Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Moc Ducha Prawdy

Jan Paweł II/fot. A. Bujak

Dzień wybo­ru Jana Paw­ła II, 16 paź­dzier­ni­ka 1978 roku, był dniem rado­ści, ale czas na praw­dzi­we świę­to nad­szedł w czerw­cu następ­ne­go roku, gdy na war­szaw­skim lot­ni­sku Papież-Polak uca­ło­wał swą ojczy­stą zie­mię. Przy­wo­ził przede wszyst­kim nadzie­ję… Każ­dy odczy­ty­wał ją ina­czej, ale potrze­bo­wa­li jej wszy­scy.

W czerw­cu 1979 roku Jan Paweł II piel­grzy­mo­wał do Pol­ski komu­ni­stycz­nej, od 35 lat znie­wo­lo­nej przez Zwią­zek Sowiec­ki. Pola­cy pozba­wie­ni byli pod­sta­wo­wych praw i wol­no­ści. Rzą­dy nale­ża­ły do jed­nej par­tii – Pol­skiej Zjed­no­czo­nej Par­tii Robot­ni­czej, reali­zu­ją­cej inte­re­sy Moskwy, któ­rej pod­po­rząd­ko­wa­no wszyst­kie sfe­ry życia. Sys­tem narzu­cał całe­mu spo­łe­czeń­stwu ide­olo­gię mate­ria­li­stycz­ną, cze­go jed­nym z prze­ja­wów było zwal­cza­nie reli­gii i szy­ka­no­wa­nie osób wie­rzą­cych. Pod koniec lat 70. – po roz­bu­dze­niu na począt­ku deka­dy – kon­sump­cyj­nych pra­gnień spo­łe­czeń­stwa – sytu­acja eko­no­micz­na ule­gła zała­ma­niu. Efek­tem tego był wszech­ogar­nia­ją­cy kry­zys – nie tyl­ko gospo­dar­czy, ale przede wszyst­kim o wie­le groź­niej­szy – moral­ny. W takiej sytu­acji wybór Papie­ża-Pola­ka przy­ję­to z entu­zja­zmem, ale dopie­ro pod­czas pierw­szej piel­grzym­ki do Ojczy­zny Pola­cy zoba­czy­li – „poli­czy­li się” – ile jest tak samo myślą­cych i wyzna­ją­cych te same war­to­ści.

Po raz pierw­szy w tysiąc­let­nich dzie­jach nasze­go Naro­du, na pol­skiej zie­mi sta­wał następ­ca św. Pio­tra. Papież przy­by­wał poże­gnać się z Pol­ską, „z któ­rą nigdy nie może się roz­stać jego ser­ce” i pro­sić roda­ków o modli­twę „za życia i po śmier­ci”.

Sym­bo­lem piel­grzym­ki, któ­rą sam Jan Paweł II nazwał bierz­mo­wa­niem dzie­jów naro­du, sta­ły się pamięt­ne sło­wa, wypo­wie­dzia­ne w wigi­lię uro­czy­sto­ści Zesła­nia Ducha Świę­te­go, 2 czerw­ca, na pla­cu Zwy­cię­stwa w War­sza­wie: „Niech zstą­pi Duch Twój! I odno­wi obli­cze zie­mi. Tej Zie­mi!”. Wezwa­nie to poprze­dzi­ło przy­po­mnie­nie przy­wra­ca­ją­ce ludziom god­ność: „Czło­wiek nie może sie­bie sam do koń­ca zro­zu­mieć bez Chry­stu­sa. Nie może zro­zu­mieć, ani kim jest, ani jaka jest jego wła­ści­wa god­ność, ani jakie jest jego powo­ła­nie i osta­tecz­ne prze­zna­cze­nie. Nie może tego wszyst­kie­go zro­zu­mieć bez Chry­stu­sa”.

W papie­skich Mszach świę­tych i na tra­sach prze­jaz­du Ojca Świę­te­go wita­ły milio­ny roda­ków, z entu­zja­zmem przyj­mu­jąc jego naucza­nie, słu­cha­jąc słów nie­obec­nych w ofi­cjal­nym życiu. To reli­gij­ne unie­sie­nie, w połą­cze­niu z patrio­tycz­ny­mi emo­cja­mi, zaowo­co­wa­ło wzbu­dze­niem naro­do­we­go poczu­cia siły oraz moral­ne­go odro­dze­nia, cze­go owo­cem była fala straj­ków latem 1980 roku, z któ­rej naro­dzi­ła się „Soli­dar­ność”. Wów­czas w Gdań­sku, na toną­cej w kwia­tach Stocz­ni im. Leni­na, wywie­szo­no wize­run­ki Mat­ki Bożej Czę­sto­chow­skiej i Jana Paw­ła II. Bez słów Papie­ża, wypo­wie­dzia­nych w Gnieź­nie 3 czerw­ca 1979 roku, do naro­dów pobra­tym­czych: „Czyż Chry­stus tego nie chce, czy Duch Świę­ty tego nie roz­rzą­dza, aże­by ten Papież-Polak, Papież-Sło­wia­nin, wła­śnie teraz odsło­nił ducho­wą jed­ność chrze­ści­jań­skiej Euro­py, na któ­rą skła­da­ją się dwie wiel­kie tra­dy­cje: Zacho­du i Wscho­du”, nie upadł­by Mur Ber­liń­ski i „żela­zna kur­ty­na” w roku 1989.

Dzi­siaj, po 40 latach, przed naszym Naro­dem znów stoi koniecz­ność powro­tu do pod­sta­wo­wych war­to­ści, do odbu­do­wy moral­ne­go ładu, a sło­wa już świę­te­go Papie­ża pozo­sta­ją aktu­al­ne: „Wol­ność jest trud­na, trze­ba się jej uczyć. Trze­ba się uczyć być praw­dzi­wie wol­nym, tak aże­by nasza wol­ność nie sta­wa­ła się naszą wła­sną nie­wo­lą, znie­wo­le­niem wewnętrz­nym, ani też nie sta­wa­ła się przy­czy­ną znie­wo­le­nia innych” oraz: „Bar­dzo potrze­bu­je odno­wy ta zie­mia, odno­wy w mocy Ducha Praw­dy…”.