Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Humor

Pani przed­szko­lan­ka poma­ga dziec­ku zało­żyć wyso­kie, zimo­we bot­ki. Szar­pią się, męczą, cią­gną… Jest! Weszły! Spo­ce­ni sie­dzą na pod­ło­dze, dziec­ko mówi: – Ale zało­ży­li­śmy buci­ki odwrot­nie.. Pani patrzy, fak­tycz­nie. To je ścią­ga­ją, mor­du­ją się, sapią. Uuuf, zeszły. Wcią­ga­ją je zno­wu, sapią, cią­gną, nie chcą wejść… Uuuf, weszły. Pani sie­dzi, dyszy, a dziec­ko mówi: – Ale to nie moje buci­ki… Pani nie­bez­piecz­nie zwę­ży­ły się oczy, odcze­ka­ła i znów szar­pie się z buta­mi… Zeszły. Na to dziec­ko: – To buci­ki moje­go bra­ta i mama kaza­ła mi je nosić… Pani zaci­snę­ła ręce moc­no na szaf­ce, odcze­ka­ła aż prze­sta­ną się trząść, prze­łknę­ła śli­nę i znów poma­ga wcią­gać buty. Tar­mo­szą się, wcią­ga­ją, silą się… Weszły. – No dobrze – mówi wykoń­czo­na pani – a gdzie są two­je ręka­wicz­ki? – Mam scho­wa­ne w buci­kach…

Śro­dek mroź­nej zimy, las, śnieg po pas. Przez zaspy prze­dzie­ra się zde­ner­wo­wa­ny niedź­wiedź. To zła­mie cho­in­kę, to prze­wró­ci paśnik, to pogo­ni wil­ka – krót­ko mówiąc – wście­kły! Cho­dzi i gada: – I po co ja piłem kawę we wrze­śniu…