Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (94) Sukces i klęska Jezusa

ks. Edward Staniek

Jezus zga­dza się na suk­ces. Wpraw­dzie jako Król  miał pra­wo try­um­fal­nie wkra­czać do Jero­zo­li­my, tak jak to czy­nią przed­sta­wi­cie­le naj­wyż­szej wła­dzy poli­tycz­nej, a On przy­jął try­um­fal­ne powi­ta­nie jadąc na ośle. Jego zwo­len­ni­kom to nie prze­szka­dza­ło. Wita­li Go uro­czy­ście, nawet ście­ląc dro­gę liść­mi pal­mo­wy­mi.

Naza­jutrz wiel­ki tłum, któ­ry przy­był na świę­to, usły­szaw­szy, że Jezus przy­by­wa do Jero­zo­li­my, wziął gałąz­ki pal­mo­we i wybiegł Mu naprze­ciw. Woła­li: Hosan­na! Bło­go­sła­wio­ny, któ­ry przy­cho­dzi w imię Pań­skie oraz „Król izra­el­ski!”.

A gdy Jezus zna­lazł osioł­ka, dosiadł go, jak jest napi­sa­ne:
Nie bój się, Córo Syjoń­ska!
Oto Król twój przy­cho­dzi,
sie­dząc na oślę­ciu.

Z począt­ku Jego ucznio­wie tego nie zro­zu­mie­li. Ale gdy Jezus został uwiel­bio­ny, wów­czas przy­po­mnie­li sobie, że to o Nim było napi­sa­ne i że tak Mu uczy­ni­li. Dawał więc świa­dec­two ten tłum, któ­ry był z Nim wów­czas, kie­dy Łaza­rza z gro­bu wywo­łał i wskrze­sił z mar­twych. Dla­te­go też tłum wyszedł Mu na spo­tka­nie, ponie­waż usły­szał, że ten znak uczy­nił. Fary­ze­usze zaś mówi­li jeden do dru­gie­go: „Widzi­cie, że nic nie zysku­je­cie? Patrz – świat poszedł za Nim” (J 12,12–19).

Suk­ces Jezu­sa był chwi­lą rado­ści dla uczniów, bo odkry­wa­li za Kim poszli. Nie­wie­le wte­dy rozu­mie­li, bo w tym tygo­dniu prze­ży­li wie­le, ale gdy Jezus wstą­pił do nie­ba wspo­mi­na­li ten wjazd do Jero­zo­li­my i odczy­ty­wa­li co na ten temat mówi­ły pro­roc­twa.

Jezus świa­dom swej kró­lew­skiej god­no­ści chciał, aby dostrze­żo­no Jego poko­rę i stop­nio­wo prze­sta­wia­no się z myśle­nia o Mesja­szu jako wład­cy, któ­ry świa­do­mie rezy­gnu­je z posłu­gi­wa­nia się kar­ta­mi poli­tycz­ny­mi i chce, aby myślą­cy spo­glą­da­li na Nie­go jako na Auto­ry­tet. Dobrze to odczy­ta­li Jego wro­go­wie, świa­do­mi klę­ski, jaką pono­szą. Gło­śno wyzna­wa­li, że świat idzie za Jego auto­ry­te­tem, a nie ich wła­dzą. Dla ludzi wła­dzy była to klę­ska. Ponie­waż nigdy się na nią nie zgo­dzi­li, w cią­gu kil­ku dni prze­sta­wi­li men­tal­ność tłu­mów, któ­re odrzu­ci­ły auto­ry­tet i w Wiel­ki Pią­tek przed Piła­tem krzy­cza­ły: Ukrzy­żuj Go!

To prze­sta­wie­nie myśle­nia tłu­mów jest jed­nym z waż­nych mecha­ni­zmów ludzi wła­dzy. Dziś mając do dys­po­zy­cji media, narzu­ca­nie takie­go myśle­nia o ludziach auto­ry­te­tu jest rze­czą łatwą. Zamia­na Hosan­na na Ukrzy­żuj, jest zawsze moż­li­wa. Mają­cy wła­dzę poli­tycz­ną są nasta­wie­ni tyko na suk­ces. Jezus nato­miast aktem miło­ści zamie­nia suk­ces w klę­skę. Taka sztu­ka jest w świe­cie war­to­ści dale­kich od poli­ty­ki i suk­ce­sów okla­ski­wa­nych przez tłu­my. Nie­wie­lu dostrze­ga sekret zwy­cię­stwa przez dobro­wol­nie ponie­sio­ną klę­skę. To jest moż­li­we jedy­nie wte­dy, gdy życie jest budo­wa­ne na praw­dzie. Wte­dy klę­ska jest zwy­cię­stwem praw­dy. Suk­ce­sy docze­sne czę­sto są budo­wa­ne na kłam­stwie – i dla­te­go ich ujaw­nie­nie zamie­nia suk­ces w klę­skę.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek