Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (89) Wielu uwierzyło w Jezusa

ks. Edward Staniek

Kto czy­ta o wskrze­sze­niu Łaza­rza zatrzy­mu­je się nad tym wyda­rze­niem, któ­re nie mie­ści się w naszej gło­wie. Tym­cza­sem Jezu­so­wi cho­dzi­ło o akt wia­ry w Nie­go. Ten akt był tysią­ce razy waż­niej­szy niż wskrze­sze­nie. Cuda są pokar­mem wia­ry, a nie tyl­ko  nad­zwy­czaj­nym zja­wi­skiem. Wie­rzą­cy dobrze o tym wie­dzą. Nie­wie­rzą­cych inte­re­su­je sen­sa­cja, wie­rzą­ce­go spo­tka­nie z Jezu­sem i odkry­wa­nie tego, kim On jest i na co Go stać. Jego moż­li­wo­ści. To spo­tka­nie poma­ga w dosko­na­le­niu decy­zji opo­wie­dze­nie się po Jego stro­nie. Wybra­nie Go jako naj­wyż­sze­go auto­ry­te­tu wśród wszyst­kich ludzi, jacy są na zie­mi. Jezus do dnia dzi­siej­sze­go posłu­gu­je się cuda­mi i zawsze cho­dzi Mu nie o sen­sa­cję, ale o wia­rę świad­ków cudu.

Wie­lu więc spo­śród Żydów przy­by­łych do Marii ujrzaw­szy to, cze­go Jezus doko­nał, uwie­rzy­ło w Nie­go. Nie­któ­rzy z nich uda­li się do fary­ze­uszów i donie­śli im, co Jezus uczy­nił. Wobec tego arcy­ka­pła­ni i fary­ze­usze zwo­ła­li Wyso­ką Radę i rze­kli: „Cóż my robi­my wobec tego, że ten czło­wiek czy­ni wie­le zna­ków? Jeże­li Go tak pozo­sta­wi­my, to wszy­scy uwie­rzą w Nie­go, i przyj­dą Rzy­mia­nie, i znisz­czą nasze miej­sce świę­te i nasz naród”. Wów­czas jeden z nich, Kaj­fasz, któ­ry w owym roku był naj­wyż­szym kapła­nem, rzekł do nich: „Wy nic nie rozu­mie­cie i nie bie­rze­cie tego pod uwa­gę, że lepiej jest dla was, gdy jeden czło­wiek umrze za lud, niż miał­by zgi­nąć cały naród”. Tego jed­nak nie powie­dział sam od sie­bie, ale jako naj­wyż­szy kapłan w owym roku wypo­wie­dział pro­roc­two, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tyl­ko za naród, ale tak­że, by roz­pro­szo­ne dzie­ci Boże zgro­ma­dzić w jed­no. Tego więc dnia posta­no­wi­li Go zabić (J 11,45–53).

Wro­go­wie Jezu­sa dosko­na­le odkry­li cel cudu. Widzie­li wzrost ilo­ści ludzi wie­rzą­cych w Jezu­sa – i to wśród inte­li­gen­cji i ludzi boga­tych. Do tej gru­py spo­łecz­nej nale­ża­ła rodzi­na Łaza­rza. Decy­zja arcy­ka­pła­na i Naj­wyż­szej Rady była jasna. Kaj­fasz odsło­nił poli­tycz­ne nie­bez­pie­czeń­stwo. Uznał, że podział Izra­eli­tów na zwo­len­ni­ków Jezu­sa i Jego prze­ciw­ni­ków dopro­wa­dzi do roz­ła­mu w naro­dzie i dla­te­go nie wol­no do tego dopu­ścić. Słusz­nie uznał, że lepiej jest, aby jeden zgi­nał za naród. Jan Ewan­ge­li­sta tę wypo­wiedź trak­tu­je jako pro­roc­two, że Jezus umrze nie tyl­ko za naród ale, aby roz­pro­szo­ne dzie­ci Boże zgro­ma­dzić w jed­no. Jan już wie­dział, jakie­go dzie­ła doko­nał Jezus na Gol­go­cie. Te sło­wa pisał po nawie­dze­niu nie­ba i spo­tka­niu z Jezu­sem uwiel­bio­nym.

Znów w Ewan­ge­lii mamy wątek poli­tycz­ny. Mają­cy wła­dzę nie chcą się zgo­dzić na auto­ry­tet kogoś, kto do nich nie nale­ży. Kościół Chry­stu­sa jest szko­łą auto­ry­te­tów – i dla­te­go jest dla poli­ty­ków nie­wy­god­ny. A jeśli jest wygod­ny, to nale­ży do ukła­dów poli­tycz­nych i tra­ci wol­ność. Inne­go roz­wią­za­nia nie ma. Wystar­czy uczest­ni­czyć w tym posie­dze­niu Naj­wyż­szej Rady w Jero­zo­li­mie, aby to widzieć jak na dło­ni. Temat nie­ustan­nie aktu­al­ny – i to nie tyl­ko w wymia­rze poli­ty­ki w ska­li pań­stwa, Euro­py, czy świa­ta, ale i tej małej, regio­nal­nej – wio­ski, osie­dla, mia­sta, zakła­du pra­cy.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek