Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (90) Donosiciele

ks. Edward Staniek

Kie­dy Naj­wyż­sza Rada i arcy­ka­płan Kaj­fasz wyda­li na Jezus wyrok, Mistrz z Naza­re­tu scho­dzi z linii cio­su. Oka­za­ło się, że cud wskrze­sze­nia Mu się nie opła­cił.

Odtąd Jezus już nie wystę­po­wał wśród Żydów publicz­nie, tyl­ko odszedł stam­tąd do kra­iny w pobli­żu pusty­ni, do mia­stecz­ka, zwa­ne­go Efra­im, i tam prze­by­wał ze swy­mi ucznia­mi. A była bli­sko Pas­cha żydow­ska. Wie­lu przed Pas­chą uda­wa­ło się z tej oko­li­cy do Jero­zo­li­my, aby się oczy­ścić. Oni więc szu­ka­li Jezu­sa i gdy sta­nę­li w świą­ty­ni, mówi­li jeden do dru­gie­go: „Cóż wam się zda­je? Czyż­by nie miał przyjść na świę­to?”. Arcy­ka­pła­ni zaś i fary­ze­usze wyda­li pole­ce­nie, aby każ­dy, kto­kol­wiek będzie wie­dział o miej­scu Jego poby­tu, doniósł o tym, aby Go moż­na było poj­mać (J 11, 54–57).

Ludzie poboż­ni, jako piel­grzy­mi na Świę­ta Pas­chy wędro­wa­li do Jero­zo­li­my i szu­ka­li Jezu­sa. Byli zdzi­wie­ni, że Go nie spo­ty­ka­ją. Nie­obec­ność była dla nich tajem­ni­cza. Tym­cza­sem wła­dza wysy­ła list goń­czy, wzy­wa­jąc wszyst­kich, któ­rzy zna­ją miej­sce Jego poby­tu, aby jej donie­śli w celu Jego aresz­to­wa­nia.

Jest tu mowa o jed­nej z waż­nych metod dzia­ła­nia księ­cia tego świat, jest nią dono­si­ciel­stwo. Dono­si­ciel jest potrzeb­ny mają­cym wła­dzę. Oni ota­cza­ją się dono­si­cie­la­mi, aby nie­wy­god­nych pod­wład­nych likwi­do­wać. Tak było, jest i będzie. War­to pod­kre­ślić, że cho­dzi o dono­si­cie­li w śro­do­wi­sku wła­dzy reli­gij­nej. Naj­wyż­sza wła­dza Świą­ty­ni Jero­zo­lim­skiej posłu­gu­je się lista­mi goń­czy­mi. Z dono­si­cie­la­mi mamy do czy­nie­nia we wszyst­kich insty­tu­cjach Kościo­ła – i jest to tak jasno wpi­sa­ne w Ewan­ge­lię, że nie nale­ży się tym dzi­wić, tyl­ko trze­ba się z tym liczyć. Dono­si­cie­le są wśród nas. Im bar­dziej skry­ci, tym bar­dziej nie­bez­piecz­ni.

Trze­ba pamię­tać, że do nich nale­ży Judasz, bo on doniósł wła­dzom świą­tyn­nym, gdzie jest Jezus. Jan przed­sta­wia to dokład­nie, bo jest to waż­ny temat Ewan­ge­lii. Kto nie zna dono­si­cie­li, ten nie­wie­le wie, w jakim świe­cie żyje. Trze­ba ich znać i nie moż­na mieć do nich pre­ten­sji. Ksią­żę tego świa­ta posłu­gu­je się dono­si­cie­la­mi, któ­rzy są zdraj­ca­mi. Jest to rów­nież jeden z waż­nych wąt­ków histo­rii. Histo­ria naszej Ojczy­zny w dużej mie­rze jest pisa­na przez dono­si­cie­li. Oni nadal ją piszą, bo są jej twór­ca­mi.

Kto decy­du­je się na opo­wie­dze­nie się po stro­nie Jezu­sa, wcze­śniej czy póź­niej spo­ty­ka dono­si­cie­li i winien ich szyb­ko roz­po­zna­wać. W imię Ewan­ge­lii ich się nie likwi­du­je, bo Jezus tego nie czy­nił. Trze­ba się z nimi liczyć i – o ile moż­na – zacho­wać dystans od nich. Dono­si­ciel był w gro­nie naj­bliż­szych. Ksią­żę tego świa­ta zna­lazł dono­si­cie­la wśród Apo­sto­łów Jezu­sa – to znak, że w każ­dym śro­do­wi­sku dono­si­ciel, jako wtycz­ka, może być zło­wio­ny. Żyje­my w świe­cie kon­tro­lo­wa­nym przez dono­si­cie­li. Dziś posłu­gu­ją się oni współ­cze­sny­mi środ­ka­mi pod­glą­du, pod­słu­chu, wcho­dząc w naj­bar­dziej dys­kret­ne sfe­ry nasze­go życia. Nie nale­ży się temu dzi­wić, nale­ży się z tym liczyć. Trze­ba uwa­żać, aby­śmy do dono­si­cie­li nie nale­że­li.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek