Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (85) Lekcja wiary

ks. Edward Staniek

Dom Łaza­rza to Kościół Jezu­sa. W nim miesz­kań­cy doro­śli do bar­dzo bole­sne­go prze­ży­cia, któ­re do dnia dzi­siej­sze­go jest jed­nym z naj­waż­niej­szych wyda­rzeń w przy­go­to­wy­wa­niu wie­rzą­cych w Chry­stu­sa do przy­ję­cia praw­dy o zmar­twych­wsta­niu. W tym domu, cen­nym dla Jezu­sa, umie­ra Łazarz. Jego sio­stry prze­ży­wa­ją to tym bole­śniej, że wzy­wa­ły Jezu­sa do cho­re­go, mając nadzie­ję, że go uzdro­wi. Jezus zade­cy­do­wał, że  udo­sko­na­li dom Łaza­rza i wyko­rzy­sta go jako lek­cję poka­zo­wą, sygna­li­zu­jąc wła­dzę, jaką posia­da nad śmier­cią. Cho­ro­ba Łaza­rza skoń­czy­ła się śmier­cią, Mniej­sze nie­szczę­ście zamie­nia się w więk­sze. Jak to prze­ży­wa­ła Mar­ta, a jak Maria, to ich tajem­ni­ca. Dom oka­zał się śro­do­wi­skiem wyjąt­ko­wym, bo po pogrze­bie, ze sło­wa­mi współ­czu­cia przy­by­ło wie­lu ludzi, aby być bli­sko pogrą­żo­nych w żało­bie.

Jezus mimo że sły­szał o cho­ro­bie Łaza­rza, zatrzy­mał się przez dwa dni w miej­scu poby­tu. Dopie­ro potem powie­dział do swo­ich uczniów: „Chodź­my znów do Judei!”. Rze­kli do Nie­go ucznio­wie: „Rab­bi, dopie­ro co Żydzi usi­ło­wa­li Cię uka­mie­no­wać i znów tam idziesz?”. Jezus im odpo­wie­dział: „Czyż dzień nie liczy dwu­na­stu godzin? Jeże­li ktoś cho­dzi za dnia, nie potknie się, ponie­waż widzi świa­tło tego świa­ta. Jeże­li jed­nak ktoś cho­dzi w nocy, potknie się, ponie­waż brak mu świa­tła”. To powie­dział, a następ­nie rzekł do nich: „Łazarz, przy­ja­ciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obu­dzić”. Ucznio­wie rze­kli do Nie­go: „Panie, jeże­li zasnął, to wyzdro­wie­je”. Jezus jed­nak mówił o jego śmier­ci, a im się wyda­wa­ło, że mówi o zwy­czaj­nym śnie. Wte­dy Jezus powie­dział im otwar­cie: „Łazarz umarł, ale radu­ję się, że Mnie tam nie było, ze wzglę­du na was, aby­ście uwie­rzy­li. Lecz chodź­my do nie­go!”. Na to Tomasz, zwa­ny Didy­mos, rzekł do współ­ucz­niów: „Chodź­my tak­że i my, aby razem z Nim umrzeć” (J 11,6– 16).

Jezus przy­go­to­wu­je Apo­sto­łów do cudu wskrze­sze­nia. Mówi o zaśnię­ciu Łaza­rza, co przez nich jest trak­to­wa­ne jako zapo­wiedź zdro­wia. Snem nazy­wa śmierć. To waż­ne sło­wo w ewan­ge­licz­nym podej­ściu do śmier­ci. Jezus tego sło­wa uży­wał w domu Jaira, gdy wskrze­szał jego cór­kę. Nasze podej­ście do śmier­ci win­no być podob­ne, bo cze­ka­ją­ce nas zmar­twych­wsta­nie zapo­wia­da obu­dze­nie ze śmier­ci. Śmierć jest snem. To jeden z waż­nych ele­men­tów Ewan­ge­lii. Dla świa­ta śmierć jest koń­cem. Jezus jasno okre­śla cel tej śmier­ci, a była nim wia­ra.

Tajem­ni­cza jest Jego odpo­wiedź na oświad­cze­nie jed­ne­go z Dwu­na­stu: „W Judei chcie­li Cię kamie­nio­wać, to po co tam pój­dzie­my”. Jezus wte­dy opo­wia­da o róż­ni­cy cho­dze­nia w świe­tle dnia i ciem­no­ściach nocy. Wzy­wa do sta­wia­nia kro­ków w świe­tle, Wia­do­mo że w Ewan­ge­lii Jana „świa­tło” to świat wia­ry, „ciem­ność” to świat nie­wia­ry.  Tymi sło­wa­mi Jezus wzy­wa do posta­wie­nia kro­ku w świat wia­ry, czy­li świa­tło­ści. Wskrze­sze­nie będzie dowo­dem wyj­ścia Łaza­rza z gro­bu ciem­no­ści i wej­ścia w świa­tło dnia. Dla Apo­sto­łów to wskrze­sze­nie było lek­cją wia­ry.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek