Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo Ewangelii św. Jana (97) Co to znaczy wierzyć w światłość?

ks. Edward Staniek

Wie­my już, że waż­nym klu­czem rozu­mie­nia bogac­twa Ewan­ge­lii Jana jest  wta­jem­ni­cze­nie w świa­tło i ciem­ność. Nie wystar­cza zna­jo­mość defi­ni­cji świa­tła i ciem­no­ści, trze­ba w bogac­two jed­nej i dru­giej tajem­ni­cy wejść. Jezus wzy­wa słu­cha­czy, by ten krok posta­wi­li. Ponie­waż wej­ście w te dwie tajem­ni­ce jest moż­li­we tyl­ko aktem wia­ry, jasnym jest to, że rozu­mie­nie świa­tła i ciem­no­ści w naszym zna­cze­niu nie wystar­cza do wej­ścia w te dwa róż­ne świa­ty, pozo­sta­ją­ce na zie­mi w dużym napię­ciu. Nie ma wej­ścia w bogac­two świa­tła, bez wej­ścia w „bogac­two” ciem­no­ści. Rzecz w tym, że ciem­ność jest cał­ko­wi­tym zaprze­cze­niem jakie­go­kol­wiek bogac­twa. Rzecz zna­mien­na, że Jezus mówił tym języ­kiem nie tyl­ko z uczo­ny­mi w Piśmie, ale z tłu­ma­mi swych roda­ków, czy­li prak­ty­ku­ją­cych Żydów.

Na to tłum Mu odpo­wie­dział: „Myśmy się dowie­dzie­li z Pra­wa, że Mesjasz ma trwać na wie­ki. Jak­żeż Ty możesz mówić, że potrze­ba wywyż­szyć Syna Czło­wie­cze­go? Któż to jest ten Syn Czło­wie­czy?”. Odpo­wie­dział im więc Jezus: „Jesz­cze przez krót­ki czas prze­by­wa wśród was świa­tłość. Chodź­cie, dopó­ki macie świa­tłość, aby was ciem­ność nie ogar­nę­ła. A kto cho­dzi w ciem­no­ści, nie wie, dokąd idzie. Dopó­ki świa­tłość macie, wierz­cie w świa­tłość, aby­ście byli syna­mi świa­tło­ści”. To powie­dział Jezus i odszedł, i ukrył się przed nimi (J 12, 34–36).

Tajem­ni­ca ciem­no­ści jest obec­na w ukrzy­żo­wa­niu Jezu­sa, co On zapo­wia­da jako swo­je wywyż­sze­nie. Naj­głę­biej zna­li tę tajem­ni­cę Niko­dem i Józef z Ary­ma­tei. Oni bowiem dobrze odczy­ta­li wywyż­sze­nie węża na palu, kie­dy na pusty­ni Żydzi ginę­li od jado­wi­tych gadów. Wystar­czy­ło spoj­rze­nie na tego mie­dzia­ne­go, umiesz­czo­ne­go na palu, aby być oca­lo­nym od śmier­ci. Jezus zapo­wia­dał, że kto spoj­rzy z wia­rą na Nie­go, kie­dy będzie umie­rał na krzy­żu, to zosta­nie oca­lo­ny – i to od śmier­ci wiecz­nej. Roz­mo­wa z Niko­de­mem była w czte­ry oczy, a poda­nie tej praw­dy tłu­mom było bar­dzo kon­tro­wer­syj­ne.

Jezus sie­bie trak­tu­je jako świa­tło i zazna­cza, że ten, kto w Nie­go uwie­rzy, zde­cy­du­je się na życie z Nim. Jest to życie w świa­tło­ści. Wzy­wa do pod­ję­cia takiej decy­zji, ale ostrze­ga, że kto jej nie podej­mie, wybie­ra ciem­ność, czy­li odrzu­ca świa­tłość życia.

Isto­ta życia w świa­tło­ści pole­ga na tym, że czło­wiek zna sens każ­dej sytu­acji, w jakiej się znaj­du­je on i jego śro­do­wi­sko. Zna też sens każ­dej chwi­li swe­go życia. Odkry­cie bogac­twa tego sen­su jest moż­li­we po wta­jem­ni­cze­niu w świa­tłość, czy­li po pozna­niu i umi­ło­wa­niu Jezu­sa. Poza Nim jest ciem­ność, i utra­ta z pola widze­nia celu życia.

Wia­ra w Jezu­sa, któ­ry jest świa­tło­ścią, czy­ni czło­wie­ka synem świa­tło­ści. Tak Jezus sygna­li­zu­je ist­nie­nie swe­go śro­do­wi­ska, jakim jest Kościół. Ta wia­ra w świa­tłość, jaką jest Jezus, pole­ga na nabra­niu dystan­su wobec ciem­no­ści, tak że ciem­ność czło­wie­ka nie ogar­nia.  Doświad­cze­nie tajem­ni­cy ciem­no­ści i tajem­ni­cy świa­tło­ści, o któ­rych mówi Jezus, pole­ga na odna­le­zie­niu się w Jego Koście­le. W nim bowiem trwa nie­ustan­ne zma­ga­nie ciem­no­ści ze świa­tło­ścią, śmier­ci z życiem. Wia­ra w świa­tłość odsła­nia potę­gę tego napię­cia. W Koście­le jest wie­lu synów ciem­no­ści i synów świa­tło­ści. Zba­wie­nie jest tyl­ko dla tych dru­gich.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek