Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Lecznicze konfitury z poziomki

Lecznicze konfitury z poziomki

Poziom­ka pospo­li­ta Fra­ga­ria vesca to jed­na z naj­szla­chet­niej­szych roślin wystę­pu­ją­cych w lasach. Jej  urze­ka­ją­co pach­ną­ce owo­ce nie tyl­ko sma­ku­ją, ale i leczą. Wła­śnie zaczy­na się na nie sezon. Te leśne moż­na zbie­rać dość krót­ko, ale te ogro­do­we – nawet do sierp­nia.

Gro­ma­dzą w swym skła­dzie wita­mi­ny C, B1, B2, PP, E i K, cen­ny karo­ten, a tak­że  anto­cy­ja­ny, ruty­nę, kwa­sy orga­nicz­ne, cukry, pek­ty­ny i garb­ni­ki. Są źró­dłem bio­pier­wiast­ków, np. żela­za, fos­fo­ru, pota­su, wap­nia, mie­dzi.
W sezo­nie z owo­ców poziom­ki moż­na przy­go­to­wy­wać wie­le lecz­ni­czych prze­two­rów, np. pach­ną­ce kon­fi­tu­ry o uro­czym aro­ma­cie.  Oto prze­pis, któ­ry pocho­dzi z mojej nie­daw­no wyda­nej książ­ki „Domo­wa spi­żar­nia zdro­wia”:

Skład­ni­ki:
doj­rza­łe owo­ce poziom­ki (naj­bar­dziej aro­ma­tycz­ne są te zbie­ra­ne w lesie, w czerw­cu),
cukier – naj­le­piej trzci­no­wy eko­lo­gicz­ny lub koko­so­wy.
Przy­go­to­wa­nie:
Bar­dzo spraw­nie umy­te owo­ce poziom­ki (aby zbyt­nio nie nawil­gły) osu­sza­my na sicie. Wsy­pu­je­my do ema­lio­wa­ne­go garn­ka, zasy­pu­je­my cukrem (na 1 kg owo­ców 1 kg cukru lub mniej) i odsta­wia­my na 1 godzi­nę, aż pusz­czą nie­co soku. Następ­nie przy­stę­pu­je­my do sma­że­nia na wol­nym ogniu przez oko­ło 10 minut, cią­głe mie­sza­jąc drew­nia­ną łyż­ką (usu­wa­my nad­miar two­rzą­cej się pia­ny). Wrzą­ce kon­fi­tu­ry wkła­da­my do nie­wiel­kich, koniecz­nie wypa­rzo­nych sło­ików. Paste­ry­zu­je­my 20 minut lub umiesz­cza­my pod kocem na 1–2 godzi­ny (sucha paste­ry­za­cja). Prze­cho­wu­je­my w chło­dzie i ciem­no­ści.
Korzy­ści w kuch­ni:
Takie kon­fi­tu­ry to fan­ta­stycz­ny doda­tek do deko­ra­cji wszyst­kich dese­rów (zna­ko­mi­cie sma­ku­je z loda­mi wani­lio­wy­mi). Moż­na je doda­wać do natu­ral­ne­go jogur­tu i kefi­ru. Sta­no­wi cie­ka­wy, aro­ma­tycz­ny skład­nik mas do ciast i tor­tów. Moż­na sto­so­wać je jako nadzie­nie do nale­śni­ków, któ­re ser­wu­je się np. na spe­cjal­ne oka­zje.
Poży­tek dla zdro­wia:
Kon­fi­tu­ry te posia­da­ją bogac­two dobro­czyn­nych pek­tyn, któ­re uspraw­nia­ją pra­cę jelit i likwi­du­ją zapar­cia. Dostar­cza­ją orga­ni­zmo­wi por­cję żela­za, dla­te­go war­to je pole­cić oso­bom cho­rym na ane­mię lub skłon­nym do tej przy­pa­dło­ści. Wymia­ta­ją w orga­ni­zmie wol­ne rod­ni­ki i neu­tra­li­zu­ją tok­sy­ny, two­rzą­ce się pod wpły­wem bak­te­rii gnil­nych żyją­cych w jeli­tach. Sta­no­wią dobry śro­dek rege­ne­ru­ją­cy po prze­by­tych cho­ro­bach infek­cyj­nych. Wspo­ma­ga­ją lecze­nie reu­ma­ty­zmu.
Dobra rada:
Kon­fi­tur z pozio­mek nie powin­no się nigdy zbyt dłu­go sma­żyć, bo mogą nabrać nie­co gorz­ka­we­go posma­ku, pocho­dzą­ce­go z małych peste­czek  na owo­cach. Jeśli oka­że się, że takie wła­śnie nam wyszły, dodaj­my do nich szyb­ko sok z poło­wy cytry­ny (na ilość kon­fi­tur  uzy­ska­nych z 1 kg owo­ców),  bo nie­co przy­sła­nia on gorz­ka­wy posmak.

Zbi­gniew Tomasz Nowak