Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Idzie zło przez świat

Idzie zło przez świat/rys. J. Socha

Kłam­stwo trium­fu­je. Nie zawsze gło­szo­ne otwar­cie ‒ naj­czę­ściej skry­wa­ne pod załga­ny­mi slo­ga­na­mi. Kto zechce je odsło­nić, na tego śro­do­wi­ska owład­nię­te ideą budo­wy „nowe­go spo­łe­czeń­stwa” i wyku­wa­nia „nowe­go czło­wie­ka” wyle­ją wia­dra pomyj. Nie wol­no już w wol­nej Pol­sce dia­gno­zo­wać agre­syw­nej poli­ty­ki gen­de­ry­zmu bez nara­ża­nia się na obe­lgi. Jedy­nym dopusz­czal­nym w publicz­nym dys­kur­sie gło­sem jest pochwa­ła ide­olo­gii gło­szą­cej koniec świa­ta tra­dy­cyj­nych war­to­ści.

Bia­da temu, kto trzy­ma się słów Chry­stu­sa: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nad­to jest, od Złe­go pocho­dzi” (Mt 5,37). Na bez­par­do­no­we ata­ki nara­ził się w rocz­ni­cę wybu­chu Powsta­nia War­szaw­skie­go arcy­bi­skup kra­kow­ski Marek Jędra­szew­ski, nawią­zu­jąc w homi­lii do wier­sza mło­dziut­kie­go uczest­ni­ka zry­wu, „Ziut­ka” Szcze­pań­skie­go, „Czer­wo­na zara­za”. „Cze­ka­my na cie­bie” ‒ pisał poeta w pacy­fi­ko­wa­nym przez Niem­ców mie­ście, dając wyraz tra­gicz­nej świa­do­mo­ści, że heka­tom­bę prze­rwać może jedy­nie wkro­cze­nie armii sowiec­kiej, wraz z któ­rą Pol­skę opa­nu­je kolej­na zbrod­ni­cza ide­olo­gia. „Chcesz, byśmy legli tu wszy­scy poko­tem, naszej zagła­dy pod War­sza­wą cze­kasz” ‒ cyto­wał ks. Arcy­bi­skup „Ziut­ka”. I dodał na koniec: „Czer­wo­na zara­za już nie cho­dzi po naszej zie­mi, ale poja­wi­ła się nowa, neo­mark­si­stow­ska, chcą­ca opa­no­wać nasze dusze, ser­ca i umy­sły. Nie czer­wo­na, ale tęczo­wa”.

Roz­pę­ta­ła się bez­przy­kład­na nagon­ka na Metro­po­li­tę. For­pocz­ty jedy­nie słusz­nej ide­olo­gii okrzyk­nę­ły go faszy­stą (cze­mu od razu nie nazi­stą?). Pro­te­sty prze­ciw­ko „dys­kry­mi­no­wa­niu śro­do­wisk LGBT” i „nie­na­wi­ści do bliź­nich” posta­wi­ły kra­kow­skie­go Arcy­bi­sku­pa na pierw­szej linii wro­gów pięt­no­wa­nych przez „Gaze­tę Wybor­czą” i inne libe­ral­ne gru­py. A prze­cież duchow­ny żad­ne­go czło­wie­ka nie obra­ził ‒ zajął jedy­nie sta­no­wi­sko wobec pro­pa­gan­dy bez­czesz­czą­cej chrze­ści­jań­skie świę­to­ści. Dość przy­po­mnieć „tęczo­wą” Mat­kę Boską w kształ­cie kobie­cych orga­nów intym­nych, pro­pa­go­wa­ną jako pro­dukt na sprze­daż i spo­sób zdo­by­cia fun­du­szy dla śro­do­wisk „wspie­ra­ją­cych oso­by, któ­re iden­ty­fi­ku­ją się z kolo­ra­mi tęczy”.

Niech­że sobie nie­któ­rzy hie­rar­cho­wie kościel­ni na świe­cie pozwa­la­ją na wygła­sza­nie pokręt­nych opi­nii, takich jak słyn­na odpo­wiedź bra­zy­lij­skie­go ks. kar­dy­na­ła Cláu­dio Hum­me­sa na pyta­nie, czy Chry­stus udzie­lił­by w pierw­szych deka­dach XXI wie­ku popar­cia „mał­żeń­stwom” osób tej samej płci. „Nie wiem, nie sfor­mu­łu­ję tu żad­nej hipo­te­zy” ‒ ogło­sił w 2014 roku. Niech mil­czą w obli­czu trium­fal­ne­go pocho­du polit­po­praw­no­ści, usi­łu­ją­ce­go zamknąć wie­rzą­cym usta. Ale jeśli przed­sta­wi­ciel Chry­stu­sa na zie­mi nazy­wa rze­czy po imie­niu, nale­ży mu się wspar­cie wier­nych. Bo w świe­cie pod­da­nym kolej­ne­mu po komu­ni­zmie eks­pe­ry­men­to­wi spo­łecz­ne­mu ma odwa­gę przy­po­mi­nać praw­dy fun­da­men­tal­ne.

Wobec serii napa­dów na księ­ży i pobić przy­wo­dzą­cych na myśl dzia­łal­ność koman­da śmier­ci IV Wydzia­łu MSW PRL w latach osiem­dzie­sią­tych XX wie­ku, po paro­diach Mszy św. urzą­dza­nych przez femi­nist­ki i publicz­nych rytu­ałach czar­nej magii wymie­rzo­nych w życie nie­na­ro­dzo­nych ‒ a taki roze­grał się nie­daw­no w Hisz­pa­nii ‒ sza­cu­nek nale­ży się każ­de­mu duchow­ne­mu publicz­nie prze­ciw­sta­wia­ją­ce­mu się poto­po­wi gen­de­ro­we­go bło­ta.

Prze­wrot­ność wro­gów chrze­ści­jań­stwa każe im zarzu­cać Kościo­ło­wi kato­lic­kie­mu nie­do­sta­tek tole­ran­cji. „Tole­ran­cję” ‒ pano­szą­ce się od kil­ku dekad sło­wo-bicz, mają­ce kne­blo­wać wol­ność wypo­wie­dzi ‒ pod­nie­sio­no do ran­gi świec­kie­go dogma­tu. Bia­da każ­de­mu, kto nie przy­klę­ka przed ołta­rzy­kiem z nowy­mi boż­ka­mi. To już nie jest, jak chcie­li­by nie­któ­rzy, zde­rze­nie cywi­li­za­cji. Roz­po­czę­ła się otwar­ta woj­na zła o świat.

Anna Zechen­ter