Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (123) Tajemnica grzechu

ks. Edward Staniek

Ist­nie­je róż­ni­ca mię­dzy złem i grze­chem. Złem jest krzyw­da wyrzą­dzo­na sobie lub innym. Grzech to nie­po­słu­szeń­stwo Bogu. Jezus odsła­nia rąbek tajem­ni­cy grze­chu mówiąc o tych, któ­rzy się z Nim spo­tka­li, słu­cha­li Go, widzie­li czy­ny, jakich doko­nał, ale nie byli Mu posłusz­ni. Gdy­bym nie przy­szedł i nie mówił do nich, nie mie­li­by grze­chu. Teraz jed­nak nie mają uspra­wie­dli­wie­nia dla swe­go grze­chu. Kto Mnie nie­na­wi­dzi, ten i Ojca mego nie­na­wi­dzi. Gdy­bym nie doko­nał wśród nich dzieł, któ­rych nikt inny nie doko­nał, nie mie­li­by grze­chu. Teraz jed­nak widzie­li je, a jed­nak znie­na­wi­dzi­li i Mnie, i Ojca mego. Ale to się sta­ło, aby się wypeł­ni­ło sło­wo napi­sa­ne w ich Pra­wie: Nie­na­wi­dzi­li Mnie bez powo­du. Gdy jed­nak przyj­dzie Pocie­szy­ciel, któ­re­go Ja wam poślę od Ojca, Duch Praw­dy, któ­ry od Ojca pocho­dzi, On będzie świad­czył o Mnie. Ale wy też świad­czy­cie, bo jeste­ście ze Mną od począt­ku (J 15, 22–27). Kto nie­na­wi­dzi Jezu­sa nie­na­wi­dzi Boga Ojca i ta nie­na­wiść jest grze­chem. Z popeł­nio­ne­go zła czło­wiek może się w jakiejś mie­rze uspra­wie­dli­wić, ale z grze­chu jest to nie­moż­li­we. Słu­cha­cze Jezu­sa zbie­ra­li set­ki argu­men­tów na samo­uspra­wie­dli­wie­nie. Jezus jasno stwier­dza, że o tym nie ma mowy. Z grze­chu może uspra­wie­dli­wić jedy­nie Bóg i to tego, kto bie­rze odpo­wie­dzial­ność za swe nie­po­słu­szeń­stwo i pro­si o prze­ba­cze­nie. Wte­dy Ojciec może obja­wić swe miło­sier­dzie.

Tajem­ni­ca zła w dużej mie­rze jest dostęp­na dla każ­de­go czło­wie­ka, tajem­ni­ca grze­chu jedy­nie dla tych, któ­rzy wie­rzą nie tyl­ko w Boga, ale i Bogu. Wia­ra w Boga niko­go nie zba­wia. Wład­ca tego świa­ta wie­rzy w Boga, a nawet wie Kim On jest, ale nie wie­rzy Bogu. Szu­ka też wie­rzą­cych jak on i znaj­du­je ich dużo. Wie­lu twier­dzi, że są wie­rzą­cy­mi, a żyją nie­po­słu­szeń­stwem Bogu, odrzu­ca­jąc Jego przy­ka­za­nia. Ta sama zasa­da obo­wią­zu­je tych, któ­rzy sły­szą gło­szo­ną Ewan­ge­lię Jezu­sa. Trze­ba wie­rzyć nie tyl­ko w Nie­go, jako Syna Boże­go, ale i Jemu. To jest dru­gi sto­pień żywej wia­ry. Dziś wie­lu zna Chry­stu­sa, bo każ­dy, kto ma za sobą kate­che­zę szkol­ną, o Jezu­sie sły­szał i zna cuda, jakie On czy­nił. Nie­wie­lu jed­nak w Nie­go wie­rzy, a jesz­cze mniej wie­rzy Jemu. Cho­dzi o wszyst­kich chrze­ści­jan. Wśród kato­li­ków też ma miej­sce ten podział, bo mówią, że wie­rzą w Jezu­sa, ale nie wie­rzą Jemu, bo sta­wia za wyso­kie wyma­ga­nia. Mają rację, że wyma­ga­nie miło­ści zdol­nej do odda­nia życia za przy­ja­cie­la jest wyso­kie, ale jest to świa­do­ma rezy­gna­cja ze szczę­ścia, jakim jest miłość Jezu­sa jako Przy­ja­cie­la. Ten, kto rezy­gnu­je z Nie­go tra­ci milio­ny razy wię­cej niż zysku­je. Grzech jest zawsze krzyw­dą wyrzą­dzo­ną sobie.

Jezus wyzna­je, że jest nie­win­ny, świat nie ma powo­du, by Go mor­do­wać, bo nic złe­go nie uczy­nił, zacho­wał tak pra­wo Moj­że­sza, jak i pra­wo Rzy­mian. Oba wyro­ki były bez­praw­ne… Waż­ne też jest zapo­wie­dze­nie Ducha Praw­dy, któ­ry odsło­ni mecha­ni­zmy kłam­stwa, w jakich Jezus ginie. Żad­ne try­bu­na­ły sądów na zie­mi – ani cywil­nych, ani kano­nicz­nych – nie wyda­ją wyro­ków nie­omyl­nych. Jezus to w Ewan­ge­lii odsła­nia i przy­go­to­wu­je uczniów do życia w nie­spra­wie­dli­wym świe­cie, nie mając do nie­go żad­nych pre­ten­sji. Trze­ba tyl­ko powie­dzieć: cze­kam na wyrok spra­wie­dli­we­go Boga, któ­ry jest Praw­dą. Godzi­na praw­dy zbli­ża się szyb­ko. Dla każ­de­go czło­wie­ka jest nią godzi­na jego śmier­ci i sądu szcze­gó­ło­we­go, a dla wszyst­kich godzi­na Sądu Osta­tecz­ne­go.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek