Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Handelek Kantora

Handel Kantora/ rys. J. Socha

Zna­ny jest w licz­nych kra­jach, Wiki­pe­dia zamiesz­cza jego życio­ry­sy w wie­lu języ­kach, robi inte­re­sy jak zie­mia dłu­ga i sze­ro­ka. W Pol­sce o Wia­cze­sła­wie Wła­di­mi­ro­wi­czu Kan­to­rze, któ­ry od chwi­li, gdy odkrył w sobie żydow­skie korze­nie, wystę­pu­je jako Mosze Kan­tor, sły­chać było tyl­ko w związ­ku z pró­bą prze­ję­cia przez jego fir­mę w 2012 roku Zakła­dów Azo­to­wych Tar­nów.

Po raz wtó­ry jego nazwi­sko poja­wi­ło się w pra­sie w stycz­niu tego roku, gdy na jaw wyszło, że jest orga­ni­za­to­rem jero­zo­lim­skich obcho­dów 75. rocz­ni­cy wej­ścia Armii Czer­wo­nej do Auschwitz. Tych obcho­dów, na któ­rych nie chcia­no dopu­ścić pre­zy­den­ta Andrze­ja Dudy do gło­su.

Anty­fa­szy­sta”, „obroń­ca tole­ran­cji”, „mece­nas sztu­ki” ‒ tak piszą o nim na Zacho­dzie. Zało­ży­ciel Świa­to­we­go Forum Holo­kau­stu, któ­re wspól­nie z Insty­tu­tem Pamię­ci Męczen­ni­ków i Boha­te­rów Holo­cau­stu Yad Vashem przy­go­to­wa­ło izra­el­skie obcho­dy, pozwo­lił sobie na ich „pry­wa­ty­za­cję”. Dobit­nie ujął to były amba­sa­dor Izra­ela w War­sza­wie Sze­wach Weiss: „Wiem, że ta ini­cja­ty­wa nie była ze stro­ny Yad Vashem. […] Tę kon­fe­ren­cję zor­ga­ni­zo­wał pan, któ­ry się nazy­wa Kan­tor. Prze­pra­szam, on to zor­ga­ni­zo­wał jak kan­tor, han­del z histo­rią. Tego się nie robi”.

Dla­cze­go han­del? Bo Wia­cze­sław Kan­tor reali­zu­je sta­li­now­ską w duchu poli­ty­kę histo­rycz­ną Puti­na, a ten pozwa­la mu robić inte­re­sy. O zagła­dzie Żydów wol­no mówić Niem­com ‒ tej zagła­dy orga­ni­za­to­rom i wyko­naw­com; mogą wypo­wia­dać się Rosja­nie ‒ wspól­ni­cy Hitle­ra do 1941 roku, a tak­że Fran­cu­zi, któ­rzy maso­wo wyda­wa­li Niem­com Żydów rodzi­mych i ucie­ki­nie­rów. Z praw­ne­go punk­tu widze­nia rząd Vichy był wszak kon­ty­nu­acją III Repu­bli­ki, bo w czerw­cu 1940 roku mar­sza­łek Peta­in otrzy­mał pre­ro­ga­ty­wy od par­la­men­tu.

Bli­ski Puti­no­wi Kan­tor wpi­su­je się w for­so­wa­ne przez Kreml bez­czel­ne kłam­stwa doty­czą­ce dru­giej woj­ny świa­to­wej, a kon­kret­nie w teo­rię, że obo­zy zagła­dy powsta­ły „w Pol­sce” (nie doda­je, że czę­ścio­wo wcie­lo­nej do Rze­szy, a czę­ścio­wo przez nią oku­po­wa­nej), bo pano­wał tam „dobry kli­mat” dla rze­zi. To „pol­ski anty­se­mi­tyzm” pozwo­lił Hitle­ro­wi doko­nać na naszych zie­miach eks­ter­mi­na­cji milio­nów Żydów. O tym, że tak było eko­no­micz­niej, bo tu wła­śnie miesz­ka­ło ich naj­wię­cej, Putin mil­czy.

O Kan­to­rze wia­do­mo nie­wie­le, jeśli odsiać poli­tycz­nie popraw­ną pap­kę. Uro­dzo­ny w 1953 roku w sto­li­cy ZSRS, stu­dio­wał w Moskiew­skim Insty­tu­cie Lot­ni­czym, potem pra­co­wał w labo­ra­to­rium. Zło­te lata nade­szły wraz z demon­ta­żem ZSRS i rzą­da­mi Jel­cy­na. Naj­pierw mała fir­ma, potem więk­sza, wresz­cie hol­ding Acron Gro­up ‒ jeden z wio­dą­cych pro­du­cen­tów i dys­try­bu­to­rów nawo­zów sztucz­nych w Rosji. Po upad­ku Jel­cy­na wie­lu przed­się­bior­ców musia­ło wyje­chać ‒ lub oku­pić się Puti­no­wi. Kan­tor nale­żał zapew­ne do tej dru­giej gru­py, sko­ro mógł dalej robić inte­re­sy. Szem­ra­ne, jak twier­dzi wie­le eko­no­micz­nych auto­ry­te­tów. Jego spe­cjal­no­ścią jest kupo­wa­nie firm i ich odsprze­da­wa­nie z dużym zyskiem, któ­ry cho­wa do kie­sze­ni. Dzia­ła bez roz­gło­su: „Nie prze­chwa­la się jach­ta­mi, nie nosi hor­ren­dal­nie dro­gich zegar­ków, nie kupu­je zachod­nich klu­bów pił­kar­skich. Woli inwe­sto­wać w sztu­kę nowo­cze­sną” – pisze izra­el­ski dzien­nik „Haaretz”.

Dba jed­nak o to, by jego nazwi­sko koja­rzo­ne było z filan­tro­pią i mece­na­tem sztu­ki ‒ kolek­cjo­nu­je nowo­cze­sną sztu­kę ‒ a przede wszyst­kim z two­rze­niem i finan­so­wa­niem insty­tu­cji poświę­co­nych histo­rii Żydów. Salo­ny tego świa­ta otwo­rzy­ły się przed nim, gdy z wytwór­cy nawo­zów został żydow­skim dzia­ła­czem. To on budu­je for­pocz­tę Rosji w Izra­elu. Anty­pol­ską, rzecz jasna. Jest jed­nym z wie­lu narzę­dzi, słu­żą­cych Puti­no­wi do pod­kła­da­nia dyna­mi­tu.

Anna Zechen­ter