Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Bogactwo ewangelii św. Jana (99) Wiara zakłamana

ks. Edward Staniek

Słu­cha­cze Jezu­sa, nawet w gro­nie inte­li­gen­cji dzie­li­li się na dwie czę­ści. Jed­ni nie wie­rzy­li w Nie­go – i ich sta­no­wi­sko było zde­cy­do­wa­ne. Wie­dzie­li jed­nak, że w ich gro­nie są tacy, któ­rzy wie­rzą w Jezu­sa i dla­te­go posta­no­wi­li ich wyłą­czyć z syna­go­gi, co było rów­no­znacz­ne z wyłą­cze­nia ich z gro­na pra­wo­wier­nych Żydów. Z tego wyni­ka, że wśród nich byli wie­rzą­cy w Jezu­sa, a nie przy­zna­ją­cy się do tego. On o tym wie­dział i dla­te­go jasno posta­wił spra­wę:

Nie­mniej jed­nak i spo­śród przy­wód­ców wie­lu w Nie­go uwie­rzy­ło, ale z oba­wy przed fary­ze­usza­mi nie przy­zna­wa­li się, aby ich nie wyłą­czo­no z syna­go­gi. Bar­dziej bowiem umi­ło­wa­li chwa­łę ludz­ką ani­że­li chwa­łę Bożą. Jezus zaś tak wołał: „Ten, kto we Mnie wie­rzy, wie­rzy nie we Mnie, lecz w Tego, któ­ry Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, któ­ry Mnie posłał. Ja przy­sze­dłem na świat jako świa­tło, aby każ­dy, kto we Mnie wie­rzy, nie pozo­sta­wał w ciem­no­ści. A jeże­li ktoś posły­szy sło­wa moje, ale ich nie zacho­wa, to Ja go nie sądzę (J 12, 42–47).

Jezus wyraź­nie stwier­dza, że wia­ra w Nie­go jest wia­rą w  Jah­we, któ­ry Go posłał. Kto zatem nie ma odwa­gi jasne­go opo­wie­dze­nia się po stro­nie Jezu­sa, ten uda­je wie­rzą­ce­go, bo wyżej ceni wzgląd ludz­ki, niż praw­dę o Nim jako Synu Boga. Takie usta­wie­nie zde­cy­do­wa­nie odci­na wszyst­kich od uda­ją­cych wia­rę. Wzgląd ludz­ki ceni­li wyżej niż wia­rę w Boga i w wia­rę w Jego Syna – Jezu­sa. Nie byli zatem ani ucznia­mi Jezu­sa, ani pra­wo­wier­ny­mi Żyda­mi. U Żydów taka dwu­li­co­wość była dopusz­czal­na, ale nie u Jezu­sa. Wia­ra to licze­nie się z Bogiem, a nie z ludź­mi. Swo­ją obec­ność w Izra­elu Jezus trak­tu­je jako świa­tło – i wzy­wa do zde­cy­do­wa­ne­go opo­wie­dze­nia się po Jego stro­nie. Kto Go nie przyj­mu­je, pozo­sta­je w ciem­no­ściach. Świa­tło to praw­da, a ciem­ność to zakła­ma­nie. To były sło­wa skie­ro­wa­ne rów­nież do Niko­de­ma i Józe­fa z Ary­ma­tei. Po śmier­ci na krzy­żu oni zary­zy­ko­wa­li wyrzu­ce­niem z syna­go­gi i opo­wie­dzie­li się po stro­nie Jezu­sa. Godzi­na takiej decy­zji nie nale­ży do łatwych. To godzi­na wyj­ścia z świa­ta zakła­ma­nia i wej­ścia w świat praw­dy, opusz­cze­nie ciem­no­ści i wej­ścia w świa­tło.

Pro­blem jest wciąż aktu­al­ny. Dziś Jezus cze­ka na podob­ną decy­zję, aby w Jego Koście­le nie było uda­ją­cych uczniów, ale by w nim pozo­sta­li tyl­ko ci, któ­rych stać na zerwa­nie ze śro­do­wi­ska­mi pseu­do­ewan­ge­licz­ny­mi. Kon­se­kwen­cje tego są bole­sne, ale Jezus na takie decy­zje cze­ka. Kto chce uda­wać Jego ucznia, pozo­sta­je w ciem­no­ściach zakła­ma­nia, a naj­czę­ściej ma to miejsc, gdy nie jest w sta­nie zde­cy­do­wa­nie opo­wie­dzieć się po stro­nie praw­dy.

Żyje­my w świe­cie wiel­kie­go zakła­ma­nia, któ­re jest potęż­ną kar­tą świa­ta mediów i opi­nii publicz­nej. Zde­cy­do­wa­ne opo­wie­dze­nie się po stro­nie Jezu­sa i Jego Ewan­ge­lii może się koń­czyć lin­czem kocha­ją­cych praw­dę. Trze­ba być na to przy­go­to­wa­nym. Jezus jako świa­dek praw­dy został zamor­do­wa­ny.

ks. pra­łat prof. dr hab. Edward Sta­niek