Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

George Bailey (nie) sam na świecie

George Bailey (nie) sam na świecie/ fot. J. Socha

No i zno­wu się wzru­szy­łem. Z roku na rok zda­rza mi się to coraz czę­ściej (co z psychologiczno-„geriatrycznego” punk­tu widze­nia jest raczej nor­mal­ne). Tym razem win­ne oka­za­ło się zakoń­cze­nie fil­mu „To wspa­nia­łe życie”. Ów obraz z 1946 r. został uzna­ny przez Ame­ry­kań­ski Insty­tut Fil­mo­wy za jed­no ze stu naj­lep­szych dzieł w histo­rii ame­ry­kań­skie­go kina (a – co wię­cej – w insty­tu­to­wym ran­kin­gu zaj­mu­je bar­dzo wyso­ką pozy­cję).

Ponoć Ame­ry­ka­nie regu­lar­nie oglą­da­ją go w cza­sie świąt Boże­go Naro­dze­nia. Wpraw­dzie film trą­ci dziś nie­co mysz­ką i jest w każ­dym calu ame­ry­kań­ski – muszę przy­znać, że jest dosko­na­ły. To jed­no z naj­lep­szych dzieł trzy­krot­ne­go zdo­byw­cy Osca­ra, reży­se­ra Fran­ka Capry.

Capra miał wło­skie korze­nie, ba! uro­dził się we Wło­szech, skąd razem z rodzi­ca­mi – jako sze­ścio­la­tek – wyemi­gro­wał do USA. Został inży­nie­rem che­mi­kiem, ale jego powo­ła­niem oka­za­ło się krę­ce­nie fil­mów – głów­nie kome­dii oby­cza­jo­wych. I oka­zał się w tym napraw­dę świet­ny. Miał też jed­ną cha­rak­te­ry­stycz­ną cechę – był kato­li­kiem, co w wymier­ny spo­sób odzwier­cie­dli­ło się w jego fil­mach.

Hen­ryk Bej­da

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.