Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Miłować i służyć z rękoma Marty i sercem Marii

Papież Franciszek/Fot.L Osservatore Romano

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

We frag­men­cie czy­ta­nym w dzi­siej­szą nie­dzie­lę, św. Łukasz Ewan­ge­li­sta opo­wia­da o wizy­cie Jezu­sa w domu Mar­ty i Marii, sióstr Łaza­rza (por. Łk 10,38–42). Przyj­mu­ją Go, a Maria sia­da u stóp Jego, aby Go słu­chać. Porzu­ca to, co czy­ni­ła, by być bli­sko Jezu­sa. Nie chce stra­cić żad­ne­go z Jego słów. Nale­ży odło­żyć wszyst­ko na bok, aby gdy przy­cho­dzi nas nawie­dzić w naszym życiu, Jego obec­ność i Jego sło­wo były waż­niej­sze ponad wszyst­ko. Pan zawsze nas zaska­ku­je: kie­dy napraw­dę zaczy­na­my Go słu­chać, chmu­ry zni­ka­ją, wąt­pli­wo­ści ustę­pu­ją przed praw­dą, lęki przed poko­jem ducha, a róż­ne sytu­acje życio­we znaj­du­ją wła­ści­we sobie miej­sce. Pan, kie­dy przy­cho­dzi, zawsze upo­rząd­ko­wu­je spra­wy, a tak­że i nas.

W tej sce­nie Marii z Beta­nii sie­dzą­cej u stóp Jezu­sa, św. Łukasz uka­zu­je modli­tew­ną posta­wę czło­wie­ka wie­rzą­ce­go, któ­ry potra­fi prze­by­wać w obec­no­ści Mistrza, aby Go słu­chać i z Nim współ­brz­mieć. Cho­dzi o zatrzy­ma­nie się pośrod­ku dnia, sku­pie­nie się w mil­cze­niu na kil­ka minut, aby uczy­nić miej­sce dla Pana, któ­ry „prze­cho­dzi” i zna­leźć odwa­gę, aby pozo­stać tro­chę „w miej­scu ustron­nym” wraz z Nim, aby następ­nie powró­cić, z więk­szą pogo­dą ducha i sku­tecz­no­ścią do rze­czy powsze­dnich. Chwa­ląc zacho­wa­nie Marii, któ­ra „obra­ła naj­lep­szą cząst­kę” (w. 42), Jezus zda­je się powta­rzać każ­de­mu z nas: „Nie daj się przy­tło­czyć tym, co masz do zro­bie­nia, ale słu­chaj przede wszyst­kim gło­su Pana, aby dobrze wypeł­niać zada­nia, jakie wyzna­cza ci życie”.

Jest tak­że dru­ga sio­stra, Mar­ta. Św. Łukasz mówi, że to ona przy­ję­ła Jezu­sa (por. w. 38). Być może Mar­ta była star­szą z dwóch sióstr, cho­ciaż tego nie wie­my, ale z pew­no­ścią ta kobie­ta mia­ła cha­ry­zmat gościn­no­ści. Istot­nie pod­czas gdy Maria słu­cha­ła Jezu­sa, to ona była cał­ko­wi­cie pochło­nię­ta licz­ny­mi posłu­ga­mi. Dla­te­go Jezus jej mówi: „Mar­to, Mar­to, trosz­czysz się i nie­po­ko­isz o wie­le” (w. 41). Tymi sło­wa­mi z pew­no­ścią nie ma zamia­ru potę­piać posta­wy służ­by, lecz raczej pośpiech, z jakim nie­kie­dy żyje­my. Tak­że my podzie­la­my tro­skę świę­tej Mar­ty i –  na jej wzór – sta­ra­my się zapew­nić, aby­śmy w naszych rodzi­nach i wspól­no­tach żyli poczu­ciem gościn­no­ści, bra­ter­stwa, żeby każ­dy mógł czuć się jak „w domu”, zwłasz­cza naj­mniej­si i ubo­dzy, gdy puka­ją do drzwi.

Zatem dzi­siej­sza Ewan­ge­lia przy­po­mi­na nam, że mądrość ser­ca pole­ga wła­śnie na umie­jęt­no­ści połą­cze­nia tych dwóch ele­men­tów: kon­tem­pla­cji i dzia­ła­nia. Mar­ta i Maria wska­zu­ją nam dro­gę. Jeśli chce­my zasma­ko­wać życia z rado­ścią, to musi­my powią­zać te dwie posta­wy: z jed­nej stro­ny „sta­wać u stóp” Jezu­sa, by Go słu­chać, gdy obja­wia nam tajem­ni­cę wszyst­kie­go; z dru­giej stro­ny być usłuż­ny­mi i ochot­ny­mi w gościn­no­ści, kie­dy prze­cho­dzi On i puka do naszych drzwi z obli­czem przy­ja­cie­la, któ­ry potrze­bu­je chwi­li uko­je­nia i bra­ter­stwa. Koniecz­na jest ta gościn­ność.

Niech Naj­święt­sza Mary­ja, Mat­ka Kościo­ła, da nam łaskę miło­wa­nia i słu­że­nia Bogu i naszym bra­ciom z ręko­ma Mar­ty i ser­cem Marii, aby­śmy zawsze trwa­jąc na słu­cha­niu Chry­stu­sa mogli być budow­ni­czy­mi poko­ju i nadziei. I to jest cie­ka­we: dzię­ki tym dwóm posta­wom będzie­my budow­ni­czy­mi poko­ju i nadziei.

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 21 lip­ca br.