Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Człowiek w niebie

Wniebowstąpienie

Według słów zapi­sa­nych przez Ewan­ge­li­stę świę­te­go Łuka­sza, w czter­dzie­stym dniu po cudow­nym Zmar­twych­wsta­niu, Pan Jezus na oczach Apo­sto­łów oto­czo­ny obło­kiem wstą­pił do nie­ba, wró­cił do Ojca. Ponie­waż od chwi­li Wcie­le­nia Syn Boży przy­jął ludz­ką natu­rę już na zawsze, to wra­ca do Ojca jako Bóg – Czło­wiek. To dla nas szcze­gól­na oka­zja do rado­ści: mamy tę samą natu­rę, co Jezus – Mesjasz, Zbaw­ca, Zwy­cięz­ca. Nasza natu­ra jest w nie­bie, jest do nie­go prze­zna­czo­na.

Dogma­ty potrzeb­ne do życia

Kie­dyś stu­den­ci teo­lo­gii upo­rczy­wie pyta­li każ­de­go z wykła­dow­ców o to, jaki zwią­zek z życiem ma zdo­by­wa­na przez nich wie­dza, mie­li intu­icję, że Pan Bóg nie obja­wił Sie­bie dla zaspo­ko­je­nia naszej cie­ka­wo­ści, bo wszyst­ko, co On robi, jest skut­kiem Jego Miło­ści do czło­wie­ka. Więk­szość zapy­ta­nych odpo­wia­da­ła wymi­ja­ją­co albo pate­tycz­nie, nie­mal z emfa­zą, co jest jed­nak tak bli­skie slo­ga­nu, a nawet bana­łu. Mało tego, wypo­wie­dzia­ne sło­wa nie były prze­ko­nu­ją­ce. Aż pewn­go razu pewien bar­dzo nie­po­zor­nie wyglą­da­ją­cy wykła­dow­ca, gdy zada­no mu wspo­mnia­ne pyta­nie, spoj­rzał na stu­den­tów ze spo­koj­nym zdzi­wie­niem i odpo­wie­dział: „dogma­ty kato­lic­kie upo­rząd­ko­wa­ły moje życie”. W auli zro­bi­ło się cicho, nikt się takiej odpo­wie­dzi nie spo­dzie­wał. Natych­miast popro­szo­no pro­wa­dzą­ce­go, by roz­wi­nął wypo­wie­dzia­ne zda­nie, on nie odmó­wił, powie­dział jedy­nie, że posta­ra się przy­go­to­wa­ny temat przed­sta­wić nie­co zwięź­lej i na koniec nie­co roz­wi­nie wypo­wie­dzia­ne zda­nie.

Wszy­scy z nie­cier­pli­wo­ścią cze­ka­li na obie­ca­ne wyzna­nie. Tak, na wyzna­nie, bo spo­dzie­wa­li się świa­dec­twa, a nie zdań wyję­tych z pod­ręcz­ni­ka. Tak też się sta­ło. Mło­dy wykła­dow­ca mówił o swo­im życiu, a dokład­niej o swo­im życiu z Panem Bogiem w Trój­cy Jedy­nym, o Stwór­cy, Zba­wi­cie­lu i swo­jej miło­ści, codzien­nie otrzy­my­wa­nej od Ducha Świę­te­go.

Opo­wie­dział o zaufa­niu i poko­ju ser­ca w swo­jej modli­twie, a dzie­je się tak od chwi­li, kie­dy zro­zu­miał, że naj­lep­szą modli­twą jest włą­cze­nie się w wewnętrz­ny dia­log Trój­cy Świę­tej, a nie dobie­ra­nie wyszu­ka­nych słów – i to pocho­dzą­cych od innych ludzi. Mówił o wie­rze w opie­kę Opatrz­no­ści Bożej, któ­ra w spo­sób dosko­na­ły zastę­pu­je ludz­kie sta­ra­nia i pla­ny. Opo­wie­dział też o sło­wach, jakie przed laty usły­szał od swo­jej bab­ci. Mówi­ła: „jeśli chcesz roz­śmie­szyć Pana Boga, to opo­wiedz Mu o swo­ich pla­nach”. Dodał, że mię­dzy inny­mi dla­te­go zde­cy­do­wał się na stu­dia teo­lo­gicz­ne, by poznać wszyst­ko, co ludzie Kościo­ła na temat Pana Boga wywnio­sko­wa­li z Pisma Świę­te­go, by „sobie upro­ścić życie”. Bo Pan Bóg uczy­nił je pro­stym, a ludzie je sobie kom­pli­ku­ją, szu­ka­jąc w grze­chu nie­po­trzeb­nych atrak­cji i pod­wa­ża­jąc auto­ry­tet Stwór­cy, któ­ry wszyst­ko wie naj­le­piej.

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.

ks. Zbi­gniew Kapłań­ski