Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Humor

W urzę­dzie skar­bo­wym. – Ile macie docho­du? – Do cho­du mam dwie nogi.

W szko­le pani kaza­ła nary­so­wać dzie­ciom swo­ich rodzi­ców. Po chwi­li pod­cho­dzi do małe­go Jasia i pyta: – Dla­cze­go twój tata ma nie­bie­skie wło­sy? – Bo nie było łysej kred­ki..

Egza­min ust­ny. Stu­dent­ka plą­cze się w odpo­wie­dziach, nie może wybrnąć. Wresz­cie płacz­li­wym gło­sem stwier­dza, że ona tego wszyst­kie­go się uczy­ła, umia­ła, a teraz z powo­du wiel­kich ner­wów zapo­mnia­ła. Na to pro­fe­sor spo­koj­nym gło­sem każe jej na głos liczyć do 10. Ta prze­ko­na­na, że to jakaś tera­pia na uspo­ko­je­nie, posłusz­nie wyko­nu­je pole­ce­nie. Kie­dy skoń­czy­ła – pro­fe­sor pro­si o indeks i wpi­su­jąc dwó­ję mówi: – Kie­dy coś się napraw­dę umie, to i ner­wy nie prze­szka­dza­ją.

Nauczy­ciel­ka liceum spo­ty­ka swe­go daw­ne­go ucznia, Jasia. – No, co u cie­bie sły­chać Jasiu, co pora­biasz? – A wie Pani, che­mię wykła­dam. – Napraw­dę Jasiu? A gdzie? – W „Bie­dron­ce”. Na rega­ły…

Mały mól po raz pierw­szy wypu­ścił się w samot­ny lot po poko­ju. Wyle­ciał z sza­fy, zro­bił rund­kę i wró­cił na płasz­czyk. Sta­ry mól zapy­tał: – I jak poszło? – Chy­ba ok. Wszy­scy kla­ska­li…