Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Humor

– Muszę schud­nąć – sapie gru­ba­sek do leka­rza. – Jasne. Pro­szę wie­czo­rem przez godzi­nę bie­gać po par­ku. – Oczy­wi­ście. Ale nie wiem, czy przed kola­cją, czy po? – Zamiast, pro­szę pana.

U den­ty­sty: – Ile kosz­tu­je wyrwa­nie zęba? – Sto zło­tych. – Co?! Za kil­ka minut pra­cy?! – Ok, będę wyry­wać powo­li.

– Śni­ło mi się, że umar­łam – mówi eme­ryt­ka do eme­ryt­ki. – I co było w tym śnie? – Poszłam do nie­ba. Patrzę, jest mój Ste­fan! Pędzę do nie­go, a on: „Hola, hola! Prze­cież mia­ło być tyl­ko do śmier­ci!”.

– Dziad­ku, prze­cież idziesz tyl­ko na grzy­by, a nie na woj­nę! Cze­mu tak żegnasz się z bab­cią, mamą, tatą? – Haniu, bo grzy­biarz jest jak saper: myli się tyl­ko raz!

Śled­czy pyta star­szej pani: – Dla­cze­go pani nie wezwa­ła poli­cji sły­sząc, że zło­dziej na par­te­rze wywra­ca wszyst­kie sza­fy i szu­fla­dy? – Byłam pew­na, że to Ste­fan szu­ka czy­stej koszu­li i skar­pe­tek.