Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (132) Wypełniłem dzieło

ks. Edward Staniek

Jezus pro­si Ojca, aby oto­czył Go chwa­łą, któ­rą miał u Nie­go jesz­cze przed stwo­rze­niem świa­ta. W tych sło­wach Jezus odsła­nia tajem­ni­cę proś­by, jaką mamy w „Ojcze nasz”. Mówiąc Modli­twę Pań­ską wypo­wia­da­my sło­wa: „Ojcze, święć się Imię Two­je”. Jest to proś­ba o oto­cze­nie chwa­łą imie­nia Ojca. Na czym to oto­cze­nie chwa­łą pole­ga? Jezus w opar­ciu o swo­je życie wyja­śnia, że pole­ga ono na wypeł­nie­niu woli Ojca. Jeśli Syn peł­ni wolę Ojca, to Ojciec jest z Nie­go dum­ny. My to rozu­mie­my, o ile na zie­mi mamy ojca, któ­ry nas kocha i nam ufa. On radu­je się, gdy jego syn czy cór­ka są podzi­wia­ni przez ludzi za dzie­ła, jakich wyko­nu­ją. Taka duma ojca z powo­du swe­go dziec­ka jest naj­więk­szym szczę­ściem ojca. Inni zazdrosz­czą mu takie­go syna czy cór­ki. Jezus mówi: Ja Cie­bie oto­czy­łem chwa­łą na zie­mi przez to, że wypeł­ni­łem dzie­ło, któ­re Mi dałeś do wyko­na­nia. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u sie­bie tą chwa­łą, któ­rą mia­łem u Cie­bie pier­wej, zanim świat powstał. Obja­wi­łem imię Two­je ludziom, któ­rych Mi dałeś ze świa­ta (J 17,4–6).

Nasze „święć się Imię Two­je”, to proś­ba skie­ro­wa­na do Ojca Nie­bie­skie­go, aby nam pomógł w peł­nie­niu zle­co­nych nam na zie­mi zadań, tak by On był z nas dum­ny. Ta duma Ojca jest Jego i naszym szczę­ściem. Wte­dy odkry­wa­my, w jakim stop­niu jeste­śmy Bogu potrzeb­ni. Świa­do­mość tego wystar­czy do prze­ży­wa­nia tajem­ni­cy sen­su nasze­go życia. Kto jest świa­dom tego, że Bóg go potrze­bu­je na zie­mi „tu i teraz”, wystar­cza mu do szczę­ścia. Wie­lu wie, że potrze­bu­ją Boga, tym­cza­sem szczę­ście jest w tym, że to ja jestem Mu potrzeb­ny. To nie ja stwa­rzam Boga, lecz On mnie, bo jestem i będę Mu potrzeb­ny przez całą wiecz­ność. Jeśli wypeł­nię Jego wolę, On będzie dum­ny ze mnie na zie­mi i przez całą wiecz­ność. Doty­ka­my słów: „Ojcze, święć się imię Two­je”. Powta­rza­my je czę­sto, tym­cza­sem one nie są do powta­rza­nia, one są do wyko­na­nia. Peł­niąc wolę Ojca, sła­wi­my Jego Imię. „Ojcze nasz” to regu­ła nasze­go życia. Jeśli zamie­nia­my ją w czyn, to się modli­my. Życie jest modli­twą!

Cie­ka­we jest sfor­mu­ło­wa­nie Jezu­sa, aby Ojciec oto­czył Go chwa­łą, któ­rą miał u Nie­go zanim świat powstał. W tych sło­wach pro­si, aby już nie musiał ukry­wać chwa­ły, jaką Go ota­czał Ojciec, gdy był na zie­mi. Chce bez ukry­wa­nia rado­wać się peł­nią szczę­ścia swe­go Ojca. On mel­du­je Ojcu, że wypeł­nił dzie­ło, jakie Mu zle­cił na zie­mi. Tym dzie­łem było obja­wie­nie Boga jako Ojca. Do cza­sów Jezu­sa Żydzi zna­li tyl­ko Boga, ale nie zna­li Go jako Ojca, któ­ry ma Syna. Jezus obja­wia Imię Boga jako swe­go Ojca, co jest jed­ną z naj­więk­szych tajem­nic. Mówiąc naszym języ­kiem, Bóg jest nie tyl­ko Ojcem, lecz i Mat­ką, bo rodzi Syna. Jest w Nim peł­nia miło­ści ojcow­skiej i macie­rzyń­skiej. W rze­czy­wi­sto­ści jed­nak w Trój­cy Świę­tej nie ma mat­ki, w niej Ojciec – i to odwiecz­nie – rodzi Syna. Jezus wie­dział, że jest Jed­no­ro­dzo­nym Synem Ojca i tę Jego tajem­ni­cę obja­wia tym, któ­rym Ojciec pole­cił Mu obja­wić, czy­li wybra­nym.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek