Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Humor

– Co trze­ba zro­bić, żeby iść do nie­ba? – pyta ksiądz na lek­cji reli­gii. Dzie­ci kolej­no odpo­wia­da­ją: – Trze­ba poma­gać rodzi­com! – … być dobrym! – … cho­dzić do kościo­ła! A Jasiu woła: – Trze­ba umrzeć!

Mło­dy wiel­błąd pyta ojca – wiel­błą­da: – Tato, dla­cze­go mamy takie brzyd­kie kopyt­ka, a koni­ki mają takie ład­ne? – Widzisz, my cho­dzi­my w kara­wa­nie i dla­te­go mamy takie, a nie inne kopyt­ka, żeby nie zako­pać się po kola­na w pia­chu. – Tato, a dla­cze­go mamy taką brzyd­ką, sku­dlo­ną sierść, a koni­ki mają taką ślicz­ną, błysz­czą­cą? – Widzisz, my cho­dzi­my w kara­wa­nie, a na pusty­ni w nocy jest –10 stop­ni, w dzień +40 stop­ni, i taka sierść chro­ni nas przed taki­mi sko­ka­mi tem­pe­ra­tur. – Tato, a dla­cze­go mamy te dwa gar­by na grzbie­cie, a koni­ki mają taki gład­ki? – Widzisz, my cho­dzi­my w kara­wa­nie i w tych gar­bach maga­zy­nu­je­my tłuszcz i wodę, żeby nie zgi­nąć na pusty­ni z gło­du i pra­gnie­nia. Na to wszyst­ko mło­dy wiel­błąd: – Tato, a po co nam to wszyst­ko, kie­dy miesz­ka­my w ZOO?!

Kil­ku urwi­sów chce zaszo­ko­wać nową nauczy­ciel­kę, więc na począt­ku lek­cji zamiast w ław­ce sia­da­ją na kalo­ry­fe­rze. – Chłop­cy – mówi nauczy­ciel­ka – kie­dy już wysu­szy­cie bie­li­znę usiądź­cie na swo­ich miej­scach.