Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (92) Apostoł Jezusa złodziejem

ks. Edward Staniek

Pięk­ny gest dzięk­czy­nie­nia i miło­ści Marii wobec Jezu­sa został zaata­ko­wa­ny przez chci­wych, któ­rzy zna­li war­tość olej­ku nar­do­we­go. Judasz wyce­nił go na trzy­sta dena­rów, czy­li rocz­ną pen­sję robot­ni­ka w win­ni­cy. Zabrał głos i zesta­wił war­tość nóg Jezu­sa z potrze­ba­mi ubo­gich. Dla nie­go o wie­le waż­niej­si byli ubo­dzy niż Jezus i miłość Marii do Nie­go.

Na to rzekł Judasz Iska­rio­ta, jeden z uczniów Jego, ten, któ­ry miał Go wydać: „Cze­mu to nie sprze­da­no tego olej­ku za trzy­sta dena­rów i nie roz­da­no ich ubo­gim?” Powie­dział zaś to nie dla­te­go, jako­by dbał o bied­nych, ale ponie­waż był zło­dzie­jem, i mając trzos wykra­dał to, co skła­da­no. Na to Jezus powie­dział: „Zostaw ją! Prze­cho­wa­ła to, aby [Mnie nama­ścić] na dzień moje­go pogrze­bu. Bo ubo­gich zawsze macie u sie­bie, ale Mnie nie zawsze macie” (J 12,4–8).

Wyda­rze­nie zosta­ło zano­to­wa­ne przez Jana, aby odsło­nić ist­nie­nie w Koście­le Jezu­sa dwu złych spo­so­bów myśle­nia i dzia­ła­nia. Jed­nym jest sta­wia­nie ludzi potrze­bu­ją­cych pomo­cy wyżej od Jezu­sa. Bied­ny sta­je się boż­kiem zasła­nia­ją­cym Boga. Taką inter­pre­ta­cję Ewan­ge­lii poda­je komu­nizm, któ­ry ubó­stwia­jąc bied­nych nisz­czył boga­tych, by pod pozo­rem pomo­cy przy­własz­czać sobie to, co oni posia­da­li. To myśle­nie i dzia­ła­nie zyska­ło zwo­len­ni­ków nawet w Koście­le. Sły­szy­my, że Kościół jest insty­tu­cją cha­ry­ta­tyw­ną, któ­ra słu­ży bied­nym i potrze­bu­ją­cym. Ubó­stwie­nie ubo­gie­go to błąd czę­sto spo­ty­ka­ny.

Na jesz­cze więk­szą ska­lę jest roz­bu­do­wa­ne zakła­ma­nie, w któ­rym pod hasłem nie­sie­nia pomo­cy, pie­nią­dze i dary pły­ną nie do potrze­bu­ją­cych, ale do kie­sze­ni orga­ni­za­to­rów dzieł dobro­czyn­nych. Ile tej dobro­ci tra­fia do bied­nych, a ile sta­je się łupem zło­dziei orga­ni­zu­ją­cych takie dzie­ła, to pyta­nie otwar­te. Dziś w dużej mie­rze Ewan­ge­lią żyją  wolun­ta­riu­sze. Oni bowiem pochy­la­ją się imien­nie nad potrze­bu­ją­cym pomo­cy. Rzecz zna­mien­na, że i to dzie­ło ma być doku­men­to­wa­ne z poda­niem imie­nia i adre­su wolun­ta­riu­sza, bo ksią­żę tego świa­ta nie­na­wi­dzi ano­ni­mo­wej dobro­ci. Tym­cza­sem Jezus  wyraź­nie twier­dzi, że miło­sier­dzie win­no być dys­kret­ne. „Co czy­ni pra­wi­ca, niech nie wie two­ja lewi­ca” (por. Mt 6,3).

Dru­gie zło to obec­ność zło­dziei w hie­rar­chii kościel­nej. Judasz jest pierw­szym z nich, i jest mode­lem naśla­do­wa­nym przez wie­lu duchow­nych. Jan wie­dział o tym i nazy­wa Juda­sza wprost zło­dzie­jem, dodał bowiem, że wykra­dał pie­nią­dze z ich wspól­nej kasy. Już w cza­sach Chry­stu­sa Kościół miał do dys­po­zy­cji pie­nią­dze, jako zaple­cze potrzeb­ne do kup­na codzien­ne­go chle­ba. Kasę Jezus powie­rzył Juda­szo­wi, czy­li powo­ła­ne­mu przez sie­bie Apo­sto­ło­wi. Wie­dział kogo powo­łu­je i co przez to powo­ła­nie chce powie­dzieć swo­im uczniom. Jaką rolę ode­gra­ły pie­nią­dze w życiu i śmier­ci Juda­sza jest przed­sta­wio­ne na kar­tach Ewan­ge­lii i Dzie­jów Apo­stol­skich. To nale­ży do nauki obja­wio­nej – i nikt kto żyje ewan­ge­licz­ną praw­dą nie dzi­wi się, gdy w Koście­le spo­ty­ka zło­dziei. Bóg umie wyko­rzy­stać ich dzia­ła­nie  do wiel­kich dzieł, choć oni muszą wziąć za swe czy­ny peł­ną odpo­wie­dzial­ność. Judasz uciekł od tej odpo­wie­dzial­no­ści w samo­bój­stwo. Histo­ria Kościo­ła zna wię­cej takich duchow­nych.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek