojca żył miło­ścią i dosko­na­le znał nie tyl­ko jej smak, ale i nie­praw­do­po­dob­ne bogac­two i moc. Ukrył wszyst­kie Boskie atry­bu­ty i stał się do nas podob­ny. Dosko­na­le wie­dział, w jakim świe­cie żyje. Zakła­dał swój Kościół, by żył Jego miło­ścią w impe­rium nie­na­wi­ści. Na tym pole­ga isto­ta Ewan­ge­lii. Jezus wykła­da tę kar­tę na stół. Czy­ni to wobec wta­jem­ni­czo­nych, któ­rzy byli pod uro­kiem suk­ce­sów Mistrza, a jesz­cze nie wie­dzie­li, jak pra­cu­ją try­by machi­ny nie­na­wi­ści, w jakich zgi­nie ich Mistrz i w jakich oni się znaj­dą. Jeże­li was świat nie­na­wi­dzi, wiedz­cie, że Mnie pier­wej znie­na­wi­dził. Gdy­by­ście byli ze świa­ta, świat by was kochał jako swo­ją wła­sność. Ale ponie­waż nie jeste­ście ze świa­ta, bo Ja was wybra­łem sobie ze świa­ta, dla­te­go was świat nie­na­wi­dzi.  Pamię­taj­cie na sło­wo, któ­re do was powie­dzia­łem: Słu­ga nie jest więk­szy od swe­go pana”. Jeże­li Mnie prze­śla­do­wa­li, to i was będą prze­śla­do­wać. Jeże­li moje sło­wo zacho­wa­li, to i wasze będą zacho­wy­wać. Ale to wszyst­ko wam będą czy­nić z powo­du mego imie­nia, bo nie zna­ją Tego, któ­ry Mnie posłał (J 15,18–21).

Świat kocha tych, któ­rzy nie­na­wi­dzą, a nie­na­wi­dzi tych, któ­rzy kocha­ją. Kto­kol­wiek nie­na­wi­dzi jest wła­sno­ścią wład­cy tego świa­ta. Takie okre­śle­nie ustro­ju impe­rium świa­ta zbu­do­wa­ne­go na nie­na­wi­ści jest odważ­ne i sta­no­wi­ło głów­ną przy­czy­nę wyda­nia wyro­ku śmier­ci na Jezu­sa. On jed­nak wie, że miłość jest moc­niej­sza od nie­na­wi­ści. Nie­na­wiść zabi­ja, miłość wskrze­sza i zmar­twych­wsta­je.

Wybra­ni z tego świa­ta już do nie­go nie nale­żą, są wła­sno­ścią Jezu­sa, któ­ry obda­rza swych przy­ja­ciół peł­ną wol­no­ścią i miło­ścią. Jezus mówi jasno: wcho­dzi­cie na dro­gę prze­śla­do­wa­nia, bo Ja tą dro­gą wra­cam do Domu mego Ojca. Jeśli na tej dro­dze wytrwa­cie, to finisz wasze­go życia będzie dokład­nie taki, jak i Mego. Prze­śla­do­wa­nie i śmierć na ostrym fron­cie. Nie zawsze życie  ucznia Jezu­sa koń­czy się męczeń­stwem, ale zawsze za miłość pła­ci się całym ser­cem. Jego Mat­ka naj­do­sko­na­lej kocha­ła, a śmierć Jej nie była męczeń­stwem, lecz zaśnię­ciem. Ile jed­nak bole­snych chwil w życiu na zie­mi prze­ży­ła, to tyl­ko Ona wie.

Dobra Nowi­na gło­szo­na przez Jezu­sa nie ma nic z czar­no­widz­twa. Jezus mówi uczniom, że będą tacy, któ­rzy zde­cy­du­ją się na wyle­cze­nie ser­ca z nie­na­wi­ści i wej­dą w świat zdro­wia ducho­we­go. Jeże­li Mnie prze­śla­do­wa­li, to i was będą prze­śla­do­wać. Jeże­li moje sło­wo zacho­wa­li, to i wasze będą zacho­wy­wać. Pomoc w przej­ściu z impe­rium nie­na­wi­ści do kró­le­stwa miło­ści to naj­pięk­niej­sze dzie­ło, jakie­go moż­na doko­nać na zie­mi. Trze­ba jed­nak dokład­nie znać mecha­ni­zmy nie­na­wi­ści i swe ser­ce wypeł­nić Bożą miło­ścią, któ­ra w try­bach tej machi­ny nie ginie, lecz się dosko­na­li. Jezus odsła­nia głów­ną przy­czy­nę nie­na­wi­ści, nasta­wio­nej na nisz­cze­nie Jego i dzie­ła, jakie roz­po­czął na zie­mi. Kto żyje nie­na­wi­ścią nie zna ani Jezu­sa, ani Jego Ojca. Nie dla­te­go nie zna, że nigdy się z Nimi nie spo­tkał, ale dla­te­go że nie chce znać. O tym Jezus mówi w kolej­nych sło­wach zano­to­wa­nych przez Jana Ewan­ge­li­stę.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek