Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dziękujemy Księże Prałacie!

ks. dr Franciszek Ślusarczyk/fot. M. Pabis

Ks. pra­łat Fran­ci­szek Ślu­sar­czyk 17 lat posłu­gi­wał w Sank­tu­arium Boże­go Miło­sier­dzia. W tym cza­sie był świad­kiem i orga­ni­za­to­rem papie­skich piel­grzy­mek, Świa­to­wych Dni Mło­dzie­ży, a co roku Świę­ta Miło­sier­dzia i Ogól­no­pol­skich Piel­grzy­mek Czci­cie­li Boże­go Miło­sier­dzia.

Sank­tu­arium Boże­go Miło­sier­dzia w Łagiew­ni­kach sta­ło się świa­to­wym cen­trum kul­tu Boże­go Miło­sier­dzia. Każ­de­go roku przy­by­wa tam oko­ło dwa milio­ny piel­grzy­mów z całe­go świa­ta. Kustosz to ktoś, kto wszyst­ko ogar­nia, orga­ni­zu­je, pla­nu­je kalen­darz wyda­rzeń i ota­cza opie­ką tych, któ­rzy przy­by­wa­ją do tego świę­te­go miej­sca. Ks. pra­łat Fran­ci­szek Ślu­sar­czyk peł­nił tę rolę wspa­nia­le. Dla każ­de­go zna­lazł czas, z każ­dym poroz­ma­wiał, całe godzi­ny spę­dzał w kon­fe­sjo­na­le. Do nie­go, do Misjo­na­rza Miło­sier­dzia, moż­na było spo­koj­nie „wysłać” naj­trud­niej­sze ducho­we przy­pad­ki, a on każ­de­go wysłu­chał i dla każ­de­go zna­lazł dobre sło­wo. To był dobry duch tego miej­sca…

Fran­ci­szek Ślu­sar­czyk uro­dził się 26 lip­ca 1958 roku w Dobczy­cach. Świę­ce­nia kapłań­skie przy­jął 20 maja 1984 roku z rąk ks. kard. Fran­cisz­ka Machar­skie­go. Przez pierw­sze lata kapłań­stwa posłu­gi­wał jako wika­riusz naj­pierw w Żyw­cu-Zabło­ciu (1984–1988), a następ­nie w Wie­licz­ce (1988–1989). Rok póź­niej zamiesz­kał w para­fii w Gaju. Od 1990 r. peł­nił funk­cję pre­fek­ta w kra­kow­skim Semi­na­rium Duchow­nym, a w latach 1997–2002 był jego wice­rek­to­rem. Był pra­cow­ni­kiem Uni­wer­sy­te­tu Papie­skie­go Jana Paw­ła II, wie­lo­let­nim adiunk­tem w Kate­drze Homi­le­ty­ki, jest dok­to­rem teo­lo­gii. Od 2002 r. ks. Ślu­sar­czyk jest zwią­za­ny z Sank­tu­arium Boże­go Miło­sier­dzia w Kra­ko­wie-Łagiew­ni­kach, a od 2014 r. był jego kusto­szem. W 2005 r. papież Bene­dykt XVI mia­no­wał go kape­la­nem Ojca Świę­te­go. Decy­zją papie­ża Fran­cisz­ka od 2016 r. został misjo­na­rzem miło­sier­dzia. Ks. Ślu­sar­czyk jest rów­nież auto­rem Dro­gi Miło­sier­dzia – nabo­żeń­stwa, któ­re po raz pierw­szy zosta­ło odpra­wio­ne wie­czo­rem 2 kwiet­nia 2016 r. Od 1 lip­ca jest pro­bosz­czem w para­fii na Prąd­ni­ku Bia­łym.

Lilia­na:

Ks. Fran­ci­szek Ślu­sar­czyk to czło­wiek zato­pio­ny w Bogu. Ema­nu­je miło­ścią, spo­ko­jem, opa­no­wa­niem, nie­sie nadzie­ję. Dzię­ku­ję Księ­dzu za tę wraż­li­wość na dru­gie­go czło­wie­ka. Swo­ją posta­wą i dobrym sło­wem, wraż­li­wo­ścią i empa­tią przy­cią­ga Ksiądz do Boga – a to naj­więk­sze zada­nie kapłań­skie­go powo­ła­nia: pro­wa­dzić do zba­wie­nia! Bóg zapłać!

Maria:

Dzię­ku­ję ks. pra­ła­to­wi Fran­cisz­ko­wi za chwy­ta­ją­cy za ser­ce przy­kład modli­twy, w któ­rej Ks. Pra­łat wcho­dził w nie­sa­mo­wi­tą łącz­ność z Jezu­sem Miło­sier­nym w Kapli­cy Ado­ra­cji. Tak tyl­ko potra­fi czło­wiek cał­ko­wi­cie odda­ny Bogu! Dla mnie Ks. Fran­ci­szek jest wła­ści­wie IKONĄ MODLITWY! Dłu­go wymo­dlo­ny sta­ły spo­wied­nik. Dzię­ku­ję za „spo­wie­dzio­we” nauki, któ­re posze­rzy­ły moje zaskle­pio­ne ser­ce. Zaskle­pio­ne ego­izmem, peł­ne pychy i wynio­sło­ści. Dzię­ku­ję za nie­ty­po­we w tre­ści „poku­ty”, ale bez­cen­ne! Dzię­ku­ję za tak­tow­ny humor, gdy rato­wał sytu­ację spły­wa­ją­cą łza­mi.  Dzię­ku­ję za bez­pro­ble­mo­we uma­wia­nie się na ter­min kolej­nej spo­wie­dzi, za cier­pli­wość w słu­cha­niu moich wynu­rzeń w Porad­ni Miło­sier­dzia. U ks. Fran­cisz­ka odby­łam spo­wiedź gene­ral­ną. Prze­ży­cie, dane tyl­ko z Miło­sier­dzia Boże­go. Współ­pra­cy z ks. Ślu­sar­czy­kiem nie koń­czę, bo któż jak nie on??? Moż­na by jesz­cze wie­le, ale nie da się, po pro­stu cza­sem brak słów. Dzię­ku­ję. Życzę suk­ce­sów wsze­la­kich.

Mał­go­rza­ta:

Wie­le razy, gdy było mi trud­no i zwy­czaj­nie źle, ks. Ślu­sar­czyk zawsze zna­lazł dla mnie dobre sło­wo. Ma nie­sa­mo­wi­te poczu­cie humo­ru i czę­sto razem się śmia­li­śmy. Nie­zwy­kle pokor­ny kapłan. „Bądź wola Two­ja” i „Jezu, ufam Tobie” to jego czę­ste sło­wa modli­twy. Gdy pyta­łam, jak sobie radzić w trud­nych sytu­acjach, wska­zy­wał zawsze na Kapli­cę Wie­czy­stej Ado­ra­cji i Naj­święt­szy Sakra­ment.

Księ­że Fran­cisz­ku, Bóg zapłać za Twój przy­kład życia!

Mał­go­rza­ta Pabis