Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Jarmuż podbija medycynę

Jarmuż podbija medycynę

Jar­muż to wyjąt­ko­wo cen­ne warzy­wo, któ­re czę­ściej powin­no tra­fiać do nasze­go codzien­ne­go jadło­spi­su. Jest bli­skim krew­nym dobrze zna­nej kapu­sty, tyle że nie two­rzy jak ona zwar­tych głó­wek, tyl­ko sil­ną roze­tę kędzie­rza­wych liści.

Są one zazwy­czaj w kolo­rze ciem­no­zie­lo­nym, ale ist­nie­ją tak­że odmia­ny o liściach ciem­no­fio­le­to­wych (te gro­ma­dzą dużo wię­cej związ­ków sprzy­ja­ją­cych zdro­wiu). Może­my je zja­dać w sta­nie świe­żym od lata do wio­sny. Liście te zry­wa się bez pro­ble­mu nawet w zimie, bo nie prze­ma­rza­ją.

Jar­muż uwa­ża­ny jest dziś przez eks­per­tów za jeden z naj­zdrow­szych pro­duk­tów żyw­no­ścio­wych. To popu­lar­ny na świe­cie super­fo­od, któ­ry zjed­nał sobie wiel­ką przy­chyl­ność uczo­nych. Przy­pi­su­je się mu bar­dzo wie­le zalet lecz­ni­czych. I pomy­śleć, że jesz­cze 30 lat temu był przede wszyst­kim upra­wia­ny w ogród­kach dla ozdo­by lub deko­ra­cji ser­wo­wa­nych na sto­le potraw.

Jar­muż uzy­skał naj­wyż­szą war­tość odżyw­czą w ska­li ANDI (Aggre­ga­te Nutri­tient Den­si­ty Index), kla­sy­fi­ku­ją­cej rośli­ny na pod­sta­wie sto­sun­ku ilo­ści skład­ni­ków odżyw­czych do ich  war­to­ści kalo­rycz­nej.

Warzy­wo to zna­li już miesz­kań­cy sta­ro­żyt­nej Gre­cji i Rzy­mu, do Pol­ski nato­miast przy­wę­dro­wał on dopie­ro pod koniec XIV wie­ku. A w Japo­nii zasłu­żył się szcze­gól­nie pod­czas II woj­ny świa­to­wej, kie­dy to lud­ność tego kra­ju cier­pia­ła z powo­du klę­ski gło­du. Do roz­pro­pa­go­wa­nia tej­że rośli­ny w dużej mie­rze przy­czy­nił się wów­czas japoń­ski lekarz Niro Endo, któ­ry opra­co­wał prze­pis na popu­lar­ny do dziś sok na bazie jar­mu­żu i źdźbła jęcz­mie­nia, o nazwie aoji­ru.

Licz­ne bada­nia kli­nicz­ne, prze­pro­wa­dzo­ne w poważ­nych ośrod­kach medycz­nych świa­ta, wyka­za­ły, że jar­muż to sku­tecz­ny śro­dek zarów­no leczą­cy, jak i zapo­bie­ga­ją­cy nowo­two­rom. Naj­lep­sze efek­ty lecz­ni­cze uzy­ski­wa­no tu przy nowo­two­rach jamy ust­nej, gar­dła, prze­ły­ku, żołąd­ka, jeli­ta gru­be­go oraz płuc. Zaob­ser­wo­wa­no, że taką przy­dat­ność mają  związ­ki o nazwie glu­ko­zy­no­la­ny (wśród nich naj­czę­ściej wymie­nia­ny jest sul­fo­ra­fan) –  zawar­te w jar­mu­żu. Zmniej­sza tak­że zagro­że­nie wystą­pie­nia raka odby­tu, gru­czo­łu kro­ko­we­go (pro­sta­ty) i pęche­rza moczo­we­go.

Udo­wod­nio­no nauko­wo, że zawar­te w tym warzy­wie glu­ko­zy­no­la­ny posia­da­ją rzad­ką zdol­ność pobu­dza­nia w orga­ni­zmie two­rze­nia spe­cjal­nych enzy­mów, któ­re z naj­wyż­szą sku­tecz­no­ścią odtru­wa­ją orga­nizm z wszel­kich tok­syn rako­twór­czych. Ponad­to uwraż­li­wia­ją komór­ki rako­we na dzia­ła­nie cyto­sta­ty­ków (leków sto­so­wa­nych w che­mio­te­ra­pii), co zde­cy­do­wa­nie popra­wia lecze­nie nowo­two­rów. Musi­my bowiem wie­dzieć, że ist­nie­ją  rodza­je nowo­two­rów opor­nych na che­mio­te­ra­pię – i z nimi naj­trud­niej jest wal­czyć. To wła­śnie z nimi naj­czę­ściej cho­rzy prze­gry­wa­ją wal­kę o prze­ży­cie.

Wię­cej o kura­cjach jar­mu­żem i o tym, jakie moż­na przy­go­to­wać z nie­go proz­dro­wot­ne dania, piszę w mojej nowej książ­ce „Eko­de­toks od stóp do głów” (moż­na ją zamó­wić w Klu­bie Książ­ki Kato­lic­kiej – nr tel. 12 345 42 00, 12 446 72 56).

Zbi­gniew Tomasz Nowak