Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Byłem sługą nadziei

Papież Franciszek

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

W minio­ną sobo­tę i nie­dzie­lę odby­łem podróż apo­stol­ską do Maro­ka, na zapro­sze­nie Jego Wyso­ko­ści Kró­la Moham­me­da VI. (…) Nade wszyst­ko dzię­ku­ję Panu, któ­ry pozwo­lił mi pod­jąć kolej­ny krok na dro­dze dia­lo­gu i spo­tka­nia z muzuł­mań­ski­mi brać­mi i sio­stra­mi, aby być – jak mówi­ło mot­to podró­ży – „Słu­gą nadziei” w dzi­siej­szym świe­cie. Moja piel­grzym­ka podą­ży­ła śla­da­mi dwóch świę­tych: Fran­cisz­ka z Asy­żu i Jana Paw­ła II. 800 lat temu św. Fran­ci­szek zaniósł orę­dzie poko­ju i bra­ter­stwa suł­ta­no­wi al-Mali­ko­wi al-Kami­lo­wi; w 1985 r. Papież Woj­ty­ła zło­żył pamięt­ną wizy­tę w Maro­ku, przy­jąw­szy wcze­śniej w Waty­ka­nie – jako pierw­sze­go z przy­wód­ców państw muzuł­mań­skich – kró­la Has­sa­na II.

Ktoś mógł­by zadać pyta­nie: dla­cze­go papież jedzie do muzuł­ma­nów, a nie wyłącz­nie do kato­li­ków? Dla­cze­go jest tak wie­le reli­gii? Wraz z muzuł­ma­na­mi jeste­śmy potom­ka­mi tego same­go ojca – Abra­ha­ma. Dla­cze­go Bóg pozwa­la, że jest tak wie­le reli­gii? Bóg zechciał na to pozwo­lić. Teo­lo­dzy scho­la­stycz­ni mawia­li: volun­tas per­mis­si­via Dei [wola Boga dopusz­cza­ją­ca]. Bóg zechciał na to zezwo­lić: ist­nie­je wie­le reli­gii, nie­któ­re z nich rodzą się z kul­tu­ry, ale zawsze spo­glą­da­ją w nie­bo, ku Bogu. Nato­miast to, cze­go chce Bóg, to bra­ter­stwo mię­dzy nami. A w odnie­sie­niu do tej podró­ży, w spo­sób szcze­gól­ny z naszy­mi brać­mi, podob­nie jak my syna­mi Abra­ha­ma – muzuł­ma­na­mi. Nie powin­ni­śmy wpa­dać w prze­ra­że­nie z powo­du róż­nic. Bóg na to zezwo­lił. Nato­miast rze­czy­wi­ście musi­my się lękać, jeśli nie podej­mu­je­my dzieł bra­ter­stwa, podą­ża­nia razem przez życie. (…)

Nie­dzie­la była poświę­co­na wspól­no­cie chrze­ści­jań­skiej. Przede wszyst­kim odwie­dzi­łem Wiej­ski Ośro­dek Pomo­cy Spo­łecz­nej, pro­wa­dzo­ny przez Sio­stry Miło­sier­dzia. (…)

W kate­drze w Raba­cie spo­tka­łem się z kapła­na­mi, oso­ba­mi kon­se­kro­wa­ny­mi i Eku­me­nicz­ną Radą Kościo­łów. Jest to mała trzód­ka w Maro­ku i dla­te­go przy­po­mnia­łem ewan­ge­licz­ne obra­zy soli, świa­tła i zaczy­nu (por. Mt 5,13–16; 13,33). (…)

Radość komu­nii kościel­nej zna­la­zła swój fun­da­ment i peł­ny wyraz w nie­dziel­nej Eucha­ry­stii, cele­bro­wa­nej w kom­plek­sie spor­to­wym w sto­li­cy. Tysią­ce ludzi pocho­dzą­cych z oko­ło 60 róż­nych naro­do­wo­ści! Wyjąt­ko­we obja­wie­nie Ludu Boże­go w ser­cu kra­ju islam­skie­go. Przy­po­wieść o miło­sier­nym Ojcu spra­wi­ła, że zaja­śnia­ło pośród nas pięk­no zamy­słu Boga, któ­ry chce, aby wszyst­kie jego dzie­ci uczest­ni­czy­ły w Jego rado­ści, w świę­cie prze­ba­cze­nia i pojed­na­nia. Na tę ucztę wcho­dzą tyl­ko ci, któ­rzy potra­fią uznać sie­bie za potrze­bu­ją­cych miło­sier­dzia Ojca i umie­ją się z Nim rado­wać, gdy brat lub sio­stra powra­ca­ją do domu. Nie przy­pad­kiem tam, gdzie muzuł­ma­nie codzien­nie przy­zy­wa­ją Łaska­we­go i Miło­sier­ne­go, roz­brzmie­wa­ła wspa­nia­ła przy­po­wieść o miło­sier­dziu Ojca. Tak to jest: tyl­ko ten, kto się odro­dził i żyje w obję­ciach tego Ojca, tyl­ko ci, któ­rzy czu­ją się brać­mi mogą być w świe­cie słu­ga­mi nadziei.

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:

Witam piel­grzy­mów pol­skich. Dzię­ku­ję wam ser­decz­nie za modli­twy w inten­cjach mojej podró­ży do Maro­ka. Spo­ty­ka­jąc chrze­ści­jan i muzuł­ma­nów zachę­ca­łem ich szcze­gól­nie do bra­ter­stwa, by sta­ło się ono powszech­ne, wszak jego źró­dłem jest Bóg. W dniach Wiel­kie­go Postu wypra­szaj­cie dla nich i całe­go Kościo­ła ten Boży dar pod­czas waszych reko­lek­cji, nabo­żeństw Dro­gi Krzy­żo­wej i Gorz­kich Żali. Bądź­cie słu­ga­mi nadziei, któ­rej tak bar­dzo potrze­bu­je świat. Z ser­ca wam bło­go­sła­wię.

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 3 kwiet­nia br.