Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Chrześcijan nie ma kto bronić

Chrześcijan nie ma kto bronić/fot. J. Socha

Na Sri Lan­ce muzuł­mań­scy ter­ro­ry­ści doko­na­li w kwiet­niu prze­ra­ża­ją­cej masa­kry chrze­ści­jan, a nie ‒ jak poda­ją róż­ne źró­dła ‒ „osób cele­bru­ją­cych Wiel­ka­noc”. Sko­ro o pięć­dzie­się­ciu ofia­rach mar­co­we­go zama­chu w mecze­cie w Chri­st­church na Nowej Zelan­dii, któ­re­go spraw­cą był bia­ły Austra­lij­czyk, pisa­no „muzuł­ma­nie”, a pre­mier Jacin­da Ardern w czar­nej chu­ście odwie­dza­ła rodzi­ny zabi­tych, to siłą rze­czy narzu­ca się pyta­nie: ilu poli­ty­ków się­gnę­ło publicz­nie po sym­bo­le chrze­ści­jań­stwa, by zade­mon­stro­wać swój sprze­ciw wobec mor­du na Sri Lan­ce?

Cze­mu żaden liczą­cy się mąż sta­nu nie wezwał po krwa­wych jat­kach otwar­cie do wal­ki z woju­ją­cym isla­mem? I dla­cze­go ONZ uzna­ła za swój prio­ry­tet powstrzy­ma­nie ter­ro­ry­zmu „skraj­nej pra­wi­cy” ‒ jak okre­ślo­no wyda­rze­nia na Nowej Zelan­dii, a nie przy­ło­ży­ła tej samej mia­ry do ter­ro­ry­zmu maho­me­tań­skie­go?

Jak­kol­wiek źle to zabrzmi w obli­czu nie­daw­nej tra­ge­dii, nie moż­na zamy­kać oczu na fakt, że libe­ral­ni dzien­ni­ka­rze, a tych jest ogrom­na więk­szość, prze­ja­wia­ją wyraź­ną skłon­ność do pod­kre­śla­nia męczeń­stwa przed­sta­wi­cie­li róż­nych wyznań ‒ byle nie chrze­ści­jan.

Zbyt wie­le wysił­ku wło­ży­li w wykre­owa­nie obra­zu Kościo­ła jako sie­dli­ska zde­mo­ra­li­zo­wa­ne­go, cynicz­ne­go i obo­jęt­ne­go na krzyw­dę ludz­ką kle­ru, śro­do­wi­ska prze­żar­te­go pedo­fi­lią i zaję­te­go wyłu­dza­niem od wier­nych pie­nię­dzy. Do takiej wizji nie pasu­je męczeń­stwo. Znacz­nie lepiej niż zabi­ja­ni wyznaw­cy Chry­stu­sa sprze­da­ją się ‒ nie spo­sób okre­ślić tego łagod­niej ‒ ofia­ry innych reli­gii czy kobie­ty trak­to­wa­ne w wie­lu stro­nach świa­ta jak zwie­rzę­ta. A prze­cież oświe­co­ne eli­ty powta­rza­ją, że wszyst­kie ofia­ry mają pra­wo do obro­ny przez orga­ni­za­cje huma­ni­tar­ne, że każ­de zło wyma­ga potę­pie­nia na publicz­nym forum. Umy­ka im tyl­ko krzyw­da wyrzą­dza­na chrze­ści­ja­nom.

A to w nich wymie­rzo­ne jest ostrze muzuł­mań­skie­go okru­cień­stwa. Przy­go­to­wa­nia do zama­chu na taką ska­lę ‒ eks­plo­zje w dwóch lan­kij­skich kościo­łach kato­lic­kich i jed­nym pro­te­stanc­ki­mi oraz czte­rech luk­su­so­wych hote­lach ‒ musia­ły trwać tygo­dnia­mi. Gruch­nę­ła wieść, że wywiad Indii prze­ka­zał 4 kwiet­nia lan­kij­skim wła­dzom ostrze­że­nie przed ata­ka­mi, a trzy dni póź­niej odby­ło się posie­dze­nie Rady Bez­pie­czeń­stwa z pre­zy­den­tem, ale infor­ma­cji nie prze­ka­za­no dalej. Wice­mi­ni­ster obro­ny Sri Lan­ki tłu­ma­czy: „Dotąd usta­lo­no, że służ­by wywia­du były świa­do­me [zagro­że­nia] ata­ka­mi. Infor­ma­cja ta krą­ży­ła jed­nak wśród kil­ku urzęd­ni­ków”.

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.

Anna Zechen­ter