Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (88) Wyjdź z grobu

ks. Edward Staniek

Grób Łaza­rza był podob­ny do gro­bu Józe­fa z Ary­ma­tei. Pie­cza­ra zasu­wa­na pły­tą kamien­ną. Pole­ce­nia Jezu­sa szo­ku­ją nawet Mar­tę. Stwier­dza, że cia­ło bra­ta cuch­nie.

A Jezus ponow­nie, oka­zu­jąc głę­bo­kie wzru­sze­nie, przy­szedł do gro­bu. Była to pie­cza­ra, a na niej spo­czy­wał kamień. Jezus rzekł: „Usuń­cie kamień!”. Sio­stra zmar­łe­go, Mar­ta, rze­kła do Nie­go: „Panie, już cuch­nie. Leży bowiem od czte­rech dni w gro­bie”. Jezus rzekł do niej: „Czyż nie powie­dzia­łem ci, że jeśli uwie­rzysz, ujrzysz chwa­łę Bożą?”. Usu­nię­to więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: „Ojcze, dzię­ku­ję Ci, żeś mnie wysłu­chał. Ja wie­dzia­łem, że mnie zawsze wysłu­chu­jesz. Ale ze wzglę­du na ota­cza­ją­cy Mnie lud to powie­dzia­łem, aby uwie­rzy­li, żeś Ty Mnie posłał”. To powie­dziaw­szy zawo­łał dono­śnym gło­sem: „Łaza­rzu, wyjdź na zewnątrz!”. I wyszedł zmar­ły, mając nogi i ręce powią­za­ne opa­ska­mi, a twarz jego była zawi­nię­ta chu­s­tą. Rzekł do nich Jezus: „Roz­wiąż­cie go i pozwól­cie mu cho­dzić!” (J 11,38–44).

Cud jest chwa­łą Bożą. Ludzie zatrzy­mu­ją się na sen­sa­cji, nie­wie­lu w cudach dostrze­ga obec­ne­go Boga. Jezus pod­pro­wa­dza świad­ków wskrze­sze­nia do takie­go spoj­rze­nia na cud. Modli się gło­śno, dzię­ku­jąc Bogu Ojcu za to, że Ten speł­nił proś­bę, jaką do Nie­go zano­sił, a była to proś­ba o wskrze­sze­nie Łaza­rza. Każ­da modli­twa proś­by Jezu­sa była przez Ojca wysłu­cha­na. Jezus o tym wie, ale dla uczest­ni­ków gło­śno wyzna­je, że speł­nia wolę Ojca, przez któ­re­go został na zie­mię posła­ny. To podej­ście do cudów jest wykład­ni­kiem wia­ry. Jeśli o nich sły­szy­my, dzię­ku­je­my za obja­wie­nie się chwa­ły Boga. Każ­dy cud jest takim obja­wie­niem. W cudzie jest obec­ny Bóg.

Jezus sło­wem wskrze­sza Łaza­rza, dając mu pole­ce­nie, aby sam wyszedł z gro­bu. Wyszedł ubra­ny w strój zmar­łe­go, szo­ku­jąc wszyst­kich. Jezus pole­ca roz­wią­zać jego nogi i ręce, aby mógł cho­dzić.  Obu­dzo­ny ze śmier­ci, wra­ca do życia. Jak wyglą­da­ło jego wej­ście do domu, tego nie wie­my. Sio­stry prze­ży­ły cud. Nie mamy ani jed­ne­go sło­wa Łaza­rza, a Maria podzię­ku­je Jezu­so­wi dopie­ro za kil­ka dni, namasz­cza­jąc Jego sto­py dro­go­cen­nym olej­kiem.

W akcie wia­ry trze­ba skło­nić gło­wę przed Łaza­rzem, któ­ry znał kra­inę śmier­ci, bo w niej był, a jesz­cze głę­biej przed Jezu­sem, któ­ry ma wła­dzę nad śmier­cią i potra­fi wskrze­sić po czte­rech dniach. Jeśli potra­fi po czte­rech, to potra­fi rów­nież po tysią­cach lat. Jezus jest Panem śmier­ci i życia. Tak do zmar­twych­wsta­nia Jezu­sa zosta­li przy­go­to­wa­ni ucznio­wie i Maria. Ona to prze­ży­je rów­nie głę­bo­ko, a nawet – ze wzglę­du na rodzaj śmier­ci na Gol­go­cie – jesz­cze głę­biej. Ona też będzie pierw­szym świad­kiem zmar­twych­wsta­nia Jezu­sa przy Jego pustym gro­bie.

Do wia­ry trze­ba nie­ustan­nie dora­stać. Jan w swej Ewan­ge­lii, mając to na uwa­dze, pod­pro­wa­dza do spo­tka­nia z wta­jem­ni­czo­ny­mi – z Mar­tą, Marią i Łaza­rzem. Wta­jem­ni­cze­nie to nie tyl­ko wie­dza, to prze­ży­cie. Dro­ga dosko­na­le­nia wia­ry jest nie­ustan­ną przy­go­dą obec­no­ści Boga w naszym codzien­nym życiu. Kto nią kro­czy doświad­cza cudów i za nie dzię­ku­je, jak Jezus przy gro­bie Łaza­rza. To nie są wskrze­sze­nia, bo one nie mają więk­sze­go sen­su sko­ro po nich trze­ba dru­gi raz umie­rać Cuda to są uśmie­chy życz­li­wo­ści Boga, skie­ro­wa­ne do wie­rzą­ce­go.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek