Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (83) Trzy stopnie szkoły wiary

ks. Edward Staniek

Jan Chrzci­ciel był auto­ry­te­tem – i to dla wie­lu. Wie­dzie­li, jaką śmier­cią umarł i dla kogo był nie­wy­god­ny. Jezus rów­nież sza­no­wał dzie­ła Jana. Sły­sząc Jego sło­wa, w opar­ciu o auto­ry­tet Jana, decy­do­wa­li się na akt wia­ry w Chry­stu­sa i Chry­stu­so­wi. I powtór­nie udał się za Jor­dan, na miej­sce, gdzie Jan poprzed­nio udzie­lał chrztu, i tam prze­by­wał. Wie­lu przy­by­ło do Nie­go, mówiąc, iż Jan wpraw­dzie nie uczy­nił żad­ne­go zna­ku, ale że wszyst­ko, co Jan o Nim powie­dział, było praw­dą. I wie­lu tam w Nie­go uwie­rzy­ło (J 10,40–42).

Jan nie miał daru czy­nie­nia cudów, ale praw­da, jaką prze­ka­zy­wał, była tak ostra, że wie­lu się z nią liczy­ło. On jako pro­rok mówił praw­dę. Ta praw­da była tak bli­sko, że on sygna­li­zo­wał, że jest wśród słu­cha­czy. Kie­dy został przez Hero­da zamor­do­wa­ny, słu­cha­cze widząc dzie­ła Jezu­sa, ceniąc sło­wa Jana, decy­do­wa­li się, by słu­chać Jezu­sa. Byli głod­ni praw­dy. Jan Ewan­ge­li­sta zazna­cza, że Jezus mimo że gło­sił Dobrą Nowi­nę głów­nie w Gali­lei, bo w Judei wyda­no już na Nie­go wyrok śmier­ci, to jed­nak cza­sem zatrzy­my­wał się nad Jor­da­nem, tam gdzie nauczał Jan Chrzci­ciel, syn Elż­bie­ty i Zacha­ria­sza. Jezus miał zawsze obok sie­bie gro­no Apo­sto­łów, a to było pew­nym zabez­pie­cze­niem przed ata­kiem na Nie­go.

Szcze­gól­nie moc­no tę kon­ty­nu­ację dzie­ła Chrzci­cie­la prze­ży­wał Jan Apo­stoł, bo on miał za sobą ukoń­czo­ną pod­sta­wo­wą szko­łę wia­ry Jana Chrzci­cie­la i za jego zgo­dą zgło­sił się do Jezu­sa, aby u Nie­go zali­czyć śred­nią szko­łę wia­ry, docho­dząc do doj­rza­ło­ści. Egza­min doj­rza­ło­ści zdał na Gol­go­cie, towa­rzy­sząc Mat­ce Jezu­sa i otrzy­mu­jąc Ją, z pole­ce­nia Mistrza, za swo­ją Mat­kę. Kie­dy pisał Ewan­ge­lię miał za sobą wyż­sze stu­dia w zakre­sie wia­ry, bo otrzy­mał łaskę mistycz­ne­go spo­tka­nia z Jezu­sem Uwiel­bio­nym w nie­bie. Jan w kil­ku zda­niach sygna­li­zu­je, jak słu­cha­cze Jana pod­cho­dzi­li do Jezu­sa. War­to­ścio­wi słu­cha­cze, któ­rych Jan znał, sta­wia­li dru­gi krok ku doj­rza­ło­ści wia­ry, jaka była celem w szko­le Jezu­sa. Była to doj­rza­ła miłość Boga jako Ojca i miłość przy­jaź­ni z Jezu­sem.

Taka not­ka w Ewan­ge­lii Jana jest spin­ką bar­dzo boga­tych tek­stów. Co dopie­ro była mowa o tym, że kolej­ny raz chcie­li Jezu­sa zabić jako bluź­nier­cę, a On zszedł z linii cio­su. Jesz­cze nie nade­szła Jego godzi­na. Jan jed­nak cho­dził po zie­mi i widział wie­lu uczniów Jana Chrzci­cie­la, któ­rzy prze­szli do Jezu­sa. Aktem przej­ścia była ich wia­ra w Nie­go.

Sto­imy przed pyta­nia­mi, w jakim stop­niu zna­my trzy pię­tra szko­ły wia­ry? Czy zna­my ich pro­gra­my? Czy mamy za sobą zali­czo­ną szko­lę pod­sta­wo­wą, któ­rą jest dosko­na­le­nie sumie­nia i coraz więk­sze­go pra­gnie­nia pozna­nia praw­dy obja­wio­nej? Mistrzem tej szko­ły jest Jan Chrzci­ciel. Czy jeste­śmy już w śred­niej szko­le wia­ry, któ­rą koń­czy egza­min z doj­rza­ło­ści, czy­li odpo­wie­dzial­no­ści przed Bogiem za wszyst­kie łaski, jakie od Nie­go otrzy­mu­je­my? Stu­dia wyż­sze są spo­tka­niem z misty­ka­mi i słu­cha­niem ich gdy mówią lub piszą o swo­ich doświad­cze­niach Obja­wio­nej praw­dy, w któ­rej oni na pod­sta­wie szcze­gól­nej łaski uczest­ni­czą. Takim misty­kiem był Jan Ewan­ge­li­sta i Paweł Apo­stoł. Na prze­strze­ni wie­ków, było ich wie­lu. Są i dzi­siaj. Kate­che­za pole­ga na wta­jem­ni­cze­niu w pierw­szy i dru­gi etap dosko­na­le­nia wia­ry – oraz na pod­pro­wa­dze­niu do trze­cie­go.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek