Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj

Papież Franciszek

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

Dzi­siaj prze­ana­li­zu­je­my dru­gą część „Ojcze nasz”, w któ­rej przed­sta­wia­my Bogu nasze potrze­by. Ta dru­ga część zaczy­na się sło­wem, któ­re ma zapach życia powsze­dnie­go: chle­bem.

Modli­twa Jezu­sa zaczy­na się od naglą­cej proś­by, któ­ra jest bar­dzo podob­na do bła­ga­nia żebra­ka: „Chle­ba nasze­go powsze­dnie­go daj nam dzi­siaj”. Modli­twa ta wywo­dzi się z oczy­wi­ste­go fak­tu, o któ­rym czę­sto zapo­mi­na­my, to zna­czy, że nie jeste­śmy stwo­rze­nia­mi samo­wy­star­czal­ny­mi, i że każ­de­go dnia potrze­bu­je­my poży­wie­nia. (…)

Jezus uczy nas zatem, byśmy pro­si­li Ojca o chleb powsze­dni. Uczy nas, aby­śmy czy­ni­li to razem z wie­lo­ma męż­czy­zna­mi i kobie­ta­mi, dla któ­rych ta modli­twa jest woła­niem (…). „Ojcze, spraw, aby dla nas i dla wszyst­kich był nie­zbęd­ny chleb”. A „chleb” to tak­że woda, lekar­stwa, dom, pra­ca… wszyst­ko, co jest koniecz­ne do życia. Chleb, o któ­ry chrze­ści­ja­nin pro­si na modli­twie, nie jest „moim chle­bem” – zwróć­my na to uwa­gę, ale „nasz chleb”. Tak wła­śnie chce Jezus. Uczy nas, byśmy o nie­go pro­si­li nie tyl­ko dla sie­bie, ale dla całej bra­ter­skiej wspól­no­ty świa­ta. Jeśli nie modli­my się w ten spo­sób, to „Ojcze nasz” prze­sta­je być modli­twą chrze­ści­jań­ską. Jeśli Bóg jest naszym Ojcem, to jak­że może­my sta­wać przed Nim, nie chwy­ta­jąc się wszy­scy za ręce? A jeśli chleb, któ­ry On nam daje, wykra­da­my jed­ni dru­gim, to jak­że może­my nazy­wać się Jego dzieć­mi? Ta modli­twa zawie­ra w sobie posta­wę empa­tii i soli­dar­no­ści. W moim gło­dzie odczu­wam głód rzesz, a zatem będę się modlił do Boga, aż ich proś­ba zosta­nie wysłu­cha­na. W ten spo­sób Jezus wycho­wu­je swo­ją wspól­no­tę, swój Kościół, aby przed­kła­dać Bogu potrze­by wszyst­kich: „Wszy­scy jeste­śmy Twy­mi dzieć­mi, Ojcze, zmi­łuj się nad nami!”. War­to aby­śmy się w tym miej­scu na chwi­lę zatrzy­ma­li i pomy­śle­li o dzie­ciach cier­pią­cych głód. Pomyśl­my o dzie­ciach miesz­ka­ją­cych w kra­jach, gdzie toczą się woj­ny (…).

Chleb, o któ­ry pro­si­my Pana na modli­twie, jest tym samym, któ­ry pew­ne­go dnia nas oskar­ży. Będzie nam wyrzu­cał, że nie jeste­śmy dość nawy­kli, aby łamać go z tymi, któ­rzy są wokół nas, dzie­le­nia się nim. Był to chleb poda­ro­wa­ny dla ludz­ko­ści, a tym­cza­sem został spo­ży­ty tyl­ko przez nie­licz­nych: nasza miłość nie może tego znieść, nie może rów­nież znieść tego ego­izmu miłość Boża: nie dzie­lić się chle­bem.

Pew­ne­go razu zgro­ma­dzi­ła się przed Jezu­sem wiel­ka rze­sza. Byli to ludzie głod­ni. (…) Praw­dzi­wym cudem, jakie­go Jezus doko­nał tego dnia, było nie tyle roz­mno­że­nie chle­ba, choć było to praw­dą, ale dzie­le­nie się: daj­cie to co macie, a ja uczy­nię cud. On sam, roz­mna­ża­jąc ten ofia­ro­wa­ny chleb, anty­cy­po­wał dar same­go sie­bie w chle­bie eucha­ry­stycz­nym. Tyl­ko bowiem Eucha­ry­stia jest w sta­nie zaspo­ko­ić głód nie­skoń­czo­no­ści i pra­gnie­nie Boga, któ­re oży­wia­ją każ­de­go czło­wie­ka, tak­że poszu­ku­ją­ce­go chle­ba powsze­dnie­go.

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:

Ser­decz­nie pozdra­wiam pol­skich piel­grzy­mów. Jutro, w Ogro­dach Waty­kań­skich, zosta­nie posa­dzo­ny dąb z pol­skich lasów, jako znak żywych i moc­nych wię­zów pomię­dzy Sto­li­cą Apo­stol­ską i Pol­ską, któ­ra sto lat temu odzy­ska­ła swo­ją nie­pod­le­głość. Wła­śnie 30 mar­ca 1919 roku Sto­li­ca Apo­stol­ska uzna­ła wol­ną Rzecz­po­spo­li­tą Pol­ską, nawią­zu­jąc potem rela­cje dyplo­ma­tycz­ne. To drzew­ko jest rów­nież sym­bo­lem zaan­ga­żo­wa­nia Pol­ski na rzecz ochro­ny śro­do­wi­ska natu­ral­ne­go. Dzię­ku­jąc Bogu za dar wol­no­ści, módl­my się, aby zawsze była uży­wa­na dla wzro­stu ducho­we­go, kul­tu­ral­ne­go i socjal­ne­go wasze­go Naro­du i dla inte­gral­ne­go roz­wo­ju każ­dej oso­by. Niech Bóg wam bło­go­sła­wi!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 27 mar­ca br.