Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Krzyk ubogich dotarł do nas z Amazonii

Papież Franciszek

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

Msza św. spra­wo­wa­na dziś rano w bazy­li­ce św. Pio­tra zakoń­czy­ła spe­cjal­ne zgro­ma­dze­nie Syno­du Bisku­pów dla Regio­nu Ama­zo­nii. Pierw­sze czy­ta­nie, z Księ­gi Syra­cy­de­sa, przy­po­mnia­ło nam o punk­cie wyj­ścia tej dro­gi: woła­niu ubo­gie­go, któ­re „prze­ni­ka obło­ki”, bo „Bóg wysłu­chu­je jęków uci­ska­ne­go” (Syr 35,21.16). Krzyk ubo­gich wraz z krzy­kiem zie­mi dotarł do nas z Ama­zo­nii. Po tych trzech tygo­dniach nie może­my uda­wać, że go nie usły­sze­li­śmy. Gło­sy ubo­gich, wraz z gło­sa­mi wie­lu innych w ramach i spo­za zgro­ma­dze­nia syno­dal­ne­go – dusz­pa­ste­rzy, ludzi mło­dych, naukow­ców – skła­nia­ją nas, aby­śmy nie pozo­sta­li obo­jęt­ni. Czę­sto sły­sze­li­śmy zwrot „póź­niej będzie już za póź­no”: nie może on pozo­stać slo­ga­nem.

Czym był Synod? Było to, jak wyni­ka z nazwy, wspól­ne podą­ża­nie, umoc­nie­nie męstwem i pocie­chą, pocho­dzą­cy­mi od Pana. Podą­ża­li­śmy, spo­glą­da­jąc sobie w oczy i słu­cha­jąc się nawza­jem szcze­rze, nie ukry­wa­jąc trud­no­ści, doświad­cza­jąc pięk­na podą­ża­nia naprzód w jed­no­ści, aby słu­żyć. Pobu­dza nas do tego św. Paweł Apo­stoł w dru­gim dzi­siej­szym czy­ta­niu: w chwi­li dra­ma­tycz­nej, gdy wie, że „krew jego już ma być wyla­na na ofia­rę, a chwi­la jego roz­łą­ki nade­szła” (por. 2 Tm 4,6), pisze on: „Pan sta­nął przy mnie i wzmoc­nił mnie, żeby się prze­ze mnie dopeł­ni­ło gło­sze­nie Ewan­ge­lii i żeby wszyst­kie naro­dy je posły­sza­ły” (w. 17). Oto ostat­nie pra­gnie­nie Paw­ła: nie coś dla sie­bie lub dla któ­re­goś ze swo­ich uczniów, lecz dla Ewan­ge­lii, aby była gło­szo­na wszyst­kim naro­dom. To jest naj­waż­niej­sze i liczy się bar­dziej niż wszyst­ko. Każ­dy z nas wie­le razy pew­nie się zasta­na­wia, co dobre­go uczy­nić dla swo­je­go życia. Dziś zadaj­my sobie pyta­nie: „Co dobre­go mogę uczy­nić dla Ewan­ge­lii?”.

Zada­li­śmy sobie to pyta­nie na Syno­dzie, pra­gnąc otwar­cia nowych dróg gło­sze­nia Ewan­ge­lii. Gło­si się jedy­nie to, czym się żyje. I aby żyć Jezu­sem, aby żyć Ewan­ge­lią, musi­my wyjść ze swo­ich ogra­ni­czeń. Poczu­li­śmy się zatem pobu­dze­ni do wypły­nię­cia na głę­bię, opusz­cze­nia wygod­nych brze­gów naszych bez­piecz­nych por­tów, by wypły­nąć na głę­bo­kie wody: nie na bagien­ne wody ide­olo­gii, ale na otwar­te morze, gdzie Duch Świę­ty zachę­ca nas do zarzu­ce­nia sie­ci.

Wypły­nię­cie na głę­bię i goto­wość nara­że­nia się na ryzy­ko Jego nowo­ści to odpo­wiedź na wezwa­nie do wyj­ścia z naszych ogra­ni­czeń i naszych sche­ma­tów, aby w cen­trum jaśnia­ła Ewan­ge­lia z jej sty­lem: ubo­gim w rady­ka­li­zmie, misyj­nym w dusz­pa­ster­stwie, syno­dal­nym w komu­nii.

Na nad­cho­dzą­cą dro­gę przy­zy­waj­my wsta­wien­nic­twa Maryi Pan­ny, czczo­nej i miło­wa­nej jako Kró­lo­wa Ama­zo­nii. Sta­ła się nią, nie pod­bi­ja­jąc, lecz „inkul­tu­ru­jąc się”: z pokor­ną odwa­gą mat­ki sta­ła się Opie­kun­ką swo­ich malucz­kich, obro­ną uci­śnio­nych. Tej, któ­ra opie­ko­wa­ła się Jezu­sem w ubo­gim domu w Naza­re­cie, powie­rza­my naj­uboż­sze dzie­ci i nasz wspól­ny dom. Niech jak Mat­ka nadziei wypra­sza nam, aby Duch Świę­ty zstą­pił na nas, a swo­ją słod­ką twór­czo­ścią czy­nił wszyst­ko nowym.

Po modli­twie Anioł Pań­ski Ojciec Świę­ty powie­dział:

Jest to ostat­nia nie­dzie­la paź­dzier­ni­ka – mie­sią­ca misyj­ne­go, któ­ry w tym roku miał cha­rak­ter nad­zwy­czaj­ny i jest tak­że mie­sią­cem różań­co­wym. Jesz­cze raz zapra­szam do odma­wia­nia Różań­ca za misję Kościo­ła dzi­siaj, zwłasz­cza za misjo­na­rzy i misjo­nar­ki, któ­rzy napo­ty­ka­ją wiel­kie trud­no­ści. Jed­no­cze­śnie nadal módl­my się na różań­cu o pokój. Ewan­ge­lia i pokój idą razem.

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 27 paź­dzier­ni­ka br.