Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Humor

Poli­cjant zatrzy­mu­je bacę jadą­ce­go fur­man­ką. — Baco, co wie­zie­cie? — Baca nachy­la się i szep­cze: — Sia­no. — Cze­mu tak cicho mówi­cie? — Żeby koń nie usły­szał!

Dziad­ku, czy lecia­łeś samo­lo­tem? – Tak. – A nie bałeś się? – Bałem, ale tyl­ko za pierw­szym razem. – A potem? – Potem to już nie lecia­łem.

Przy­cho­dzi księ­go­wy do leka­rza i mówi: – Panie dok­to­rze, źle sypiam po nocach. – A pró­bo­wał pan liczyć bara­ny? – No wła­śnie, na tym pole­ga pro­blem. Kie­dy się pomy­lę, tra­cę trzy godzi­ny na zna­le­zie­nie błę­du.

Dwóch alpi­ni­stów wspi­na się na górę. Nagle jeden z nich wpa­da w szcze­li­nę. Dru­gi krzy­czy do nie­go: – Wszyst­ko w porząd­ku? Cały jesteś? – Tak, tak! – odpo­wia­da głos z odda­li. – Zda­je się, że spa­dłeś z dużej wyso­ko­ści! Jesteś pewien, że nic sobie nie zro­bi­łeś? – Nic mi nie jest – odpo­wia­da głos jesz­cze bar­dziej odle­gły. – Ale to dla­te­go, że jesz­cze nie skoń­czy­łem spa­dać!