Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Cuda Eucharystyczne w Polsce

Kaplica Matki Bożej Różańcowej z zachowaną Cząstką Ciała Pańskiego

Wie­lu z nas nie doce­nia Mszy św. Wie­lu prze­sta­je wie­rzyć w cud prze­mie­nie­nia. W histo­rii Kościo­ła zna­ne są nawet przy­pad­ki, że księ­ża odpra­wia­ją­cy Mszę świę­tą tra­ci­li tę wia­rę. Zda­rza­ło się, że wów­czas Chry­stus prze­kra­czał pra­wa natu­ry i dawał nam szcze­gól­ne zna­ki. Od 750 roku na świe­cie odno­to­wa­no ponad 130 cudów eucha­ry­stycz­nych. Kil­ka mia­ło miej­sce na zie­miach pol­skich…

Cud w Gło­to­wie

Pierw­szy cud eucha­ry­stycz­ny na zie­miach pol­skich miał miej­sce w Gło­to­wie (woje­wódz­two war­miń­sko-mazur­skie), w gmi­nie Dobre Mia­sto. Daw­ne prze­ka­zy mówią o tym, że pewien rol­nik orał sochą pole. Nagle woły, cią­gną­ce za sobą narzę­dzie, po wyko­pa­niu spo­rej gru­dy zie­mi, znie­ru­cho­mia­ły i odmó­wi­ły pra­cy. Оracz darem­nie machał batem, był bowiem koniec dnia i pra­ca też zbli­ża­ła się ku koń­co­wi, więc było mu śpiesz­no. Woły ani rusz nie dawa­ły się poru­szyć. Nagle rol­nik uświa­do­mił sobie, że pole roz­ja­śni­ło się jak w połu­dnie, a blask roz­cho­dził się gdzieś z pod­zie­mi, oświe­tla­jąc klę­czą­ce woły, zapa­trzo­ne w jeden punkt. Źró­dłem jasno­ści oka­za­ły się oble­pio­ne zie­mią reszt­ki jakie­goś naczy­nia. Tym naczy­niem było pozła­ca­ne, srebr­ne cybo­rium, zawie­ra­ją­ce nie­na­ru­szo­ną Hostię.

Odna­le­zio­na Hostia, w uro­czy­stej pro­ce­sji, zosta­ła prze­nie­sio­na do kościo­ła w Dobrym Mie­ście. Jed­nak, w nie­wy­ja­śnio­ny spo­sób, zna­la­zła się ponow­nie na miej­scu wyko­pa­nia, na polu w Gło­to­wie. Incy­dent ten został odczy­ta­ny jako wska­za­nie miej­sca, gdzie cudow­na Hostia powin­na pozo­stać na zawsze. Tam też zbu­do­wa­no nowy, muro­wa­ny kościół. Doku­men­ty histo­rycz­ne wska­zu­ją, że na owym polu stał nie­gdyś drew­nia­ny kośció­łek pw. św. Andrze­ja. W zawie­ru­sze histo­rii, w cza­sie najaz­du Litwi­nów, został spa­lo­ny, a cybo­rium wraz z Hostią praw­do­po­dob­nie wów­czas zagi­nę­ło, przy­sy­pa­ne zie­mią.

Kościół Boże­go Cia­ła

W jed­nej z dziel­nic Kra­ko­wa – na Kazi­mie­rzu, przy pla­cu Wol­ni­ca, znaj­du­je się kościół pw. Boże­go Cia­ła. Swo­ją nazwę zawdzię­cza on cudo­wi eucha­ry­stycz­ne­mu, któ­ry wyda­rzył się w tym miej­scu w 1345 roku, w noc poprze­dza­ją­cą uro­czy­stość Boże­go Cia­ła. Gdy zapa­dły ciem­no­ści, zło­dzie­je wła­ma­li się do świą­ty­ni pw. Wszyst­kich Świę­tych i ukra­dli pusz­kę z kon­se­kro­wa­ny­mi Komu­ni­kan­ta­mi. Gdy zorien­to­wa­li się, że taber­na­ku­lum nie zosta­ło wyko­na­ne ze szla­chet­ne­go meta­lu, porzu­ci­li je za mia­stem, w błot­ni­stych zaro­ślach, nie­opo­dal wsi Bawół. Wieść o świę­to­krad­czym czy­nie obie­gła Kra­ków, a biskup zarzą­dził nabo­żeń­stwo eks­pia­cyj­ne i trzy­dnio­wy post. Jak pisał w swo­jej kro­ni­ce Jan Dłu­gosz, przez trzy kolej­ne noce dziw­na łuna biła nad bagnem, do któ­re­go wyrzu­co­no taber­na­ku­lum z Prze­naj­święt­szym Cia­łem Chry­stu­sa. Nikt nie potra­fił wytłu­ma­czyć tego nie­zwy­kłe­go zja­wi­ska. Byli i tacy, któ­rzy wró­ży­li nie­szczę­ścia. Po kil­ku dniach odna­le­zio­no Komu­ni­kan­ty w bagnie zwa­nym Mate i pro­ce­syj­nie zanie­sio­no je do kra­kow­skiej Kate­dry, gdzie odby­ło się nabo­żeń­stwo wyna­gra­dza­ją­ce za świę­to­kradz­two. Wów­czas to król Kazi­mierz Wiel­ki zarzą­dził, by w miej­scu, gdzie zna­le­zio­no Hostie, wybu­do­wa­no kościół i poświę­co­no go Boże­mu Cia­łu.

Poznań

Kolej­ny cud eucha­ry­stycz­ny –  tak­że w XIV wie­ku – miał miej­sce w Pozna­niu. W świę­to Wnie­bo­wzię­cia Naj­święt­szej Maryi Pan­ny, 15 sierp­nia 1399 roku, prze­ku­pio­ne przez Żydów kobie­ty: mat­ka i cór­ka wykra­dły z taber­na­ku­lum kościo­ła oo. Domi­ni­ka­nów w Pozna­niu Hostie. Po wyj­ściu ze świą­ty­ni uda­ły się do zle­ce­nio­daw­ców i odda­ły im Pana Jezu­sa, za co otrzy­ma­ły zapła­tę.

W piw­ni­cy kamie­ni­cy przy ul. Żydow­skiej (nie­gdyś Sukien­ni­czej), spo­tka­li się star­si gmi­ny. Na sto­le poło­ży­li Hostie. Chcie­li spraw­dzić obec­ność Chry­stu­sa w Naj­święt­szym Sakra­men­cie, więc kale­czy­li noża­mi Hostie, z któ­rych wytry­snę­ła krew. Prze­ra­że­ni chcie­li pozbyć się krwa­wią­cych Hostii. Wrzu­ci­li Je do stud­ni, lecz te nie tonę­ły, ale uno­si­ły się nad wodą.  Żydzi chcie­li ukryć swój czyn, posta­no­wi­li pozbyć się Hostii. Hostie zosta­ły wynie­sio­ne za mia­sto i zako­pa­ne w mokra­dłach. Po dro­dze doko­na­ły się cuda – uzdro­wio­ny został żebrak i umie­ra­ją­cy męż­czy­zna, któ­ry potem gło­śno wołał: „Prze­cho­dził tędy nasz Bóg i Zba­wi­ciel, Chry­stus, i jak widzi­cie, cudow­nie mnie uzdro­wił”.

Świę­to­krad­cy zako­pa­li Hostie i powró­ci­li do mia­sta. W nie­dziel­ny pora­nek uno­szą­ce się nad mokra­dłem Hostie zoba­czył Maciej, pasterz trzo­dy miej­skiej i jego syn Paweł. Ojciec pobiegł oznaj­mić o tym cudow­nym zja­wi­sku star­sze­mu rad­cy miej­skie­mu. Urzęd­nik nie uwie­rzył, wię­cej – kazał wtrą­cić go do wię­zie­nia. Pan Bóg oswo­bo­dził Macie­ja, któ­ry ponow­nie poszedł do ratu­sza powie­dzieć o cudzie. Tym razem raj­ca poszedł z księ­dzem na mokra­dła, gdzie zoba­czy­li uno­szą­ce się w powie­trzu Hostie.

Po uwiel­bie­niu Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu uda­li się do bisku­pa poznań­skie­go Woj­cie­cha Jastrzęb­ca. Wyzna­czo­ny przez nie­go kapłan pod­szedł do Hostii, usi­łu­jąc poło­żyć Je na pate­nie. One jed­nak na nią opa­dły. Wów­czas duchow­ny oddał je w ręce bisku­pa, któ­ry zaniósł Hostie do kościo­ła far­ne­go, skąd jed­nak wra­ca­ły na mokra­dła. Posta­no­wio­no więc wybu­do­wać tam kaplicz­kę i umie­ścić w niej trzy Hostie. Kult szyb­ko się roz­ra­stał, dla­te­go król Wła­dy­sław Jagieł­ło ufun­do­wał kościół pw. Boże­go Cia­ła i spro­wa­dził do Pozna­nia ojców kar­me­li­tów. Po trzy­stu latach kar­me­li­ci wyku­pi­li kamie­ni­cę Świ­dwów, w któ­rej doko­na­ła się pro­fa­na­cja, i wybu­do­wa­li dwu­po­zio­mo­wy kościół pw. Prze­naj­święt­szej Krwi Pana Jezu­sa.

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.

Mał­go­rza­ta Pabis