Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dokąd zmierzasz, Polsko?

Archi­die­ce­zjal­ne Wydaw­nic­two Łódz­kie opu­bli­ko­wa­ło książ­kę zawie­ra­ją­cą mate­ria­ły z VIII Ogól­no­pol­skiej Kon­fe­ren­cji z cyklu „Dzien­ni­karz mię­dzy praw­dą a kłam­stwem”, któ­ra odby­ła się w paź­dzier­ni­ku ub.r. w Wyż­szym Semi­na­rium Duchow­nym w Łodzi.

Orga­ni­za­tor cyklu – Oddział Łódz­ki Kato­lic­kie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Dzien­ni­ka­rzy – nadał tym razem kon­fe­ren­cji tytuł Quo vadis Polo­nia – dokąd idziesz Pol­sko? Dwie trze­cie książ­ki zaj­mu­ją tek­sty wygło­szo­nych wykła­dów oraz zgło­szo­nych przed sesją wystą­pień.

Dr Prze­my­sław Dako­wicz pod­kre­śla, że jako zbio­ro­wość utra­ci­li­śmy pew­ne kon­sty­tu­tyw­ne skład­ni­ki naszej toż­sa­mo­ści, gdyż w cza­sach PRL pod­mie­nio­no nam pamięć. Komu­ni­ści zapro­gra­mo­wa­li zbio­ro­wą amne­zję – coś wycię­li, coś doda­li, zmie­ni­li kon­tekst, po czym przez 45 lat, a nawet nie­co dłu­żej, wtła­cza­li tę nową ukła­dan­kę do głów. W epo­ce pookrą­gło­sto­ło­wej ktoś nato­miast zadbał, aby zabra­kło poli­tycz­nej woli do usu­nię­cia, wraz z korze­nia­mi, kłam­stwa sze­rzą­ce­go się wcze­śniej. Po kil­ku­let­niej hiber­na­cji znów poja­wił się język daw­nej pro­pa­gan­dy i komu­ni­stycz­ne­go kłam­stwa. Z tym, że kol­por­te­rzy tam­tej wizji dzie­jów zna­leź­li sobie nowe­go pro­tek­to­ra. Oka­za­ła się nim mito­lo­gi­zo­wa­na Euro­pa. Teraz ide­olo­gicz­ni sofi­ści, dys­po­nu­ją­cy więk­szo­ścią środ­ków prze­ka­zu, usi­łu­ją wszyst­kich zakrzy­czeć. Całe szczę­ście, że powsta­ły sto­sun­ko­wo moc­ne, kon­ser­wa­tyw­ne media. Wszak­że w śro­do­wi­skach kon­ser­wa­tyw­nych wciąż nie­do­ce­nia­na jest for­mu­ją­ca rola kul­tu­ry, szcze­gól­nie arcy­dzieł naj­le­piej defi­niu­ją­cych pol­skość, uczą­cych odkła­ma­nej histo­rii. Taką wła­śnie kul­tu­rę nale­ży wspie­rać, m.in. poprzez odpo­wied­nią stra­te­gię pro­mo­cyj­ną i edu­ka­cyj­ną – jeśli trze­ba, z pomi­nię­ciem ofi­cjal­nych struk­tur pań­stwo­wych.

Prof. Michał Sewe­ryń­ski nie negu­je, że Pol­ska jest w zało­że­niu demo­kra­tycz­nym pań­stwem praw­nym, co wyni­ka z ustro­ju ure­gu­lo­wa­ne­go w kon­sty­tu­cji. Jed­nak­że zauwa­ża, iż w funk­cjo­no­wa­niu pań­stwa wystę­pu­ją odstęp­stwa od zasad tego ustro­ju, któ­re osła­bia­ją spo­istość same­go pań­stwa, per­spek­ty­wy jego roz­wo­ju, ochro­nę wol­no­ści i praw oby­wa­te­li. Do przy­czyn zagro­żeń nale­ży kur­cze­nie się zakre­su suwe­ren­no­ści pań­stwa, gdyż pra­wo unij­ne ma pierw­szeń­stwo przed pra­wem kra­jo­wym. Są przy­kła­dy instru­men­tal­ne­go wyko­rzy­sty­wa­nia demo­kra­tycz­nej regu­ły więk­szo­ści, pro­wa­dzą­ce­go nie­raz do pod­po­rząd­ko­wa­nia pra­wa inte­re­som biu­ro­kra­tycz­nym, oli­gar­chicz­nym, a nawet mafij­nym. Z oddzie­le­nia pra­wa od moral­no­ści i pra­wa natu­ral­ne­go wyni­ka rela­ty­wizm aksjo­lo­gicz­ny. Nato­miast ogra­ni­cza­nie wol­no­ści sło­wa i domi­na­cja mediów słu­żeb­nych wobec wła­dzy sta­je się źró­dłem nie­wy­dol­no­ści kon­tro­li władz – insty­tu­cjo­nal­nej i spo­łecz­nej.

Zda­niem ks. prof. Paw­ła Bort­kie­wi­cza, nie­któ­re ogła­sza­ne w Pol­sce ini­cja­ty­wy usta­wo­daw­cze, edu­ka­cyj­ne i poli­tycz­ne budzą co naj­mniej zanie­po­ko­je­nie. Pro­po­nu­je się wal­kę z prze­mo­cą wobec kobiet poprzez kwe­stio­no­wa­nie ich natu­ral­nych ról spo­łecz­nych, któ­re styg­ma­ty­zo­wa­ne są mia­nem „ste­reo­ty­pów płcio­wych”, oraz poprzez pro­mo­cję tre­ści roz­my­wa­ją­cych toż­sa­mość kobie­co­ści i męsko­ści. Ini­cja­ty­wom na rzecz lega­li­za­cji związ­ków homo­sek­su­al­nych towa­rzy­szą dema­go­gicz­ne kam­pa­nie medial­ne, usi­łu­ją­ce prze­ko­nać o korzy­ściach dla dzie­ci wycho­wy­wa­nych w takich związ­kach. Mno­żą się żąda­nia bez­kar­nej abor­cji, dar­mo­wej repro­duk­cji in vitro. Rodzi­com usi­łu­je się ode­brać nie­zby­wal­ne pra­wo wycho­wy­wa­nia swo­ich dzie­ci do miło­ści i wpro­wa­dzić sek­se­du­ka­cję pod nad­zo­rem pań­stwa. Wedle ogło­szo­nych norm dzie­ci powin­ny być pod­da­ne edu­ka­cji sek­su­al­nej już przed 4. rokiem życia, mię­dzy rokiem 9. a 12. mają poznać anty­kon­cep­cję, itd. Femi­nist­ki z kolei postu­lu­ją „uwol­nie­nie kobiet od tyra­nii rodze­nia dzie­ci”, a życie rodzin­ne przed­sta­wia­ją jako coś poni­ża­ją­ce­go, odbie­ra­ją­ce­go szczę­ście. Pol­ski rząd otwar­cie zdą­ża do gen­der main­stre­aming, co gro­zi destruk­cją czło­wie­ka i rodzi­ny.

Prof. Józe­fi­na Hryn­kie­wicz przy­po­mi­na, że w Pol­sce w krót­kim cza­sie zli­kwi­do­wa­no ok. 5 mln miejsc pra­cy. Powsta­ła ogrom­na „pod­kla­sa” ludzi bez sta­łe­go zatrud­nie­nia, wyklu­czo­nych z ubez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go, sta­le zagro­żo­nych skraj­nym ubó­stwem i nie­pew­no­ścią jutra. Jest też wiel­ka rze­sza pra­cu­ją­cych, któ­rym dochód nie wystar­cza na zaspo­ko­je­nie potrzeb. Z tym idzie w parze sys­te­mo­wa likwi­da­cja roz­wią­zań chro­nią­cych przed ubó­stwem w razie nie­zdol­no­ści – z róż­nych powo­dów – do pra­cy. Pod­da­ne mecha­ni­zmom ryn­ko­wym insty­tu­cje, któ­rych celem było gwa­ran­to­wa­nie bez­pie­czeń­stwa zdro­wot­ne­go i socjal­ne­go oby­wa­te­li, porzu­ci­ły przy­pi­sa­ne im cele, sku­pia­jąc się na osią­ga­niu zysków finan­so­wych. Obec­na sytu­acja w naszym kra­ju narzu­ca sko­ja­rze­nia ze sta­nem zna­nym z prze­ło­mu wie­ków XVIIIXIX, gdy nara­sta­ją­ce, nie­roz­wią­za­ne pro­ble­my spo­łecz­ne zagra­ża­ły gospo­dar­ce i łado­wi spo­łecz­ne­mu. Głę­bo­ka „dyso­cja­cja war­to­ści moral­nych i eko­no­micz­nych” w sfe­rze pra­cy i zatrud­nie­nia ma swo­je źró­dło w ogra­ni­czo­nej i nie­od­po­wie­dzial­nej za pra­cę roli pań­stwa. A bez ładu w tej dzie­dzi­nie, opar­te­go na war­to­ściach dobra wspól­ne­go, nie będzie ładu spo­łecz­ne­go, eko­no­micz­ne­go i poli­tycz­ne­go.

Temat obron­no­ści kra­ju podej­mu­je prof. Romu­ald Sze­re­mie­tiew. Siły zbroj­ne nadal pozo­sta­ją instru­men­tem poli­ty­ki bez­pie­czeń­stwa – nie moż­na ich zastą­pić innym środ­kiem. Aby zapew­nić kra­jo­wi bez­piecz­ny i trwa­ły roz­wój, koniecz­ne jest sto­so­wa­nie sta­rej rzym­skiej zasa­dy: jeśli chcesz poko­ju, gotuj się do woj­ny. Pamię­tać też trze­ba o zmien­no­ści (zawod­no­ści) poli­ty­ki sojusz­ni­ków. W III RP deza­wu­owa­no sens przy­go­to­wań obron­nych. Zli­kwi­do­wa­no związ­ki tak­tycz­ne i gar­ni­zo­ny na „ścia­nie wschod­niej”, zde­wa­sto­wa­no infra­struk­tu­rę woj­sko­wą – kosza­ry, lot­ni­ska, roz­wią­za­no dobrze zor­ga­ni­zo­wa­ne i spraw­ne woj­ska, np. desan­tu mor­skie­go, sape­rów. Siły zbroj­ne zosta­ły zmi­nia­tu­ry­zo­wa­ne do ok. 100 tys. żoł­nie­rzy. Jeśli się inwe­stu­je, to w dro­gie środ­ki ofen­syw­ne (samo­lo­ty), zamiast w potrzeb­niej­sze i tysiąc­krot­nie tań­sze rakie­ty. Wciąż nie­zre­ali­zo­wa­ne są postu­la­ty utwo­rze­nia sys­te­mu obro­ny tery­to­rial­nej, co nale­ża­ło­by doko­nać w try­bie pil­nym, mimo że kata­stro­fal­ny jest stan wyszko­le­nia woj­sko­we­go mło­dzie­ży. Obro­nę mili­tar­ną Pol­ski spro­wa­dza się do kon­cep­cji małej armii zawo­do­wej. Wszyst­ko to osła­bia zna­cze­nie Pol­ski jako pań­stwa człon­kow­skie­go NATO, gdzie zdol­no­ści obron­ne każ­de­go z państw są pod­sta­wą funk­cjo­no­wa­nia całe­go soju­szu. Sta­no­wi to jed­no­cze­śnie pro­stą dro­gę do utra­ty nie­pod­le­gło­ści. Zagad­nie­nie obron­no­ści kra­ju wyma­ga więc szyb­kie­go ure­gu­lo­wa­nia i uwol­nie­nia tej sfe­ry od wal­ki poli­tycz­nej.

Wie­le uwag kry­tycz­nych obec­nych jest w tek­ście red. Wła­dy­sła­wa Koro­waj­czy­ka. Pro­pa­gan­dy­ści III RP wciąż pod­kre­śla­ją, jak zna­czą­cą, histo­rycz­ną cezu­rą był dla nasze­go kra­ju rok 1989. Tym­cza­sem, szcze­gól­nie w ostat­nich latach, za rzą­dów PO, postę­pu­je destruk­cja Pań­stwa Pol­skie­go, nota­be­ne bez tar­czy anty­ra­kie­to­wej pra­wie bez­bron­ne­go. Afe­ra korup­cyj­na goni afe­rę, a pro­ku­ra­tu­ra i sądow­nic­two jakoś nie mogą zna­leźć i osą­dzić win­nych. Dług publicz­ny osią­gnął nie­wy­obra­żal­ną kwo­tę pra­wie bilio­na zło­tych. Zli­kwi­do­wa­ne zosta­ły pol­skie stocz­nie, nie mamy pra­wie prze­my­słu prze­twór­cze­go, brak nam wła­ści­wie jakiej­kol­wiek gałę­zi prze­my­słu, któ­ry mógł­by być naszą wizy­tów­ką. Utra­ci­li­śmy znacz­ną część suwe­ren­no­ści, a dekom­po­zy­cji pań­stwa towa­rzy­szy depo­lo­ni­za­cja oraz ate­iza­cja. Wie­le do życze­nia pozo­sta­wia poziom pre­zen­ta­cji kul­tu­ral­nych – pla­stycz­nych, teatral­nych, fil­mo­wych. Wzma­ga się atak na pod­sta­wo­wą komór­kę spo­łecz­ną, jaką jest rodzi­na. Choć obec­ne cza­sy przy­po­mi­na­ją stan pań­stwa z XVIII stu­le­cia, sze­rzy się, jak za Gier­ka, pro­pa­gan­da suk­ce­su.

W dru­giej czę­ści książ­ki zna­la­zły się gło­sy z pane­lu, w któ­rym uczest­ni­czy­ło sied­mio­ro zapro­szo­nych dzien­ni­ka­rzy, oraz ogól­nej dys­ku­sji. Według oce­ny red. Bro­ni­sła­wa Wild­ste­ina, pro­ble­mem Pola­ków jest mikro­ma­nia – kom­pleks niż­szo­ści, wyra­sta­ją­cy z cza­sów komu­ni­stycz­nych, a pod­sy­ca­ny teraz per­ma­nent­nie przez domi­nu­ją­ce ośrod­ki sto­su­ją­ce „peda­go­gi­kę wsty­du” – po to, aby­śmy odcię­li się od naszej toż­sa­mo­ści. A prze­cież Zachód, na któ­ry kie­dyś patrzy­li­śmy jako na wzór nor­mal­no­ści, dziś jest już inny, jest świa­tem sta­gna­cji i roz­kła­du. Rewo­lu­cję kontr­kul­tu­ro­wą narzu­ci­ły Euro­pie mniej­szo­ści. My, zapew­ne, będzie­my usi­ło­wa­li pły­nąć pod prąd.

Red. Wan­da Zwi­no­grodz­ka zasta­na­wia się nad przy­czy­na­mi upad­ku ducha u wie­lu roda­ków, zaś red. Tomasz Biesz­czad nad poja­wia­ją­cym się poczu­ciem darem­no­ści. Red. Jacek Kar­now­ski sku­pia się na zja­wi­sku men­tal­nej uciecz­ki od pol­sko­ści, a red. Piotr Sem­ka m.in. na mani­pu­la­cji medial­nej. Inte­re­su­ją­cych dia­gnoz, spo­strze­żeń i uwag w książ­ce nie bra­ku­je – skła­nia­ją one do głęb­szej reflek­sji. Za swe­go rodza­ju opty­mi­stycz­ną, mimo wszyst­ko, puen­tę moż­na potrak­to­wać stwier­dze­nie pre­ze­sa KSD, red. Mar­ci­na Maru­sza­ka: fun­da­ment, na któ­rym odbu­du­je­my Rzecz­po­spo­li­tą mogą sta­no­wić kato­lic­kie war­to­ści i kato­lic­ka nauka spo­łecz­na.

Janusz Janyst