Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Humor

Dzwo­ni zna­jo­my z Moskwy do kole­gi w Nowo­sy­bir­sku i pyta: – Ile u was mro­zu? – No, jakieś 25 stop­ni poni­żej zera. – Tak? A w radiu poda­wa­li 40. – To chy­ba na dwo­rze.

Ofi­cer mówi do swo­ich pod­opiecz­nych: – Koniec tego czoł­ga­nia i strze­la­nia, teraz popra­cu­je­my nad mię­śnia­mi nóg. Zacznie­my od hmmmm… ROWEREK! No bar­dzo ład­nie Nowak, o to cho­dzi; o, Gra­bow­ski, zna­ko­mi­cie. Kowal­ski! Cze­mu nie ćwi­czysz?! – bo teraz zjeż­dżam z gór­ki…

Idzie zają­czek przez las i nie­sie pod pachą tecz­kę. Spo­ty­ka go wilk i pyta: – Co tam nie­siesz? – Swo­ją pra­cę magi­ster­ską. – Ha! A jaki temat? – „Zając naj­groź­niej­szym zwie­rzę­ciem w lesie” – No! Ty chy­ba sobie kpisz! – To chodź za krza­czek! Wpa­da­ją za krza­czek, sły­chać strasz­li­wy łomot, sko­wyt. Po chwi­li zza krzacz­ka wypa­da wilk z obłę­dem w oczach, sierść z nie­go pra­wie zdar­ta… Potem wycho­dzi zając, a za nim niedź­wiedź. Misio pokle­pu­je zają­ca po ple­cach i mówi: – Widzisz zającz­ku! Nie jest waż­ny temat pra­cy magi­ster­skiej, tyl­ko pro­mo­tor.

– Jakie ryby w księ­go­wo­ści lubi się naj­bar­dziej? – Gru­be sumy!