Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Humor

Po wypad­ku samo­cho­do­wym jest prze­słu­chi­wa­ny jego świa­dek. – Jak to było? – pyta poli­cjant. – Panie wła­dzo, widzi pan to drze­wo? – Widzę – odpo­wia­da poli­cjant. – A oni nie widzie­li – odpo­wia­da świa­dek zda­rze­nia.

Zagi­nął pies: – Trzy łapy, śle­py na jed­no oko, brak pra­we­go ucha, zła­ma­ny ogon, ostat­nio wyka­stro­wa­ny. Wabi się Szczę­ściarz.

Pani Kowal­ska widząc pła­czą­ce­go syn­ka sąsia­dów zwra­ca się do nie­go: – Micha­siu cze­mu pła­czesz? Czy coś się sta­ło? – Bo moi bra­cia mają zimo­we ferie, a ja nie! – Dla­cze­go? – Bo ja jesz­cze nie cho­dzę do szko­ły.

– No i co tam ksiądz mówił na kaza­niu? – pyta ojciec syna. – Mówił, że rodzi­ce nie powin­ni wypy­ty­wać o to swo­ich dzie­ci, tyl­ko sami mają przyjść do kościo­ła.

Przy­cho­dzi star­sza pani na bada­nia. Labo­rant­ka pobie­ra krew i mówi: – Teraz popro­szę o pojem­nik z moczem. Bab­cia sta­wia butel­kę na sto­li­ku. Zdzi­wio­na labo­rant­ka mówi: – To prze­cież nie mocz, tyl­ko koniak! Bab­cia:  – O rany, to co ja dałam leka­rzo­wi?!