Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (84) Kościół w domu Łazarza

ks. Edward Staniek

Dom Mar­ty, Marii i Łaza­rza był domem Jezu­sa i Apo­sto­łów. W nim Jezus był trak­to­wa­ny jako Przy­ja­ciel. Mar­ta wie­dzia­ła, że Jezus kochał jej bra­ta, a Mistrz z Naza­re­tu oświad­cza Apo­sto­łom, że ich przy­ja­ciel umarł. Spo­tka­nie z Jezu­sem przy gro­bie Łaza­rza odsła­nia wraż­li­wość ser­ca, biją­ce­go miło­ścią przy­jaź­ni. Dziś war­tość pra­wie nie­zna­na. Tym­cza­sem jest to naj­pięk­niej­sza for­ma ludz­kiej miło­ści, któ­rą Jezus uświę­ca. Ta miłość jest pra­wem Jego Kościo­ła.

Był pewien cho­ry, Łazarz z Beta­nii, z miej­sco­wo­ści Marii i jej sio­stry Mar­ty. Maria zaś była tą, któ­ra nama­ści­ła Pana olej­kiem i wło­sa­mi swo­imi otar­ła Jego nogi. Jej to brat Łazarz cho­ro­wał. Sio­stry zatem posła­ły do Nie­go wia­do­mość: „Panie, oto cho­ru­je ten, któ­re­go Ty kochasz”. Jezus usły­szaw­szy to rzekł: „Cho­ro­ba ta nie zmie­rza ku śmier­ci, ale ku chwa­le Bożej, aby dzię­ki niej Syn Boży został oto­czo­ny chwa­łą”. A Jezus miło­wał Mar­tę i jej sio­strę, i Łaza­rza. Mimo jed­nak że sły­szał o jego cho­ro­bie, zatrzy­mał się przez dwa dni w miej­scu poby­tu (J 11,1–6).

Miłość infor­mu­je o cho­ro­bie. Jezus praw­do­po­dob­nie wobec zwia­stu­na tej wia­do­mo­ści  zazna­cza, że ta cho­ro­ba nie zmie­rza ku śmier­ci, ale ku chwa­le Syna Boże­go. Nie spie­szył się z nawie­dze­niem cho­re­go. To wyda­rze­nie jest owia­ne tajem­ni­cą. Nie wie­my czy Łazarz wie­dział o swej śmier­ci, jaką miał się posłu­żyć Jezus dla wzmoc­nie­nia wia­ry świad­ków wskrze­sze­nia. Jeśli roz­ma­wia­li jako przy­ja­cie­le, to Jezus mógł mu to powie­dzieć. Takie jest pra­wo przy­jaź­ni. Łazarz mógł się zgo­dzić i zacho­wać tajem­ni­cę, bo w przy­jaź­ni sto­pień zaufa­nia jest naj­wyż­szy. Jan dobrze znał atmos­fe­rę domu Mar­ty i Marii. Zazna­cza, że rodzeń­stwo żyło w miło­ści, a Jezus ich wta­jem­ni­czył w miłość wza­jem­ną. To pięk­ny dom w Ewan­ge­lii, jeden z kościo­łów domo­wych, z jakich Jezus budo­wał śro­do­wi­sko swe­go Kościo­ła  jako wspól­no­ty rodzin, bo Kościół jest taką Jego wspól­no­tą.

Z innych tek­stów wie­my jak Maria kocha­ła Jezu­sa i jak Mar­ta tro­chę jej zazdro­ści­ła bli­sko­ści z Mistrzem z Naza­re­tu. Jezus sta­je też w obro­nie Marii, gdy ata­ko­wał ją Judasz. Mar­ta była przez Nie­go wezwa­na do har­mo­nii miło­ści bliź­nie­go z miło­ścią Jezu­sa. Maria jako pierw­sza będzie przy pustym gro­bie Jezu­sa i tam On powie­rzy jej zawia­do­mie­nie o tym Apo­sto­łów. Trze­ba poznać Łaza­rza, Marię i Mar­tę, trze­ba z nimi zamiesz­kać, aby doświad­czyć jak funk­cjo­nu­je dom żyją­cy miło­ścią wza­jem­ną. W tym domu trze­ba odkryć tajem­ni­cę Kościo­ła Chry­stu­so­we­go. Jest nią zdu­mie­wa­ją­ce szczę­ście, jakim pro­mie­niu­je miłość Jezu­sa. To szczę­ście jak magnes przy­cią­ga ser­ca, któ­re szczę­ścia szu­ka­ją. Dziś jeste­śmy świad­ka­mi przy­ga­sze­nia tego szczę­ścia, sła­bo­ścią wia­ry. Kto szczę­ścia nie szu­ka, jego ser­ce nie reagu­je na nie.

Zdu­mie­wa to, że Jezus nie chce leczyć przy­ja­cie­la, ale zga­dza się na jego śmierć. Sam opóź­nił powrót do Beta­nii. To jed­na z waż­nych tak­tyk Boga. Wszy­scy w imię ludz­kiej logi­ki uwa­ża­li że sko­ro tylu uzdro­wił, to tym bar­dziej winien uzdro­wić przy­ja­cie­la. Tym­cza­sem Jezus miał na uwa­dze nie tyl­ko cho­ro­bę i zdro­wie Łaza­rza, ale wiel­kie dzie­ło wia­ry i to wie­lu ludzi. To dzie­ło było dla Nie­go tysią­ce razy waż­niej­sze. Logi­ka Boska rzad­ko kie­dy har­mo­ni­zu­je z ludz­ką, a jeśli nie har­mo­ni­zu­je, to i tak Boska jest pierw­sza – i jej trze­ba pod­po­rząd­ko­wać ludz­ką.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek